Książki pomocne w biznesie – część 2

Książki pomocne w biznesie – część 2

Prowadzenia własnej firmy nie da się nauczyć z książek. Z drugiej strony to właśnie z nich możemy czerpać wartościową wiedzę, która jest przydatna w biznesie. Poza samą wiedzą, dobra książka może być tez źródłem inspiracji, motywacji. Daje możliwość poznać historie ciekawych ludzi. Pozwoli spojrzeć na własną firmę z innej perspektywy, wynieść lekcję z cudzych błędów bez konieczności ich powielania. A to już dużo…

Dziś przygotowałem dla Was kilka tytułów, które moim zdaniem warto przeczytać. Zarówno, gdy zaczynacie przygodę z własnym biznesem, jak i w przypadku gdy jesteście przedsiębiorcami już od dłuższego czasu. Zapraszam.

 

 

Książki biznesowe, które warto przeczytać

 

 

Na początku przypomnę tylko, że jest to druga część z serii książki pomocne w biznesie. Pierwszą znajdziecie pod tym linkiem. Zachęcam do zajrzenia, bo dziś oczywiście będą zupełnie nowe tytuły i propozycje. Dokładniej mówiąc – 5 książek, które moim zdaniem warto przeczytać prowadzać własny biznes.

 

Pierwszą propozycją jest „Kreatywność i nienawiść. Twórz jak ludzie sukcesu” Dana Norrisa. Dan Norris to wielokrotnie nagradzany przedsiębiorca, założycielem wpcurve.com, autor jeszcze kilku ciekawych tytułów. Dziś natomiast skupmy się na tym wybranym. Autor pokazuje w swojej książce jak udało mu się zbudować światową markę i jakie przeszkody musiał pokonać na swojej drodze do sukcesu. Wspomina jak radził sobie z hejtem, z przeciwnościami losu, co może stanowić duże wyzwanie chcąc rozwijać swój biznes. Ogólnie można powiedzieć, że książka w bardzo przystępny sposób opowiada jak przestać się bać własnego potencjału i co może pomóc go wyzwolić. To naprawdę niezła książka motywacyjna, ale czytelnik jest w stanie wyciągnąć z niej dużo praktycznych i konkretnych wskazówek, zarówno w kontekście rozwoju zawodowego, jak i osobistego. Mimo, że liczy zaledwie 106 stron, niczego w niej nie brakuje.

Każdy z nas jest kreatywny – od dziecka rysowaliśmy na kartce, budowaliśmy bazy, forty z kocy i krzeseł, wymyślaliśmy nowe światy… Co się stało, że nagle przestało nam się chcieć? Według autora, jedyną pewną składową sukcesu jest działanie. Do tego też zachęca swoich czytelników. Muszę przyznać, że wyjątkowo skutecznie.

 

Drugi tytuł, którym dziś wspomnę to „Sztuka rynkologii” Jacka Kotarbińskiego. Bardzo ciekawa książka, która wprowadza w świat marketingu, biznesu, ekonomii i tłumaczy na ludzki, najważniejsze zmiany jakie zaszły w ostatnich latach w postrzeganiu i tworzeniu rynku. Rewolucja z jaką mamy do czynienia, sprawiła że z społeczeństwa przemysłowego staliśmy się społeczeństwem informacyjnym. Nie jesteśmy już jedynie biernymi odbiorcami przekazu marketingowego, mamy siłę budowania marek, a nasza opinia jest ogromną wagę. 

Książka bardzo celnie opisuje zjawiska jakie rządzą współczesnym marketingiem, choć trudno byłoby ją nazwać marketingową. Pomaga zmienić podejście do biznesu, stawiając na jakość i wartość, pod którą tworzymy rynek. Znajdziecie w niej sporo praktycznych porad, które pomogą Wam rozwijać swoją firmę i jak budować trwałe i realne relacje z klientami. Sztukę rynkologii, szczególnie mocno polecam przedsiębiorcom, którzy prowadzą już swój biznes. Jej lektura może pomóc Wam wejść na właściwą ścieżkę i odpowiednio zmodyfikować swoją strategię rozwoju. A nawet jeśli nie zmieni Waszego podejścia, to z pewnością da Wam do myślenia.

 

 

Kolejnym tytułem jest  „Marketing” Philipa Kotlera. Jeśli interesujecie się marketingiem, to tego Pana przedstawiać Wam szczególnie nie trzeba. Tak jak i tej książki, która jest chyba najczęściej polecanym tytułem jeśli chodzi o marketing. Nie przez przypadek.

W nowym wydaniu znajdziecie zagadnienia związane z marketingiem internetowym, zwłaszcza w odniesieniu do portali społecznościowych, mailingu. To naprawdę duża dawka wiedzy poukładanej w przemyślany sposób. To wartościowy zbiór praktycznych wskazówek, zwłaszcza dla osób, które zaczynają wgłębiać się w marketing, albo chcą nadrobić pewne zaległości (tak jak ja). Kotler to specjalista, któremu można zaufać i wręcz trzeba to zrobić. Można powiedzieć, że to lektura obowiązkowa jeśli chcecie tworzyć i realizować swoje strategie marketingowe. Jeśli nie czytaliście jeszcze żadnych książek dotyczących marketingu i reklamy, to polecam zacząć właśnie od tej.

 

Następna propozycja to „Mit przedsiębiorczości” Michaela E. Gerbera. Jak podpowiada tytuł, autor rozprawia się z popularnymi mitami w biznesie. Tłumaczy i pokazuje dlaczego część małych firm kończy działalność. Pokazuje w tym pewną zależność, podpowiada nienachalnie jak z tym walczyć. Opiera się na dobrze znanych przykładach, pokazuje historie znanych firm. Książka przypomina podręcznik, który pomaga przyswoić ważne zasady, prawa rynku i odnaleźć się w biznesowej rzeczywistości. To idealna propozycja dla każdego kto planuje założyć własną firmę i chcę wypłynąć na szersze wody. To też wartościowe wskazówki dla gości takich jak ja. Czyli takich którzy prowadzą już własny biznes, czasami kilka. Lektura daje do myślenia, ułatwia analizę własnej działalności i pozwala spojrzeć na własną firmę jak na „potencjalną franczyzę”. Sami autorzy porównują swoją książkę bardziej do instrukcji obsługi samochodu niż do typowej lektury i trzeba przyznać, że coś w tym jest. Można ją określić jako instrukcję, która tłumaczy pewne zjawiska i zależności, od pomysłu na biznes, po jego realizację i rozwój. To obowiązkowa lektura dla każdego, kto ma lub zakłada swój biznes. 

 

Piątym i ostatnim tytułem na dziś, jest „4 godzinny tydzień pracy” – Ferriss Timothy. Czyli coś o czym mogliście już słyszeć jeśli śledzicie mój kanał YouTube i vloga. Niebawem strzeli mi 100 odcinek, także jeśli jeszcze nie widzieliście moich filmików, to macie co nadrabiać! 🙂

Wracając do książki. Zachęca ona do zmiany standardowego podejścia do życia i pracy. Do zmiany wizji, która szczególnie nam, Polakom jest bliska, czyli odkładanie życia na później. Autor pokazuje jak sam, krok po kroku, przeszedł od dochodu 40 000 dolarów rocznie przy pracy 80 godzin na tydzień, do 40 000 dolarów miesięcznie przy pracy po 4 godziny tygodniowo. Na własnym przykładzie pokazuje, że da się zmienić życie na lepsze. A jeśli się da, to dlaczego sam nie spróbujesz? 

