Brand hero – od zera do bohatera

Brand hero – od zera do bohatera

Brand hero, czyli inaczej mówiąc bohater marki nie jest jakimś nowym zjawiskiem czy trendem. Trwa od dawna, w zasadzie od końcówki XIX wieku, kiedy popularność zyskał ludzik Michelin – Bibendum. Kojarzycie tę postać z samochodowych opon? W dzisiejszym wpisie opowiem Wam dlaczego warto stworzyć bohatera marki, jaką powinien spełniać rolę i na co warto zwrócić uwagę. Przy okazji zebrałem kilka dobrych przykładów na to, jak brand hero pomaga w budowaniu i rozwoju własnej firmy.

Brand hero – bohater na miarę Twojej marki

Zacznijmy od podstawowego pytania, czyli po co i dlaczego warto stworzyć maskotkę, czy bohatera marki. Co sprawia, że firma decyduje się na stworzenie brand hero? Posiadanie firmowej maskotki jest dość popularne i szeroko spotykane na całym świecie. Ten trend jest bardzo wyraźnie widoczny choćby w sporcie. Każde mistrzostwa świata w piłce nożnej mają swoją maskotkę, każda drużyna NBA ma swoją maskotkę, w hokeju podobnie. Jakie znaczenie ma taki zabieg jeśli chodzi o biznes?

Wszystko związane jest z marketingiem i coraz większą potrzebą wyróżnienia się na tle konkurencji. Brand hero stał się elementem strategii marketingowej, choć przez jakiś czas sporo osób patrzyło na ten trend z przymrużeniem oka. Nie doceniając roli i korzyści jaką może to przynieść. Z czasem okazało się, że firmowa maskotka ma dużą moc oddziaływania na odbiorcę, czego konsekwencją było pojawienie się kolejnych bohaterów. Obecnie jest ich naprawdę dużo, nawet na naszym podwórku. Kilka ciekawych przykładów podam pod koniec dzisiejszego tekstu, a teraz skupmy się na kluczowej sprawie, czyli po co firmie brand hero?

Bohater marki – dlaczego warto?

  • okazja na wyróżnienie się na tle konkurencji – czyli to co wspomniałem na początku, posiadając maskotkę firmową stajemy się rozpoznawalni w jeszcze większym stopniu. Brand hero staje się dodatkowym, alternatywnym, unikalnym i często bardziej charakterystycznym elementem tożsamości marki niż nasze logo. To ważne zwłaszcza dlatego, że duża ilość konkurencyjnych firm ma podobne usługi do naszych. Często też podobne ceny i jakość. Nagle wpadamy do jednego wora podobnych do siebie marek i trudno będzie zwrócić na siebie uwagę potencjalnych klientów. Brand hero to znacząco ułatwia
  • marka staje się łatwiejsza do zapamiętania – dzięki większej rozpoznawalności i dodatkowym skojarzeniom wizualnym nasi klienci będą kojarzyć nas w jeszcze większym zakresie i chętniej do nas wrócą.
  • brand hero wywołuje emocje – to ma ogromne znacznie marketingowe. Z drugiej strony czasem naprawdę nie jest łatwo w jakikolwiek sposób te emocje u odbiorców wywołać. A maskotka z zestawem swoich określonych, wbudowanych cech robi to poniekąd naturalnie. Jeśli bohaterem jest sympatycznie wyglądająca, uśmiechnięta postać, wywołuje naturalną i nie wymuszoną reakcję. Oczywiście to tylko przykład – przekaz i reakcje mogą być dopasowane pod konkretne potrzeby i założenia. Dobrze, aby tak było.
  • ułatwia i wzbogaca komunikację – marka dzięki maskotce staje się bliższa odbiorcy, a przez znikają pewne blokady komunikacyjne. Poza tym bohaterowi zawsze będzie wolno więcej niż na przykład pracownikom. Może rzucić żartem, podtekstem i będzie to odbierane zupełnie inaczej niż w oficjalnym komunikacie marki. Przekaz przestaje być anonimowy.
  • pasuje do każdej branży – idea brand hero pasuje do każdej firmy, wszystko sprowadza się do wymyślenia dopasowanej postaci i koncepcji. Trzeba pamiętać, że brand hero ma określone cele, także jego charakter, wygląd i sposób interakcji powinien pomagać je spełniać i był zintegrowany z charakterem biznesu jaki prowadzimy.
  • dodatkowy rozgłos – może się okazać, że stworzony przez nas bohater stanie się na tyle charakterystyczny, ciekawy i zabawny, że stanie się atrakcją samą w sobie. Odbiorcy z jeszcze większą chęcią będą dzielić się z innymi komunikatem jaki wysyłamy z pomocą maskotki firmowej. A nasz komunikat zyska dodatkowy charakter wirusowy i zacznie rozprzestrzeniać się w większym stopniu – wirusowo.
  • większe zaufanie – to ciekawe, ale większość badań jednoznacznie wskazuje, że brand hero pomaga w zdobywaniu większego zaufania wśród potencjalnych i obecnych klientów. Przekazywanie pewnych wartości i treści z pomocą brand hero ma większą moc oddziaływania niż standardowe komunikaty.
  • niskie koszty inwestycji – stworzenie bohatera marki nie jest bardzo ryzykownym krokiem. Zazwyczaj wiąże się z dobrym pomysłem, a nie koniecznością inwestowania na ten cel dużych środków finansowych. Biorąc pod uwagę ewentualne korzyści, to naprawdę niewielka kwota.
  • social media – bohaterowie marki świetnie radzą sobie w świecie portali społecznościowych. Można powiedzieć, że w tym środowisku dobrze się czują 😉 Charakter jaki mają social media pomaga też w budowaniu określonego przekazu i wizerunku marki, oraz ułatwia komunikację. Pomaga zwiększyć konwersję, zdobyć nowych fanów i wybić się z naszym przekazem do nowych odbiorców w sieci.