W książce Timothiego znajdziecie mnóstwo podpowiedzi, ale też analiz konkretnych przypadków tego jak inni zmieniali swoje życie, poprawiając jego jakość, a przy okazji osiągając sukcesy biznesowe. Co więcej znajdziecie w niej autentyczne wzory, które można i warto kopiować, aby wyeliminować niepotrzebne zdaniem autora czynności i działania, które zabierają nam cenny czas. To bardzo ciekawe i inspirujące pomysły, które nawet jeśli nie zmienią od razu Waszego życia, to mogą dać Wam niezbędny impuls do zmian. Bez względu czy jesteś pracownikiem, przedsiębiorcą, biznesmenem, książka pokaże Ci nową, bardzo ciekawą drogę. A czy zdecydujesz się ją podążyć to już zależy od Ciebie. Tak czy inaczej warto przeczytać i to sprawdzić.

 

 

Praktyczne porady dla przedsiębiorców

 

 

To tylko 5 książek pomocnych w prowadzeniu własnej firmy. 5 tytułów, które zdecydowanie warto przeczytać i które z pewnością wniosą coś dobrego do Waszego podejścia, sposobu prowadzenia i patrzenia na biznes. Oczywiście to nie wszystkie tytuły które warto przeczytać i znać. Dlatego właśnie jakiś czas temu zdecydowałem się zrobić serię wpisów odnośnie ciekawych i wartościowych książek biznesowych i co chwilę dorzucać nowe propozycje, które jak sami widzicie wcale nie muszą być stricte biznesowe. Niezależnie jakiego obszaru dokładnie dotyczą mają dużą wartość i każdy jest w stanie wyciągnąć z nich praktyczne porady w odniesieniu do własnej sytuacji i potrzeb. A przynajmniej mam taką nadzieję.

Mam też nadzieję, że podzielicie się ze mną także swoimi tytułami. Temu też ma służyć dzisiejszy wpis. Chętnie poznam Wasze propozycje. Co udało się Wam ciekawego przeczytać? Co z tego wynieśliście? 

Z racji formy tychże publikacji, wiedza zamknięta jest w pigułce, zostaje ona zawężona do najważniejszych zagadnień, co pozwala skupiać się na konkretach, a przy ograniczonym czasie na lekturę, takie podręczniki to dla wielu z nas najlepsze wyjście.

Wyposażenie baru – koszty i praktyczne porady

Wyposażenie baru – koszty i praktyczne porady

Jeśli odwiedzaliście już wcześniej mojego bloga, śledzicie moją aktywność w sieci, to zapewne wiecie, że jakiś czas temu zdecydowałem się na otwarcie własnego lokalu gastronomicznego. W zasadzie to pub i kawiarnia w jednym – Cafe Marcinek, zlokalizowany na warszawskiej starówce. Wejście w branżę gastronomiczną było dla mnie czymś nowym i nadal jest sporym wyzwaniem.

Cześć swoich obserwacji, doświadczeń i przemyśleń postanowiłem opisywać na blogu i vlogu. Konsekwencją tego są pierwsze filmy i  wpis, w którym przedstawiłem swoją niełatwą drogę po zezwolenie na sprzedaż alkoholu. Dziś z kolei opowiem Wam o wyposażeniu własnego pubu i kawiarni. Przedstawię kilka wyliczeń i wskazówek, które pomogą Wam uniknąć niektórych problemów z którymi sam się borykam lub borykałem. Zapraszam.

 

 

Własny pub i kawiarnia – początek drogi

 

 

Na początek zaznaczę, że dzisiejszy wpis dotyczy bardziej wyposażenia baru, kawiarni, a mniej restauracji czy lokalu gastronomicznego z pełną kuchnią. Starałem się ująć najważniejsze tematy i wydatki, ale bazując na własnych doświadczeniach i w odniesieniu do własnej knajpki. 

To ma znaczenie i to niemałe. Głównie dlatego, że każdy lokal będzie różnił się pewnymi detalami. Wszystko bowiem zależne jest od koncepcji, charakteru miejsca i budżetu. To bardzo indywidualne. Ja na przykład przejąłem już działający lokal. Koszty wyposażenia były zatem wliczone w kwotę odstępnego jakie musiałem zapłacić. Musiałem jednak zrobić solidny rekonesans, z resztą nadal jestem na etapie ulepszania i wymiany wyposażenia. Chcąc odpowiednio wyposażyć swój lokal trzeba będzie odpowiedzieć sobie na szereg pytań i od odpowiedzi uzależnić działania.

 

Podstawowa kwestia – chcecie inwestować w nowy sprzęt, czy używany? Ma to decydujące znaczenie jeśli chodzi o koszty i nie tylko. Można byłoby pomyśleć, że nowy sprzęt jest z oczywistych względów bardziej niezawodnym rozwiązaniem. Mam jednak nieco inne odczucia. Owszem, kupując nowe wyposażenie od producenta najczęściej dostajemy gwarancję na 2 lata, często też usługi serwisowe w cenie. Mam natomiast wrażenie, że nowe sprzęty są zdecydowanie „mniej żywotne” niż to było jeszcze do niedawna. Nie wiem sam na ile jest to świadome działanie producentów, na ile teoria spiskowa, ale coś w tym jest. Nie jest to tylko z resztą moje zdanie. Też macie wrażenie, że mimo postępu technologicznego, nowe sprzęty są zdecydowanie mniej wytrzymałe i bardziej awaryjne niż kiedyś? 

Jeśli natomiast chodzi o używany sprzęt, zauważyłem, że jeśli od kilku lat sprawdza się i dobrze działa, to nawet jeśli w tzw. międzyczasie konieczne były prace serwisowe, to i tak jest dużo bardziej niezawodny niż ten z salonu. 

 

Inne pytanie na której trzeba sobie odpowiedzieć na początku drogi, to jaki ma mieć charakter nasz lokal. Jeśli ma być przede wszystkim kawiarnią, trzeba będzie w pierwszej kolejności pomyśleć o wyposażeniu spełniającym właśnie ten cel. Najlepiej zacząć od elementów oczywistych, najważniejszych i powoli uzupełniać to detalami. Wyposażenie baru dzieli się na kilka kategorii, w tym te które mają spełniać określone, praktyczne funkcje (np. zmywarka, kostkarka, ekspres do kawy), po te które mają stać się elementem wystroju.

 

Kolejne ważne pytanie jakie trzeba sobie zadać, to jak ma wyglądać nasz lokal. Jaki klimat chcemy stworzyć i jakich gości przyciągnąć? To jest ze sobą połączone i powinno mieć odwzorowanie w końcowej liście wyposażenia. Dla przykładu jeśli planowaliście urządzić swoją kawiarnię, albo pub w stylu domowym, lekko hipsterskim, to polecałbym poszukanie używanych mebli i elementów wyposażenia, z tzw. duszą i historią. 

 

Przejmując już funkcjonujący lokal, trzeba zastanowić się, jaki zakres mają mieć nasze modyfikacje. Czy jest sens diametralnie zmieniać koncepcję lokalu, nazwę, logo? A może jeśli bar ma już swoich stałych bywalców lepszą opcją niż rebranding, będzie ulepszanie już istniejącej formy? Bez rewolucji i ryzyka utraty klientów? W moim przypadku wybór był raczej prosty. Cafe Marcinek funkcjonuje od 1970 roku, czyli niebawem skończy 50 lat! Bez sensu byłoby zmienianie nazwy, z której miejsce jest znane od tak długiego czasu. Takich niuansów jest znacznie więcej. Tak jak i pytań, na które trzeba znaleźć odpowiedzi zanim zaczniemy planować zakup wyposażenia.