Podsumowałem kilka wybranych korzyści z posiadania bohatera marki, ale aby je osiągnąć nie wystarczy tylko chcieć. Nie każdy pomysł będzie skuteczny, czasami teoria i praktyka mogą się znacząco różnić. nikt nie da Wam żadnej gwarancji. Nie zawsze bohater Was uratuje 🙂

O czym warto pamiętać tworząc bohatera marki?

Planując zatrudnienie do swojej firmy bohatera, ważne jest odpowiednie i staranne przygotowanie tego projektu. Często to czasochłonny proces. A nawet przy dużym nakładzie wysiłku i czasu nie mamy pewności, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.

Można natomiast zwiększyć swoje szanse pamiętając o kilku ważnych aspektach:

  • brand hero to nie logo – nie wystarczy stworzyć jednej grafiki, którą będziemy przemycać w naszym contencie. To musi pójść dalej. Sama identyfikacja wizualna to za mało – trzeba dopisać do tego konkretną historię, umiejętnie ją opowiedzieć i doglądać efektów.
  • bohater musi mieć określony zestaw cech – powiem więcej, cechy te muszą być tożsame z wizerunkiem marki i przekazem jaki chcemy puścić w świat. Na pewno musi być jakiś. Musimy ożywić naszą postać – nawet jeśli nie planujemy robić go w formie animacji. Musimy sprawić, aby posiadał swój charakter i osobowość. Tak, aby dało się go lubić (czyli wywoływać emocje) i pojawiała się naturalna potrzeba wchodzenia z nim interakcję.
  • bohater musi być unikalny – tylko wtedy możemy mówić o wyróżnieniu się od konkurencji. Nie ma mowy o kopiowaniu pomysłów, nawet z inspiracjami bym uważał. Im bardziej bohater będzie nasz, tym większa szansa, że nigdy nie będziemy skojarzeni z inną marką.
  • brand hero musi być stworzony pod odbiorcę – oczywiście można też wyjść z założenia, że za pomocą bohatera marki chcemy trafić do nowej grupy docelowej. Tak jak wspomniałem, sporo zależy od Waszych indywidualnych założeń jakie chcecie spełnić przy pomocy brand hero. Natomiast uogólniając – dobrze, aby maskotka była stworzona pod naszą grupę docelową. Pod odbiorcę na którego chcemy oddziaływać. Niech odpowiadała na jego potrzeby, komunikowała się jego językiem, odpowiadała na jego zainteresowania.
  • bohater musi budować pozytywny ale autentyczny wizerunek marki – jakie mocne strony ma Twoja marka? Za co cenią Was klienci? Jaka atmosfera u Was panuje? Istotne jest by brand hero odzwierciedlał realne cechy Twojej firmy. Podbijał ich znaczenie i ewentualnie uzupełniał o nowe. Bohater z jednej strony musi współgrać z wizerunkiem, a jednocześnie go tworzyć. Musi wyrażać Twoją markę, a jednocześnie poprawiać jej wizerunek.
  • spójna koncepcja – duże znaczenie w ostatecznym rozrachunku, będą miały też wszystkie detale, które tylko pozornie wydają się błahe. Dobór kolorystyki z którą kojarzą nas już klienci. Dobrze, żeby wygląd bohatera też był związany bezpośrednio z prowadzoną działalnością, aby był częścią spójnej narracji. Trudno sobie wyobrazić, żeby bohaterem marki Żubr, był delfin prawda? 🙂
  • nic na siłę – z jednej strony każda firma może mieć bohatera na swoją miarę, z drugiej strony nie każda musi. Jeśli Wasz brand hero ma być stworzony na siłę, lepiej sobie odpuścić, albo poczekać aż pojawi się naprawdę dobry pomysł. Kreatywność jest procesem, który paradoksalnie potrzebuje trochę nudy, spokoju, odbicia od tematu na jakiś czas. Wspomniałem o tym we wpisie odnośnie kreatywności w biznesie.