 

 

Wyposażenie baru – lista i orientacyjne koszty

 

 

Przygotowałem dla Was małą ściągawkę. Listę niezbędnych elementów wyposażenia kawiarni i pubu, która może Wam posłużyć jako wyjściowa. Tak jak wspomniałem na wstępie, jej ostateczny kształt będzie uzależniony od koncepcji jaką macie na swój lokal. Wiele zależy od Waszej wizji, natomiast część wyposażenia będzie stała. W końcu trudno sobie wyobrazić prowadzenie kawiarni bez ekspresu do kawy, czy pubu bez nalewaka do piwa 🙂

Do każdej pozycji na liście starałem się dopisać od razu orientacyjny koszt. Warto podejść do tych liczb z dystansem i sprawdzić samodzielnie aktualne ceny. Na rynku można trafić różne oferty, które czasami diametralnie się od siebie różnią. 

 

 

Lista podstawowego wyposażenia baru / kawiarni:

 

  • Neon, reklama zewnętrzna – od 500 do 2000 zł w zależności od projektu i pomysłu
  • Ochrona lokalu – koszt od 50 do 100 zł / miesiąc
  • Kasa fiskalna – w zależności od oferty i modelu, koszty zaczynają się od 1000 zł
  • Potykacz, czyli tablica informująca przed lokal – ok 100 zł
  • Nowe menu – projekt graficzny, wydruk – koszt od 300 zł do 1000 w zależności od złożoności menu i grafik
  • Telewizor – od kilkuset do kilku tysięcy
  • Sprzęt grający (plus głośniki) – od 1500 zł
  • Oświetlenie do lokalu – w zależności od rodzaju oświetlenia od 300 do 1000 zł
  • Ekspres ciśnieniowy – od kilku tysięcy do kilkudziesięciu tysięcy złotych
  • Młynek do kawy – używany kupimy za mniej niż 1000 zł
  • Chłodziarko-zamrażarka – ok 1000 zł 
  • Meble kuchenne – kilkaset złotych, w zależności od ilości, używane, nowe czy na wymiar…
  • Piekarnik – 300 – 500 zł
  • Szkło na bar – jeśli zaczynacie od zero to koszt ok 500 zł, jeśli uzupełniacie braki można zamknąć się w kwocie 200 zł 
  • Zestaw talerzy i sztućców – ok 500 zł
  • Witryna chłodnicza – koszt od 1000 zł
  • Chłodziarka do piwa wraz z oprzyrządowaniem – jeśli samodzielnie ok 1000, od browaru – za darmo
  • Kostkarka do lodu – około 300-500 zł
  • Kruszarka do lodu – koszt od 800 zł
  • Stoły i stoliki – w zależności od powierzchni lokalu i modelu – od 
  • Szafki stojące – 500 – 700 zł

 

 

Jednym z największych kosztów wyposażenia jest bar. Ceny wahają się od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Czasami mogą być wyższe, jeśli chcecie mieć coś specjalnego. Dlatego dobrym pomysłem będzie próba obniżenia łącznych wydatków. Tu sprawdza się nawiązanie współpracy z browarem. Duże firmy użyczają wiele sprzętów, gadżetów i akcesoriów w zamian za zakup ich produktów, czy wyposażenie w ich materiały marketingowe. Browar jest w stanie zapewnić częściowe wyposażenie baru, w tym nalewaki, kufle, gadżety, które i tak zapewne trzeba by było kupić. Podobnie jest w przypadku kawy. Sam nawiązałem taką współpracę i otrzymałem dobrej jakości ekspres kolbowy w leasingu (normalnie kosztuje ponad 20 000), filiżanki, zniżkę na zakup dobrej kawy itd. Polecam sprawdzić aktualne propozycje, a najlepiej umówić się na spotkanie z przedstawicielem firmy. Po zapoznaniu się z warunkami współpracy sami ocenicie na ile jest to dla Was korzystne. W moim przypadku było. Trzeba było tylko wynegocjować niektóre warunki, z czym też nie było większych problemów.

 

Jak możecie się domyślać trudno jednoznacznie wskazać co dokładnie musicie kupić do swojego baru, kawiarni i ile dokładnie będzie to kosztować. Przejmując lokal, który wcześniej był dostosowany pod gastronomię, będzie to dużo tańsze i łatwiejsze, choć nadal wymagające rozeznania, określonej koncepcji i przemyślanych decyzji. Dostosowując lokal i planując zakup wyposażania całkiem od zera, na przykład od stanu developerskiego trzeba nastawić się niestety na dużo większe wydatki. A kiedy te koszty się zwrócą? O tym wspomnę w kolejnych wpisach z tej serii.

Już dziś zapraszam!

Własna działalność jest jak dziecko

Własna działalność jest jak dziecko

Zapewne słyszeliście już kiedyś powiedzenie, że własna firma jest jak jak dziecko. Jeśli prowadzicie już własną działalność, to najprawdopodobniej znacie to z autopsji. Bardziej lub mniej dosłownie. Gdyby zastanowić się nad tym głębiej, porównanie to ma więcej sensu niż może się wydawać. Jest czymś więcej niż tylko zgrabną metaforą. Zdradza podejście, które moim zdaniem sprawdza się w prowadzeniu własnej działalności, a dziś trochę o nim opowiem.

 

 

Z własną firmą jest jak z dzieckiem

 

 

 

Jeśli macie wątpliwości, czy porównanie firmy z dzieckiem, jest trafione to po dzisiejszym tekście pewnie znikną razem z ostatnim akapitem. Mówię to zarówno jako właściciel kilku firm, jako osoba, która pomaga w rozwoju innych marek, oraz jako ojciec.

Obecnie coraz więcej osób decyduje się na założenie własnego biznesu. To dobrze. Na pewno nie będę Was do tego zniechęcać. Ważne jest jednak, aby decyzję o otwarciu i prowadzeniu własnej działalności podjąć świadomie. Na tyle, na ile się da. A nie zawsze i nie wszyscy mają świadomość tego, jakie wyzwania na nich czekają, ile pracy, czasu rzeczywiście będą musieli zainwestować w rozwój firmy.

 

Który rodzic jest świadom wszystkich konsekwencji i obowiązków jakie niesie ze sobą rodzicielstwo i założenie rodziny? Który przedsiębiorca zna wszystkie blaski i cienie prowadzenia działalności, przed jej rozpoczęciem? Znacie takich?

 

Możecie przeczytać wszystkie książki o wychowaniu dziecka, nasłuchać się niezliczonych rad od bardziej doświadczonych, a i tak nie przewidzicie wszystkiego. Nie będziecie w stanie przygotować się na to co nastąpi. Podobnie jest w biznesie. Możecie skończyć różne kursy, szkoły. Latami planować założenie własnej firmy, przygotowywać się do tej roli, a i tak nie macie gwarancji na sukces. Tu tkwi haczyk i jednocześnie dreszczyk emocji. Faktem jest jednak że w oby przypadkach, pojawienie się pociechy (jak również własnej firmy) zmienia nasz życie o 180 stopni.