Bohaterowie marki – przykłady z kraju i zagranicy

Po co przykłady? Bo warto uczyć się na cudzych błędach i warto podglądać tych co już pewne szlaki przetarli. Łatwiej wtedy znaleźć odniesienie do własnych pomysłów. Dlatego poniżej mam dla Was kilka przykładów bohaterów marek z naszego podwórka, jak również z zagranicy. Założę się, że większość z Was kojarzy je bardzo dobrze. Co byłoby potwierdzeniem, że dobrze spełniają swoją rolę. Który należy do Waszych ulubionych?

Króliczek Duracell

Orange – Serce i Rozum

Harnaś

M&M’s

Inpost – Paczucha

Oczywiście to nie wszystkie fajne przykłady. Możecie pójść dalej i sprawdzić sobie kolejne:

  • Zebra z Wedla
  • Plush
  • Kubuś
  • McDonald’s
  • Milka
  • Nesquik
  • Chetoos
  • Henio i Krysia z Tesco

Gdyby tak się zastanowić to przykładów można mnożyć, ale wnioski pozostają podobne. Mam nadzieję, że udało mi się je dziś zgrabnie podsumować. Może sami macie jakieś przemyślenia w tym temacie? Jaki jest Wasz ulubiony bohater marki? A może któryś działa Wam na nerwy? Sam planuję od kilku miesięcy stworzyć brand hero w jednej ze swoich firm. Mam różne pomysły, ale do tej pory do żadnej nie jestem przekonany. Może za jakiś czas poproszę Was o pomoc w wyborze, ale póki co nic na siłę 🙂

Powodzenia!

Książki pomocne w biznesie – część 2

Książki pomocne w biznesie – część 2

Prowadzenia własnej firmy nie da się nauczyć z książek. Z drugiej strony to właśnie z nich możemy czerpać wartościową wiedzę, która jest przydatna w biznesie. Poza samą wiedzą, dobra książka może być tez źródłem inspiracji, motywacji. Daje możliwość poznać historie ciekawych ludzi. Pozwoli spojrzeć na własną firmę z innej perspektywy, wynieść lekcję z cudzych błędów bez konieczności ich powielania. A to już dużo…

Dziś przygotowałem dla Was kilka tytułów, które moim zdaniem warto przeczytać. Zarówno, gdy zaczynacie przygodę z własnym biznesem, jak i w przypadku gdy jesteście przedsiębiorcami już od dłuższego czasu. Zapraszam.

Książki biznesowe, które warto przeczytać

Na początku przypomnę tylko, że jest to druga część z serii książki pomocne w biznesie. Pierwszą znajdziecie pod tym linkiem. Zachęcam do zajrzenia, bo dziś oczywiście będą zupełnie nowe tytuły i propozycje. Dokładniej mówiąc – 5 książek, które moim zdaniem warto przeczytać prowadzać własny biznes.

Pierwszą propozycją jest „Kreatywność i nienawiść. Twórz jak ludzie sukcesu” Dana Norrisa. Dan Norris to wielokrotnie nagradzany przedsiębiorca, założycielem wpcurve.com, autor jeszcze kilku ciekawych tytułów. Dziś natomiast skupmy się na tym wybranym. Autor pokazuje w swojej książce jak udało mu się zbudować światową markę i jakie przeszkody musiał pokonać na swojej drodze do sukcesu. Wspomina jak radził sobie z hejtem, z przeciwnościami losu, co może stanowić duże wyzwanie chcąc rozwijać swój biznes. Ogólnie można powiedzieć, że książka w bardzo przystępny sposób opowiada jak przestać się bać własnego potencjału i co może pomóc go wyzwolić. To naprawdę niezła książka motywacyjna, ale czytelnik jest w stanie wyciągnąć z niej dużo praktycznych i konkretnych wskazówek, zarówno w kontekście rozwoju zawodowego, jak i osobistego. Mimo, że liczy zaledwie 106 stron, niczego w niej nie brakuje.

Każdy z nas jest kreatywny – od dziecka rysowaliśmy na kartce, budowaliśmy bazy, forty z kocy i krzeseł, wymyślaliśmy nowe światy… Co się stało, że nagle przestało nam się chcieć? Według autora, jedyną pewną składową sukcesu jest działanie. Do tego też zachęca swoich czytelników. Muszę przyznać, że wyjątkowo skutecznie.

Drugi tytuł, którym dziś wspomnę to “Sztuka rynkologii” Jacka Kotarbińskiego. Bardzo ciekawa książka, która wprowadza w świat marketingu, biznesu, ekonomii i tłumaczy na ludzki, najważniejsze zmiany jakie zaszły w ostatnich latach w postrzeganiu i tworzeniu rynku. Rewolucja z jaką mamy do czynienia, sprawiła że z społeczeństwa przemysłowego staliśmy się społeczeństwem informacyjnym. Nie jesteśmy już jedynie biernymi odbiorcami przekazu marketingowego, mamy siłę budowania marek, a nasza opinia jest ogromną wagę.

Książka bardzo celnie opisuje zjawiska jakie rządzą współczesnym marketingiem, choć trudno byłoby ją nazwać marketingową. Pomaga zmienić podejście do biznesu, stawiając na jakość i wartość, pod którą tworzymy rynek. Znajdziecie w niej sporo praktycznych porad, które pomogą Wam rozwijać swoją firmę i jak budować trwałe i realne relacje z klientami. Sztukę rynkologii, szczególnie mocno polecam przedsiębiorcom, którzy prowadzą już swój biznes. Jej lektura może pomóc Wam wejść na właściwą ścieżkę i odpowiednio zmodyfikować swoją strategię rozwoju. A nawet jeśli nie zmieni Waszego podejścia, to z pewnością da Wam do myślenia.

Kolejnym tytułem jest  „Marketing” Philipa Kotlera. Jeśli interesujecie się marketingiem, to tego Pana przedstawiać Wam szczególnie nie trzeba. Tak jak i tej książki, która jest chyba najczęściej polecanym tytułem jeśli chodzi o marketing. Nie przez przypadek.

W nowym wydaniu znajdziecie zagadnienia związane z marketingiem internetowym, zwłaszcza w odniesieniu do portali społecznościowych, mailingu. To naprawdę duża dawka wiedzy poukładanej w przemyślany sposób. To wartościowy zbiór praktycznych wskazówek, zwłaszcza dla osób, które zaczynają wgłębiać się w marketing, albo chcą nadrobić pewne zaległości (tak jak ja). Kotler to specjalista, któremu można zaufać i wręcz trzeba to zrobić. Można powiedzieć, że to lektura obowiązkowa jeśli chcecie tworzyć i realizować swoje strategie marketingowe. Jeśli nie czytaliście jeszcze żadnych książek dotyczących marketingu i reklamy, to polecam zacząć właśnie od tej.