 

Zarówno prowadzenie własnej działalności, jak i wychowywanie dziecka ma swoje wady i zalety. Rozkładają się zazwyczaj w różnych proporcjach. Zależy od dziecka (firmy), sytuacji, warunków i przede wszystkim – od nas. Czasami potrzeba więcej wysiłku, natomiast satysfakcja rośnie proporcjonalnie do niego. Niedawno na moim kanale YouTube opublikowałem vloga, na którym wskazałem kilka plusów i minusów prowadzenia własnej firmy. Powstał też wpis na ten temat. Może wkrótce będzie trzeba zrobić podobne podsumowanie jeśli chodzi o dzieci. Pomyślimy 🙂

 

 

 

 

 

Nie ma jednego przepisu na sukces, tak jak nie ma jednej słusznej drogi na wychowanie dziecka. Jeśli ktoś Wam wmawia, że taki przepis istnieje, to zasugerujcie mu aby zmniejszył dawkę leków. Co najmniej o połowę. Są jednak natomiast pewne zasady, które powinny przynieść pozytywny skutek w obu przypadkach.

 

Z firmą jest jak z dzieckiem – im większy włożycie wysiłek w wychowanie swojej pociechy, tym lepsze będą potem efekty. Jeśli poświęcicie swojej marce uwagę, od pierwszych chwil będziecie zaangażowani w jej rozwój i będziecie w tym wytrwali – to efekty pojawią się prędzej, czy później. Trzeba się jednak uzbroić w cierpliwość i nastawić na całodobową opiekę. Płacz o 5 rano nie powinien Was dziwić, tak samo jak konieczność siedzenia po kilkanaście godzin przy firmowych obowiązkach. Zwłaszcza na początku działalności, kiedy Wasza marka jest jeszcze w powijakach.

 

Pamiętaj, że nikt tego wszystkiego za Ciebie nie zrobi – a dziecko samo się nie wychowa. To znaczy wychowa się, ale raczej nie będzie przystosowane do świata i bez opieki rodzicielskiej nie da sobie rady w późniejszych etapach dojrzewania. Niezbędne jest zaangażowanie, dużo pracy u podstaw, poczucie obowiązku, ale też uczucie, motywacja, wytrwałość. Jak potwierdzają liczne badania – dzieci rozwijają się najlepiej w pełnej rodzinie. Podobnie jest z firmą. Trudno będzie Ci wszystko zaplanować i wykonać samodzielnie. Czasami obowiązków i pracy przy firmie, czyli przy Waszym dziecku, jest tak dużo, że trzeba skorzystać z pomocy niani.

Jaką rolę powinna pełnić? Jakie obowiązki przejąć? Co to ma wspólnego z biznesem?

 

 

Zatrudnij nianię do swojej firmy

 

 

Człowiek jeszcze nie opanował sztuki teleportacji, nie rozdwaja się, niestety, albo na szczęście ma tylko dwie ręce. Dlatego czasami niezbędna jest pomoc z zewnątrz. I nie chodzi tu o to, że sam nie dasz sobie rady. Dasz, do pewnego momentu i etapu rozwoju.

 

Może się jednak okazać, że będzie Was to kosztowało zbyt wiele wyrzeczeń i wysiłku. Jeśli cały ciężar obowiązków weźmiecie na siebie, z czasem może Was wymęczyć, jednocześnie studząc całkowicie zapał, motywację, spowolni proces dorastania. A przecież każde dziecko z czasem dojrzewa, a co za tym idzie zwiększają się też jego potrzeby i tym samym nasze obowiązki i podejście. Wielu rodziców słusznie decyduje się na pomoc rodziny, albo niani. Natomiast chyba mało kto liczy na to, że taka pomoc będzie polegała na całkowitym przejęciu obowiązków wychowywania. To tak nie działa. A przynajmniej moim zdaniem, nie powinno.

 

Niania ma inne zadania. Ma dbać o dziecko, pilnować, doglądać pod nieobecność rodziców, nakarmić, ewentualnie pomóc w edukacji i wspomagać rozwój. Taką też rolę bierze na siebie osoba odpowiedzialna za pomoc w kreowaniu i rozwoju Twojej marki. Nie będzie kochał Twojego dziecka tak jak ty. Nigdy. Ale swoim zaangażowaniem, umiejętnościami pomoże Twojej firmie szybciej dorosnąć. Będzie realnym wsparciem, gdy Ty musisz zająć się innymi sprawami. Będzie bacznym obserwatorem, gdy Ty skupiasz się na innych istotnych kwestiach.

 

Jeśli czujecie, że przydałoby się Wam właśnie takie wsparcie, w wychowaniu Waszej firmy, to zgłaszam swoją kandydaturę. Chętnie zaopiekuję się Waszą pociechą. Zadbam o to, aby była bezpieczna, odciążę Was od obowiązków i wspólnie z Wami zaplanujemy drogę rozwoju.

Mogliście już poznać mnie i moje podejście do biznesu. Na blogu i vlogu staram się regularnie dzielić swoimi obserwacjami, podejściem, wiedzą i doświadczeniami. Mam też referencje od innych zadowolonych rodziców. Może z czasem zaufacie mi na tyle, że zdecydujecie się powierzyć mi swoją firmę pod opiekę. Z góry zaznaczam: Mam podejście do dzieci 🙂

Zapraszam do kontaktu!

6 + 3 =

Własna firma na etacie

Własna firma na etacie

Własna firma, czy ciepła posadka na etacie? Myślę, że większość osób w pewnym momencie zadaje sobie to pytanie. Przynajmniej raz w życiu. Często pozostaje ono bez odpowiedzi, bo brakuje pomysłu na biznes, motywacji, wiedzy, odwagi, możliwości finansowych lub życiowych itd. Powodów jest tyle, ile potencjalnych przedsiębiorców. Opinii co lepsze – równie wiele.

 

Tymczasem nie zawsze trzeba wybierać między własną działalnością gospodarczą, a etatem. Można to z powodzeniem połączyć, zwłaszcza, że polskie przepisy dają taką możliwość. W dzisiejszym wpisie podsumuję dlaczego warto wziąć pod uwagę taki scenariusz i o czym trzeba pamiętać. Również w kontekście podatków.

 

 

Własna działalność na etacie – czy to możliwe?

 

 

Jeśli szukacie odpowiedzi na pytanie co jest lepsze, własna firma czy etat, to zapraszam do jednego z wcześniejszych wpisów. Podsumowałem w nim najważniejsze informacje, plusy i minusy obu opcji, co powinno być pomocne w wyborze. Dziś jednak postaram się pokazać, że wcale nie musicie dokonywać takiego wyboru. Możecie z powodzeniem skorzystać z obu rozwiązań jednocześnie. Oczywiście przy pewnych warunkach.

Podstawowa sprawa to Wasze podejście, pomysł na biznes, do tego ważny będzie charakter prowadzonej działalności i pracy etatowej, oraz Wasza organizacja. Najważniejsze to mieć konkretny zamysł na to, jak pogodzić rolę przedsiębiorcy i pracownika. A nie jest to takie oczywiste i łatwe. Poza tym, trzeba pamiętać o pewnych zobowiązaniach względem pracodawcy.