Następna propozycja to “Mit przedsiębiorczości” Michaela E. Gerbera. Jak podpowiada tytuł, autor rozprawia się z popularnymi mitami w biznesie. Tłumaczy i pokazuje dlaczego część małych firm kończy działalność. Pokazuje w tym pewną zależność, podpowiada nienachalnie jak z tym walczyć. Opiera się na dobrze znanych przykładach, pokazuje historie znanych firm. Książka przypomina podręcznik, który pomaga przyswoić ważne zasady, prawa rynku i odnaleźć się w biznesowej rzeczywistości. To idealna propozycja dla każdego kto planuje założyć własną firmę i chcę wypłynąć na szersze wody. To też wartościowe wskazówki dla gości takich jak ja. Czyli takich którzy prowadzą już własny biznes, czasami kilka. Lektura daje do myślenia, ułatwia analizę własnej działalności i pozwala spojrzeć na własną firmę jak na “potencjalną franczyzę”. Sami autorzy porównują swoją książkę bardziej do instrukcji obsługi samochodu niż do typowej lektury i trzeba przyznać, że coś w tym jest. Można ją określić jako instrukcję, która tłumaczy pewne zjawiska i zależności, od pomysłu na biznes, po jego realizację i rozwój. To obowiązkowa lektura dla każdego, kto ma lub zakłada swój biznes.

Piątym i ostatnim tytułem na dziś, jest “4 godzinny tydzień pracy” – Ferriss Timothy. Czyli coś o czym mogliście już słyszeć jeśli śledzicie mój kanał YouTube i vloga. Niebawem strzeli mi 100 odcinek, także jeśli jeszcze nie widzieliście moich filmików, to macie co nadrabiać! 🙂

Wracając do książki. Zachęca ona do zmiany standardowego podejścia do życia i pracy. Do zmiany wizji, która szczególnie nam, Polakom jest bliska, czyli odkładanie życia na później. Autor pokazuje jak sam, krok po kroku, przeszedł od dochodu 40 000 dolarów rocznie przy pracy 80 godzin na tydzień, do 40 000 dolarów miesięcznie przy pracy po 4 godziny tygodniowo. Na własnym przykładzie pokazuje, że da się zmienić życie na lepsze. A jeśli się da, to dlaczego sam nie spróbujesz?

W książce Timothiego znajdziecie mnóstwo podpowiedzi, ale też analiz konkretnych przypadków tego jak inni zmieniali swoje życie, poprawiając jego jakość, a przy okazji osiągając sukcesy biznesowe. Co więcej znajdziecie w niej autentyczne wzory, które można i warto kopiować, aby wyeliminować niepotrzebne zdaniem autora czynności i działania, które zabierają nam cenny czas. To bardzo ciekawe i inspirujące pomysły, które nawet jeśli nie zmienią od razu Waszego życia, to mogą dać Wam niezbędny impuls do zmian. Bez względu czy jesteś pracownikiem, przedsiębiorcą, biznesmenem, książka pokaże Ci nową, bardzo ciekawą drogę. A czy zdecydujesz się ją podążyć to już zależy od Ciebie. Tak czy inaczej warto przeczytać i to sprawdzić.

Praktyczne porady dla przedsiębiorców

To tylko 5 książek pomocnych w prowadzeniu własnej firmy. 5 tytułów, które zdecydowanie warto przeczytać i które z pewnością wniosą coś dobrego do Waszego podejścia, sposobu prowadzenia i patrzenia na biznes. Oczywiście to nie wszystkie tytuły które warto przeczytać i znać. Dlatego właśnie jakiś czas temu zdecydowałem się zrobić serię wpisów odnośnie ciekawych i wartościowych książek biznesowych i co chwilę dorzucać nowe propozycje, które jak sami widzicie wcale nie muszą być stricte biznesowe. Niezależnie jakiego obszaru dokładnie dotyczą mają dużą wartość i każdy jest w stanie wyciągnąć z nich praktyczne porady w odniesieniu do własnej sytuacji i potrzeb. A przynajmniej mam taką nadzieję.