 

Formalnie nie macie obowiązku, aby informować pracodawcę o rozpoczęciu własnej działalności gospodarczej. Wyjątkiem są urzędnicy administracji państwowej, którzy muszą uzyskać zgodę przełożonego na podjęcie dodatkowej działalności. Jeśli nie jesteście urzędnikami, możecie napotkać inną przeszkodę. Często jest nią umowa z pracodawcą, zwłaszcza jeśli zawiera zapis o zakazie konkurencji. Złamanie takiego zakazu może okazać się bolesne w skutkach i łączyć się z wysokimi karami. Trzeba uważać. Natomiast nie ma co wpadać w panikę. Wystarczy ostrożnie dobierać zlecenia, a najlepiej uczciwie porozmawiać z pracodawcą i wspólnie wypracować najlepszy model współpracy.
Jeśli jesteśmy już przy uczciwości, to warto pamiętać, że prowadzenie własnej firmy i obowiązki z tym związane nie powinny kolidować z obowiązkami pracowniczymi. W praktyce będzie to oznaczać, że w czasie pracy nie powinno się załatwiać spraw związanych z własną działalnością, ani też wykorzystywać do takich celów sprzętu pracodawcy. Zaskoczeni? 😊

 

Kolejna sprawa to rezygnacja z oświadczenia PIT-2 – o nieosiąganiu innych dochodów, oprócz pochodzących ze stosunku pracy. O ile oczywiście taką złożyliście w swoim zakładzie pracy. Trzeba też pamiętać o oświadczeniu, że zamierzacie samodzielnie rozliczać kwotę wolną od podatku.

 

 

Własna firma na etacie – dlaczego warto?

 

 

Pogodzenie pracy na etacie z prowadzeniem własnej działalności gospodarczej może okazać się niemałym wyzwaniem. Dlaczego zatem warto łączyć jedno z drugim? Powodów jest co najmniej kilka. Wspomnę o trzech najważniejszych.

 

Po pierwsze, takie połączenie pozwala realizować własne cele biznesowe, nie tracąc przywilejów i komfortu związanego z pracą na etacie. Dotyczy to na przykład stażu pracy, który sumuje wszystkie okresy zatrudnienia i na tej podstawie określane są dodatkowe przywileje, takie jak choćby większa ilość urlopu wypoczynkowego do wykorzystania. Do stażu nie wlicza się niestety okres prowadzenia działalności gospodarczej. Łącząc jedno z drugim możemy zwiększać swój staż pracy i jednocześnie pracować nad rozwojem własnej firmy.

 

Po drugie, własna firma na etacie to bezpieczne rozwiązanie. Mając stałe i pewne źródło dochodu z którego się nie rezygnuje, łatwiej jest podjąć decyzję o założeniu własnej działalności. O ile macie na to odpowiednie warunki i możliwości. Ryzyko związane z ewentualnym niepowodzeniem jest zdecydowanie mniejsze. Nie stawiacie wszystkiego na jedną kartę. Etat przypomina trochę poduszkę powietrzną, która może zamortyzować ewentualne skutki zderzenia z biznesową rzeczywistością.

 

Po trzecie takie rozwiązanie pozwala na dodatkowe oszczędności. Głównie z uwagi na niższe składki ZUS z działalności. Przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą, zobligowany jest do regulowania składek na ubezpieczenie społeczne. W przypadku kiedy pojawiają się dwa tytuły ubezpieczeniowe (etat i działalność) – opłaca się tylko jeden. Przedsiębiorca podlega w takiej sytuacji składkom społecznym ze stosunku pracy (obowiązkowy tytuł do ubezpieczenia) pod warunkiem, że jego wynagrodzenie nie jest niższe od minimalnego wynagrodzenia.

 

Jeżeli z tytułu umowy o pracę przedsiębiorca będzie osiągał miesięczne wynagrodzenie równe lub wyższe niż minimalne wynagrodzenie w danym roku , to nie będzie zmuszony ponosić żadnych opłat z tytułu ubezpieczeń społecznych
Duża część składki zdrowotnej opłacanej przez przedsiębiorcę do niego wraca. Dzieję się tak dzięki możliwości odliczenia jej od zapłaconego podatku. Ogólnie możliwe jest odejmowanie składki zdrowotnej od podatku z różnych źródeł. W tym od umowy o pracę, co staje się kolejnym atutem prowadzenia działalności będąc jednocześnie na etacie.

 

 

Praca na etacie i działalność gospodarcza – podatki

 

 

Zanim założycie działalność staniecie przed wyborem opodatkowania. Musicie wybrać te najbardziej opłacalne dla Was. Do wyboru są trzy formy – zasady ogólne, ryczałt od przychodów ewidencjonowanych i karta podatkowa.

 

W przypadku zasad ogólnych, istnieją dwie metody opodatkowania – skala podatkowa (o dwa progi podatkowe: 18% i 32%) i podatek liniowy (19%). W przypadku skali podatkowej, dochody uzyskane z pracy etatowej i działalności gospodarczej są łączone w celu określenia progu podatkowego. Z czasem może się okazać, że w roku przekroczycie kwotę 85 528 zł i wskoczycie na wyższy próg podatkowy. Także ważne jest uważne przeanalizowanie swojej sytuacji pod tym kątem. Jeśli będziecie mieć wysokie dochody, warto wybrać podatek liniowy. Pozwala on bowiem opodatkować przychody z działalności jedną, niską stawką 19%. Jednocześnie tracicie niektóre ulgi, trzeba składać dwa zeznania roczne no i trzeba pamiętać, że nie powinno się świadczyć usług pracodawcy, jeśli pokrywają się z tymi na etacie.

Działalność gospodarczą oraz dochody z pracy etatowej rozliczasz, składając deklarację PIT-36. W odpowiednich rubrykach uzupełniamy odpowiednie kwoty z rozróżnieniem na poszczególne źródła przychodów. Jeśli działalność jest opodatkowana podatkiem liniowym musisz złożyć dwie oddzielne deklaracje PIT – z działalności gospodarczej (PIT-36L) i drugą z pracy na etacie (PIT-37). Do tego jeszcze załącznik PIT/B, który określa wysokości dochodu/straty z pozarolniczej działalności gospodarczej z danego roku podatkowego.

 

Przychody z działalności możesz również opodatkować (o ile nie prowadzicie działalności wykluczającej tego rodzaju opodatkowanie) ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych. Ryczałt jest uproszczoną formą opodatkowania. Podatek płaci się od osiągniętego przychodu i nie ma możliwości pomniejszenia go o koszty uzyskania przychodu.

Jeśli wybrałeś tę formę opodatkowania i pracujesz jednocześnie na etacie, musisz składać dwa zeznania podatkowe: jedno z tytułu rozliczenia dochodów z pracy na etacie – PIT-37 oraz PIT-28 którym rozliczysz przychody z prowadzonej działalności gospodarczej. Do deklaracji PIT-28 należy załączyć formularz PIT-28/A, który zawiera szczegółową informację o przychodach przedsiębiorcy opodatkowanego na zasadach ryczałtu.

 

Jeżeli działalność opodatkowana jest ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych, podobnie jak w przypadku podatku liniowego, nie można skorzystać z preferencyjnego rozliczenia dochodów małżonków lub osób samotnie wychowujących dzieci. Zeznanie roczne PIT-37 należy złożyć do 30 kwietnia danego roku (za poprzedni rok podatkowy). Na rozliczenie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych na formularzu PIT-28 (za rok poprzedni) masz czas tylko do 31 stycznia danego roku.

 

Jeśli działalność gospodarcza jest opodatkowana na zasadach karty podatkowej i jednocześnie wykonujecie pracę na etacie, pojawia się obowiązek złożenia dwóch odrębnych deklaracji podatkowych. Rozliczenia dochodów z pracy na etacie, należy dokonać za pomocą deklaracji PIT-37, którą należy złożyć do 30 kwietnia danego roku za poprzedni rok podatkowy. Natomiast deklarację PIT-16A, zawierającą informacje o wysokości składki na ubezpieczenie zdrowotne, zapłaconej i odliczonej od karty podatkowej w poszczególnych miesiącach roku podatkowego, należy złożyć do 31 stycznia danego roku za poprzedni rok podatkowy.

 

Jeśli macie wątpliwości co do wybranej opcji i sposobu opodatkowania, szukacie szczegółowych informacji na ten temat i bezpośredniej pomocy, zachęcam do kontaktu z biurem rachunkowym M&M Księgi Rachunkowe.

A jeśli macie doświadczenia w prowadzeniu własnej firmie na etacie to podzielcie się przemyśleniami pod wpisem.

Zapraszam!

Pomysł na biznes – agencja marketingowa

Pomysł na biznes – agencja marketingowa

Chcesz założyć własną firmę? Posmakować życia przedsiębiorcy, który prowadzi i rozwija własny biznes? Świetnie! Zacznijmy od tego, że musisz mieć na siebie jakiś pomysł, przy czym słowo klucz to „jakiś”. Dlaczego?

 

Od tego co dokładnie kryje się pod tym słowem, będzie zależało, czy Twój pomysł na biznes będzie dobry, czy okaże się niewypałem. Czy Twoje starania będą miały sens i pozwolą osiągnąć zakładane cele. Mówiąc w skrócie – zależy od niego wiele. Dlatego warto go szukać i dlatego też dziś postaram się podpowiedzieć jeden o siebie.

Jak założyć własną agencję reklamową (marketingową) i dlaczego jest to dobry pomysł na biznes?

 

 

Dobry pomysł na biznes to połowa sukcesu

 

 

Na wstępie przypomnę tylko, że nie jest to pierwszy wpis z tej serii. Na moim blogu znajdziecie jeszcze kilka ciekawych pomysłów na biznes, które warto rozważyć. A na pewno nie zaszkodzi sprawdzić:

 

 

Niektórzy twierdzą, że dobry pomysł na biznes, to połowa sukcesu. Trzeba przyznać że ta teoria, choć uproszczona, ma w sobie coś z prawdy. W praktyce jednak nie jest to takie oczywiste. Zwróćcie uwagę, że jeśli ktoś osiąga sukces (niezależnie od tego jaka jest jego definicja) niemal z automatu jego pomysł staje się dobry, skoro się sprawdza i przynosi zakładane efekty. A z drugiej strony, nie każdy dobry pomysł ten sukces gwarantuje. Do czego zmierzam?

Do tego, że zamysł, idea to kluczowa sprawa, ale nie decydują o finalnych efektach. Same w sobie nie będą przynosiły założonych korzyści. Dopiero gdy włożymy w to swoje zaangażowanie, wiedzę, pracę, czas doświadczenie, umiejętności i dopisze nam trochę szczęścia, możemy spodziewać się dobrego wyniku.

 

Także nawet jeśli pomysł rzeczywiście ma być połową sukcesu, to pamiętajcie że raczej tą pierwszą i łatwiejszą. Co oczywiście nie umniejsza jego znaczenia. W końcu wszystko zaczyna się właśnie od niego. To on wyznacza drogę, w trakcie której budujemy strategie i planujemy konkretne działania. A dlaczego agencja marketingowa może być dobrą propozycją? Jak ją założyć? Mam dla Was kilka praktycznych podpowiedzi.

 

 

Jak założyć własną agencję marketingową?

 

 

A dlaczego agencja marketingowa, a nie agencja reklamowa? Reklama jest częścią marketingu, zatem agencja marketingowa ma po prostu nieco szersze znaczenie. Nie chodzi bowiem o samą działalność promocyjną. Projektowanie, realizowanie kampanii i tworzenie materiałów reklamowych dla klientów to tylko jedna z wielu usług marketingowych jakich szukają firmy i jakie powinny znaleźć się w ofercie agencji.

Planując założenie tego rodzaju działalności, trzeba już na wstępie określić zakres usług. Jeśli w pierwszej fazie planujecie prowadzić ją samodzielnie (co jest możliwe), trzeba będzie ograniczyć ofertę do Waszych specjalizacji.

 

A z czasem gdy będziecie się rozwijać, wraz z nowymi współpracownikami pojawią się nowe specjalizacje marketingowe na przykład:

 

  • copywriter (content marketing, buzz marketing, email marketing itd.)
  • grafik (kreacja marketingowa, content i identyfikacja wizualna, grafiki i materiały reklamowe itd.)
  • specjalista ds. marketingu (analiza rynku, strategia marketingowa, marketing komunikacji, PR, reklama itd.)
  • social media manager – (social media marketing, specjalista od portali społecznościowych)
  • programista lub web developer (tworzenie serwisów i stron www, tworzenie aplikacji mobilnych i biznesowych itd.)
  • specjalista SEO (pozycjonowanie, optymalizacja, content marketing)

 

Warto pamiętać, że sporo zależy tu od Waszej koncepcji i możliwości. Możecie wystartować sami, a potem dołączać będą kolejni specjaliści poszerzając jednocześnie Waszą ofertę. Możecie najpierw poszukać odpowiednich osób i mając zespół zacząć budowanie nowej marki. Możecie też nikogo nie zatrudniać, tylko mieć odpowiednie kontakty do sprawdzonych freelancerów, których zaangażujecie wtedy gdy ich wsparcie będzie potrzebne. Wszystkie 3 opcje mają swoje zalety i wady, dlatego też warto to gruntownie przemyśleć.

 

Zanim jednak będziecie budować własny zespół, przyda się Wam kilka praktyczny informacji odnośnie możliwości i kwestii formalnych:

  • wymagania wstępne – działalność marketingowa i reklamowa, nie jest działalnością regulowaną, zatem nie są potrzebne żadne zezwolenia, ani koncesje. Oczywiście nie zwalnia to ze znajmowości i przestrzegania regulacji prawnych. Warto znać przepisy ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, oraz ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji

 

  • opodatkowanie – agencja może opodatkować dochody na zasadach ogólnych, lub podatkiem liniowym. Karta podatkowa, czy ryczałt ewidencjonowany nie wchodz w grę.

 

  • formy prowadzenia działalności – swoje usługi możecie wykonywać w formie zarobkowej działalności nierejestrowej, bądź zarejestrowanej w dowolnej formie, poza spółką partnerską. Może być zatem zarejestrowana jako jednoosobowa działalność gospodarcza, spółka cywilna, lub jedna ze spółek prawa handlowego. Należy jednak pamiętać, że wybierając formę inną niż indywidualna działalność gospodarcza oraz spółka cywilna, trzeba liczyć się z koniecznością prowadzenia księgowości. Jeśli myśleliście o spółce, zachęcam do sprawdzenia wpisu o tym jak założyć spółkę z o.o.