Mam też nadzieję, że podzielicie się ze mną także swoimi tytułami. Temu też ma służyć dzisiejszy wpis. Chętnie poznam Wasze propozycje. Co udało się Wam ciekawego przeczytać? Co z tego wynieśliście?

Z racji formy tychże publikacji, wiedza zamknięta jest w pigułce, zostaje ona zawężona do najważniejszych zagadnień, co pozwala skupiać się na konkretach, a przy ograniczonym czasie na lekturę, takie podręczniki to dla wielu z nas najlepsze wyjście.

IT outsourcing – co to jest, dlaczego warto i jak wybrać?

IT outsourcing – co to jest, dlaczego warto i jak wybrać?

Większość firm, zwłaszcza w fazie rozwoju, potrzebuje odpowiedniego wsparcia technologicznego i informatycznego. W zależności od profilu działalności, branży – to wsparcie będzie miało inny wymiar i zakres. Niektóre firmy w tym celu, decydują się na zatrudnienie własnego informatyka, inne korzystają z obsługi firmy informatycznej na zasadzie outsourcingu. W dzisiejszym wpisie skupimy się na tej drugiej opcji.

Dlaczego? Bo jest lepsza 😊

Zanim jednak to udowodnię, wyjaśnijmy sobie co kryje się pod określeniem outsourcingu IT.

Outsourcing IT – co to jest?

 

Na początek rozbijmy to określenie na czynniki pierwsze. IT to skrót określający technologię informacyjną, w potocznym i szerszym znaczeniu oznacza informatykę i telekomunikację. Usługi IT będą oznaczać zatem realizację wszelkiego rodzaju działań związanych z technologią i informatyką.

W skład usług IT wchodzi między innymi:

  • Tworzenie, zarządzanie, modernizowanie i rozbudowę sieci komputerowych
  • Utrzymywanie i serwis sprzętu komputerowego
  • Zabezpieczenie procesów informatycznych i danych przed utratą (backupy)
  • Zarządzanie serwerami
  • Rozwiązywanie problemów z oprogramowaniem, udoskonalanie
  • Instalację i konfigurację aplikacji i oprogramowania
  • Instalację i konfigurację sprzętu komputerowego
  • Usuwanie wirusów, szkodliwego oprogramowania
  • Zapobieganie cyber zagrożeń (monitoring IT)
  • Bazy danych
  • Wdrażanie usługi chmurowych i dedykowanych rozwiązań IT
  • Szkolenia

To kilka charakterystycznych usług, ale z pewnością nie jest to kompletna lista. Wiele zależy od indywidualnych potrzeb, z resztą każda firma informatyczna może mieć nieco inną ofertę i specjalizację. A czym jest outsourcing IT?

Outsourcing IT polega na oddelegowaniu do zewnętrznej, wyspecjalizowanej firmy zadań informatycznych. To powierzenie usług IT specjalistom, których nie musimy zatrudniać we własnej firmie, a z drugiej strony mamy do dyspozycji i niemal „na własność” cały zespół. Współpraca odbywa się w podobny sposób co w przypadku biur rachunkowych, agencji reklamowych, kancelarii prawnych itd. Dlaczego coraz więcej firm decyduje się na tego rodzaju współpracę? Dlaczego warto korzystać z usług informatycznych na zasadzie outsourcingu?

 

Outsourcing IT – dlaczego warto?

 

Przygotowałem dla Was „kilka” konkretnych argumentów, które przemawiają za outsourcingiem. Jeśli nie zgadzacie się z jakimś punktem, poprawcie mnie w komentarzach 😉

 

Dlaczego outsourcing jest lepszy niż własny informatyk?