 

  • lokal, siedziba agencji – aby prowadzić agencję marketingową nie trzeba mieć siedziby, wystarczy komputer i odpowiednie oprogramowanie. Jeżeli zamierzacie prowadzić działalność w we własnym mieszkaniu, należy pamiętać, że wykorzystywanie części lokalu/budynku mieszkalnego na cele prowadzonej działalności gospodarczej wymaga złożenia deklaracji właściwemu wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi miasta o odprowadzaniu podatku od nieruchomości (lub jej części) według stawki przewidzianej dla budynków lub lokali wykorzystywanych do prowadzenia działalności gospodarczej.

 

  • wyposażenie, sprzęt – minimum to komputer ze stosownym oprogramowaniem i dostępem do internetu. Ilość potrzebnego sprzętu będzie zależał od Waszej koncepcji. Część specjalistów, których zatrudnicie prawdopodobnie będzie miało własny sprzęt, natomiast powinniście pomyśleć o oprogramowaniu. Software to często niemały wydatek, ale konieczny. Dobrze, aby odpowiadał Waszym realnym potrzebom i usługom, które macie w ofercie.

 

  • konto firmowe – konto jest konieczne, gdy usługi mają być świadczone na rzecz firm lub w przypadku kiedy wartość jednorazowej transakcji przekracza 15000 PLN. Przed wyborem banku warto zwrócić uwagę na wysokość opłat związanych z prowadzeniem rachunku. Zaskoczeni? 🙂

 

  • własna strona – z uwagi na to, że marketing przeniósł się w zasadzie na dobre do internetu, Wy też musicie się tam znaleźć. Stronę internetową dobrze będzie przygotować i opublikować zanim zaczniecie działalność. Co więcej, jej wygląd i treści jakie się na niej znajdą, będą Waszą najważniejszą wizytówką. A dla klientów będzie to wyraźny sygnał czego mogą spodziewać się po współpracy z Waszą marką.

 

 

W jednym z ostatnich wpisów wspominałem o personal brandingu. Jeśli zajmowaliście się reklamą i marketingiem zanim zdecydowaliście się założyć własną agencję, warto będzie w jakiś sposób to pokazać. Przedstawić potencjalnym klientom swoje wcześniejsze projekty i doświadczenie w formie portfolio. To wzmacnia waszą wiarygodność, co jest szczególnie istotne zwłaszcza na początku drogi. 

Znacie zapewne powiedzenie, w którym „szewc bez butów chodzi”? W przypadku agencji marketingowej to nie ma prawa bytu i nie ujdzie Wam to na sucho. Jeśli Wasz marketing będzie źle prowadzony, nikt nie uwierzy, że dla klientów zrobicie go lepiej. A nie trzeba Was chyba szczególnie przekonywać do tego, jak ważne będzie szybkie złapania pierwszych zleceń?

 

Podsumowując, agencja marketingowa będzie dobrym pomysłem na biznes szczególnie dla osób, które do tej pory były w jakiś sposób związane z marketingiem. Mają już niezbędne rozeznanie i podejście. Rozumieją istotę tej działalności. A najlepiej jak marketing jest po prostu Waszą pasją. Biznes, który wywodzi się z doświadczenia i pasji ma duże szanse powodzenia. A jak do tego dobrze zorganizujecie swoją pracę, odpowiednio wcześniej zadbacie o swój wizerunek, solidnie podejdziecie do reklamy i budowania własnej marki, przygotujecie długofalową strategię rozwoju, to ten pomysł na biznes może okazać się strzałem w 10. Wszystko jest w Waszych rękach! A nawet jeśli nie wszystko, to zdecydowana większość.

Na koniec zdradzę Wam, że sam już niebawem otwieram własną agencję marketingową. Mam już koncepcję, wstępną strategię i zespół, który pozwoli mi wystartować. Jak to mam w zwyczaju, chętnie podzielę się z Wami tymi doświadczeniami i refleksjami. W odpowiednim momencie 😉 

Już wkrótce więcej szczegółów – zachęcam do regularnego odwiedzania mojej strony i śledzenia mojej aktywności w social mediach!

Personal branding – co to jest i dlaczego warto?

Personal branding – co to jest i dlaczego warto?

Budowanie własnej marki to jedno z ważniejszych zadań, jakie czeka każdego przedsiębiorcę. Nie tylko przedsiębiorcę z resztą. Nie trzeba bowiem zakładać i prowadzić własnej firmy, żeby zacząć świadomie i skutecznie budować swój wizerunek w świadomości odbiorców. W dzisiejszym wpisie dowiecie się, czym dokładnie jest personal branding i dlaczego warto wykorzystać go w biznesie.

 

 

Czym jest personal branding?

 

 

Zacznijmy od tego, że tematu budowania marki nie da się wyczerpać w jednym wpisie. Dlatego dzisiejszy tekst potraktujcie jako podsumowanie najważniejszych informacji i zbiór praktycznych wskazówek. Tak na dobry początek. 

Najlepiej będzie zacząć od wyjaśnienia czym jest personal branding. To strategia marketingowa, ogół działań, które mają na celu wypromować własny wizerunek i przedstawić go odbiorcom w określonym świetle. Można powiedzieć, że to forma przemyślanej autopromocji, która skupia się na budowaniu reputacji w szerszym kręgu. To chyba jeden z dominujących trendów w marketingu, a przy okazji trendów na rynku pracy na przestrzeni ostatnich lat. Wzrost świadomości przedsiębiorców, rozwój technologiczny (zwłaszcza internetu i portali społecznościowych), dynamicznie zmieniający się rynek pracy, zmieniające się potrzeby klientów, pracodawców i specjalistów, którzy wchodzą na rynek. To tylko niektóre czynniki, które przekładają się na wzrost znaczenia personal brandingu. Coraz więcej osób właśnie w ten sposób zaczyna podchodzić do własnej kariery i zawodowej drogi. Zauważa, że nie trzeba mieć firmy, loga, biura, zespołu specjalistów, aby pracować na własną pozycję i własną markę. Nie podlega wątpliwości, że dzięki możliwościom jakie daje internet, jest to obecnie dużo łatwiejsze niż kilka lat temu. Ale jak to działa?

 

Z założenia personal branding jest utożsamiany z budowaniem marki osobistej. Skupia się na budowania wizerunku specjalisty w danej dziedzinie biznesowej. Mając wyrobioną autentyczną renomę, łatwiej o nowe zlecenia, lepszą pracę, nowych klientów itd. Łatwiej zostać zauważonym i docenionym. Uważam jednak że na budowanie osobistej marki warto, spojrzeć nieco z innej perspektywy. Warto odwrócić tą sytuację i na personal branding spojrzeć oczami przedsiębiorcy. Zachwiać nieco definicją, albo mówiąc inaczej – poszukać w niej bardziej uniwersalnego przesłania.

 

Personal branding dla samodzielnego specjalisty będzie oznaczał stanie się bardziej profesjonalnym, a dla przedsiębiorcy – bardziej ludzkim.

 

Zapewniam Was, że z perspektywy przedsiębiorcy, (którym jestem) moja firma jest moją marką osobistą. W personal brandingu chodzi o bowiem nie tyle o sztywne podejście do budowania marki jako freelancer, czy samodzielny specjalista, ale również o spójną i dopasowaną do odbiorcy komunikację, o bycie zauważonym, o zdobycie zaufania klientów, pokazanie dlaczego warto skorzystać z naszych usług. To podejście sprawdza się tak samo dobrze, gdy prowadzisz już własną firmę. Jest może o tyle łatwiej i trudniej, że na sukces i renomę pracuję więcej osób. Co ma swoje plusy, ale i pułapki. Na wartość i wizerunek marki pracuje bowiem kilka osób, zatem łatwiej o błąd, ale też szybciej można osiągnąć spodziewane efekty. A jeśli już jesteśmy przy efektach…

Niezależnie od tego na jakim etapie zawodowej drogi jesteś, musisz dobrze wiedzieć jaki chcesz wizerunek budować i dlaczego chcesz to robić. To podstawa. Jeśli potrzebujesz dodatkowych argumentów, to przygotowałem kilka.