  • dostęp do nowoczesnej technologii – firmy informatyczne dysponują większą paletą narzędzi i możliwości niż samodzielny informatyk
  • lepsza optymalizacja kosztów firmowych – współpraca z firmą informatyczną zawsze będzie tańsza niż zatrudnianie samodzielnego specjalisty!
  • większa jakość współpracy – w firmach informatycznych zazwyczaj mamy do czynienia z całym zespołem specjalistów. Często o różnych specjalizacjach, co daje większe możliwości i większą jakość świadczonych usług
  • gwarancja jakości usług informatycznych i wiedzy – umowa na świadczenie usług IT ma większą moc niż CV kandydata
  • większa odpowiedzialność za błędy – pracownika w przypadku wpadki trudno będzie obarczyć dodatkową odpowiedzialnością np. finansową, z firmą informatyczną jest już inaczej
  • dostęp do wielu profesjonalnych usług w jednym miejscu – otrzymujemy szereg możliwości, które byłyby nieosiągalne w przypadku posiadania samodzielnego informatyka
  • lepsza organizacja pracy – jedną z głównych zalet outsourcingu jest jego elastyczność, warunki i charakter współpracy można swobodnie dopasować do własnych potrzeb i w razie konieczności zmieniać w trakcie
  • dobra komunikacja – firmy IT dbają zazwyczaj o zachowanie pewnych standardów jeśli chodzi o obsługę klienta, co ułatwia i usprawnia komunikację
  • mniejsze ryzyko – firmy informatyczne mają zazwyczaj wyrobioną markę, bagaż doświadczeń potwierdzony często referencjami, projektami, opiniami, które łatwiej jest zweryfikować niż fachowca, którego jedyną podkładką jest CV
  • wygoda i dyspozycyjność – informatyk na etacie jest dostępny zazwyczaj przez ok 8 godzin dziennie, potem albo odbierze telefon albo nie 😊 Opieka firmy IT może odbywać się nawet 24 h na dobę
  • elastyczność oferty – zakres obsługi informatycznej można zmieniać, skupiając się na wybranych, najważniejszych i aktualnych potrzebach
  • indywidualne warunki – outsourcing daje możliwość swobodnego wyboru oferty, ale też umożliwia tworzenie dedykowanych rozwiązań, szytych na miarę konkretnej firmy i środowiska
  • stały monitoring IT – czyli znacznie zwiększone bezpieczeństwo firmowego IT
  • sprawna reakcja w przypadku awarii lub sytuacji kryzysowych – w przypadku pracownika nigdy nie będziemy mieć gwarancji, że będzie dostępny gdy naprawdę jest potrzebny. Chyba że taki zapis znajdzie się w umowę, co raczej nie zdarza się często
  • serwis i usługi naprawcze – czyli kolejny argument przemawiający za zewnętrzną firmą IT, gdzie w ofercie mogą znaleźć się dodatkowe usługi, niedostępne w przypadku samodzielnego specjalisty, którego możliwości zawsze będą bardziej ograniczone
  • szybszy rozwój technologiczny firmy i łatwiejsze podążanie za bieżącymi trendami biznesowymi

Mam nadzieję, że powyższe argumenty przemawiające za outsourcingiem IT dadzą Wam do myślenia. Na pewno trudno je zignorować jeśli poważnie myślicie o rozwoju swojego biznesu. Pozostaje nam jeszcze jedna kwestia…

Jak dobrze wybrać firmę i outsourcing IT?

Na rynku jest ogromna ilość firm informatycznych, które proponują opiekę IT i swoje usługi w formie outsourcingu. To z jednej strony dobra informacja, z drugiej wyzwanie dla przedsiębiorców, którzy szukają takiego wsparcia. Niby mówi się, że od przybytku głowa nie boli, ale chcąc wybrać tą jedną, właściwą firmę wśród kilkudziesięciu innych, może się to okazać sporym problemem. Dlatego teraz podpowiem Wam kilka praktycznych wskazówek na co warto zwracać uwagę.

Na co zwracać uwagę przy wyborze outsourcingu IT?