 

 

Personal branding – dlaczego warto?

 

 

Można powiedzieć, że każdy z nas buduje własną markę, niezależnie czym się zajmuje. Im wcześniej zdamy sobie z tego sprawę, tym lepiej. A wszystko po to, aby robić to świadomie, podejmować lepsze decyzje życiowe i zawodowe. Niezależnie czy prowadzisz własną firmę, czy nie, powinno zależeć Ci na byciu specjalistą w swojej dziedzinie. Tak samo na opinii klientów, na to jak Cię postrzegają. Jednak na wiarygodność, renomę i „zauważalność” trzeba sobie zapracować. Innej drogi nie ma. Pozostaje zatem pytanie: dlaczego warto się wysilać? Poniżej przygotowałem kilka uniwersalnych argumentów.

 

Dlaczego personal branding?

 

  • sposób na konkurencyjność – stając się lepszą marką, zostawiasz za plecami konkurencję. Niezależnie czym się zajmujesz, łatwiej osiągniesz cel, jeśli wyróżniasz się na tle innych jakością, profesjonalizmem
  • skuteczna komunikacja z odbiorcą – model komunikacji H2H (human to human) jest wyjątkowo skuteczny, dlatego jeśli prowadzisz firmę, warto pokazać jej ludzką stronę, nie chować się za logiem
  • stajesz się bardziej widoczny – wśród potencjalnych klientów i nie tylko. Rekomendacje i wiarygodny wizerunek jest najlepszą siłą nośną w biznesie
  • personal branding to szybszy rozwój biznesowy
  • lepszy wizerunek to lepsza praca (lub klient) – mając kompetencje, będąc specjalistą masz szansę na ciekawsze projekty i lepsze kontrakty
  • jeśli budujemy autentyczną wartość, cena naszych usług przestaje być najważniejszym czynnikiem. Za jakość się płaci więcej i zdecydowana większość klientów doskonale to rozumie. Większa jakość i renoma, to większe ceny. Większe ceny, to większy zysk, a w końcu każdemu finalnie każdemu na tym zależy
  • mając wyrobioną markę, masz większą wolność – warto budować wizerunek specjalisty, ponieważ dzięki temu zyskujemy większy wybór ofert i możliwości. O nasze usługi zaczynają zabiegać sami klienci.
  • budowanie marki wymusza planowanie strategii biznesowej, planowanie drogi rozwoju marki, co zdecydowanie zwiększa szanse na końcowy sukces, który nie jest dziełem przypadku
  • zyskujesz nie tylko klientów, ale też pewność siebie. Widząc efekty upewniasz się o słuszności swoich decyzji, drogi jaką wybrałeś, masz motywację do dalszego działania
  • dzięki personal brandingowi zyskujesz wiarygodność, przez co efekty Twoich działań są długofalowe
  • gromadzisz wokół marki zaangażowanych odbiorców, z którymi łatwiej budować autentyczne relacje biznesowe i nie tylko
  • personal branding pozwala się określić – w czym jesteśmy najlepsi, gdzie mamy największe sukcesy, co jest naszą mocną stroną – to pomocne zarówno z punktu widzenia specjalisty, jak i klientów
  • budowanie własnej marki to budowanie jej historii, tożsamości, która z czasem zaprocentuje
  • gdy zaczynasz budować swój wizerunek osobisty, zawsze zyskuje na tym Twoja firma. Zwiększając wartość osobistą, zwiększamy wartość firmy.
  • marka osobista pozwala na łatwiejsze nawiązywanie kontaktów biznesowych 

 

 

Budowanie wizerunku własnej marki przynosi realne korzyści biznesowe. Nie zawsze pojawią się od razu, to często czasochłonny proces. Ale zdecydowanie wart wysiłku i planowania. Zwłaszcza, że takie podejście narzuca rynek i oczekiwania naszych odbiorców. Obecnie, tradycyjna forma komunikacji typu B2C (Business to consumer), albo B2B (business to business) jest wypierana przez model H2H (human to human). Ludzie lubią i doceniają bezpośredni kontakt. Skracanie dystansu między firmą a klientem, dobrze współgra z ideą personal brandingu i wpisuje się w tą koncepcję. Z resztą widać to wyraźnie patrząc na dynamiczny rozwój influencer marketingu.

 

Dzięki tworzeniu marki osobistej macie szansę szybciej się rozwijać, sam proces rozwoju jest lepiej przemyślany i zorganizowany, a efekty są trwalsze. W końcu budujecie własną jakość, która szybko zostanie zauważona i doceniona. Personal brand jest dla samodzielnych specjalistów i ekspertów kreacją, dzięki której przedstawiają propozycje wartości (value proposition) swoim potencjalnym i obecnym klientom. Przedsiębiorcom natomiast pomaga w skracaniu dystansu między firmą, a klientem, nadając jej często cechy osobowościowe. Zwiększa się zaufanie do oferowanych usług i bezpośrednio wpływa na decyzje zakupowe konsumentów. Budowanie marki osobistej zawsze pozytywnie odbije się na Twojej firmie, dlatego warto prowadzić działania równolegle. Personal branding wyjątkowo dobrze sprawdza się, gdy masz już własny biznes, a nie tylko gdy jesteś na początku drogi zawodowej.

 

Jak budować markę osobistą?

 

Największym wyzwaniem jest teraz teorię zmienić w praktykę. Jak zbudować wyróżniającą się i silną markę osobistą? Jak wykorzystać ją do budowania skutecznej strategii biznesowej? Można powiedzieć, że zasada jest prosta – to co robisz, rób dobrze i mów o tym głośno. Budując, opowiadasz historię o sobie i swojej marce. Tworzysz swój wiarygodny obraz, dzięki czemu masz szansę wyprzedzić konkurencję i zdobędziesz zaufanie klientów. To wszystko ładnie brzmi w teorii, natomiast w praktyce wiąże się z dużym wysiłkiem, uporem, konsekwencją, cierpliwością i sporym nakładem czasu. Tak to działa niezależnie, czy budujesz markę od zera, czy też tworzysz osobistą markę związaną z innym brandem.

 

Mam jednak nadzieję, że po dzisiejszym wpisie czujesz się odpowiednio zachęcony, aby działać w tym kierunku. Nie ma jednego, złotego, sprawdzonego przepisu na skuteczne budowanie marki. Każdy musi znaleźć swoją drogę. Jedno jest pewne. Warto jej szukać. Zwłaszcza, że personal branding będzie tylko zyskiwać na znaczeniu. Nie trzeba stawiać tarota, ani wróżyć z fusów. Wystarczy śledzić jak zmienia się biznes, rynek pracy, marketing. Obserwować w jaką stronę to zmierza, żeby dostrzec w personal brandingu swoją szansę.

A jeśli szukacie dodatkowego wsparcia, możecie śmiało skontaktować się ze mną. Znając szczegóły będę w stanie pomóc w takim zakresie, w jakim będziecie tego potrzebować.