  • Doświadczenie – to jeden z podstawowych czynników. Określa jak długo dana firma działa w branży, czym się zajmuje, jakie ma sukcesy. To nieocenione źródło wiedzy i bardzo konkretna wskazówka jakiej współpracy możecie się spodziewać.
  • Specjalizacja – mając wiedzę w jakiej branży działa firma, gdzie osiąga największe sukcesy, w czym się specjalizuje, będziecie mieć większą pewność, że trafiliście pod dobry adres
  • Wiedza – czasami wystarczy wejść na firmowego bloga, aby przekonać się czy specjaliści z danej firmy IT mają odpowiednią, profesjonalną wiedzę. Warto też sprawdzić z jakich narzędzi korzystają, czy dobrze je znają? Czy mają dodatkowe certyfikaty, uprawnienia? To wszystko będzie dobrą wskazówką i pozytywnym sygnałem przy podejmowaniu decyzji o współpracy
  • Cena – to jeden z głównych czynników, jakimi kierujemy się przy wyborze współpracy. Pamiętajcie jednak, że w przypadku outsourcingu IT cena będzie ściśle związana z jakością usług. Zbyt niska cena powinna być zastanawiająca. Poza tym warto zwrócić uwagę co w danej cenie rzeczywiście się zawiera. Może warto zapłacić trochę więcej, a w zamian otrzymać SLA na większym poziomie (Service Level Agreement – umowa dot. poziomu usług), szybszy czas reakcji i większą dyspozycyjność specjalistów IT. Dużo zależy tu od Waszych potrzeb.
  • Organizacja – można określić to też jako podejście do klienta. Od tego zależna będzie jakość współpracy i jej efektywność. Dobra organizacja pracy przełoży się na prawidłowe funkcjonowanie Waszej firmy i będzie rzutowało na przebieg całej obsługi informatycznej.
  • Referencje i opinie – z zaznaczeniem, że bardziej wiarygodne są jednak referencje niż anonimowe opinie 😉
  • Zaangażowanie – czyli jedna z ważniejszych cech przy każdego rodzaju współpracy, nie tylko w przypadku outsourcingu. Od tego będzie zależeć, czy rozwój Waszej firmy będzie realny, czy pozostanie tylko teoretyczny.

Ogólna zależność jest prosta: im lepszy zrobicie research, im więcej czasu poświęcicie na poszukiwania, tym większą macie szansę na udaną i jakościową współpracę. Skoro jednak już czytacie ten wpis, to mogę Wam uprościć to zadanie…

Jak wiecie prowadzę kilka firm, do których należy między innymi WBT-IT. Proponujemy outsourcing IT, posiadamy zgrany zespół i bogate doświadczenie, dzięki któremu z powodzeniem obsługujemy małe i duże firmy z Warszawy. Zakres współpracy i poszczególne usługi zawsze staramy się dopasować do indywidualnych możliwości i oczekiwań naszych klientów. Po wcześniejszym audycie i rozmowach oczywiście 😉

Możecie sprawdzić nasze podstawowe usługi IT, wystarczy, że zerkniecie na ofertę WBT-IT , o szczegóły dopytacie mnie, albo moich współpracowników. Obsługujemy firmy z różnych branż, a w ofercie poza standardowymi usługami informatycznymi, posiadamy też kilka “dodatkowych”, wykraczających poza ramy standardowego outsourcingu. Takie jak wdrożenia i usługi RODO, cloud computing itp.

Jeśli szukacie profesjonalnej obsługi informatycznej i wsparcia technologicznego skontaktujcie się ze mną i porozmawiajmy o szczegółach. Zapraszam!

Zezwolenie na sprzedaż alkoholu w lokalu

Zezwolenie na sprzedaż alkoholu w lokalu

Dzisiejszy wpis jest pierwszym z serii, w której będę opisywać swoją drogę od przejęcia własnego pubu, po jego zarządzanie, organizację i rozwój. Będę bazować na własnych doświadczeniach z ostatnich miesięcy, także otrzymacie swojego rodzaju case study, które pomoże Wam uniknąć pewnych błędów, przygotować niektóre działania z wyprzedzeniem. W skrócie otrzymacie dawkę praktycznych porad i będziecie mogli uczyć się na moich błędach. Zacznę od zezwolenia na alkohol. Dlaczego?

Mimo, że w branży gastronomicznej sprzedaż alkoholu, jest często dodatkiem do oferty, to w przypadku własnego pubu, jest jedną z podstawowych i najważniejszych spraw, które trzeba załatwić. Jednocześnie jest jedną z bardziej czasochłonnych i jak pokazuje moja historia, jedną z najbardziej stresujących formalności jeśli planujecie otworzyć własny pub, lub tak jak ja – przejąć już istniejący. Jakie trzeba spełnić wymogi starając się o zezwolenie na sprzedaż alkoholu w lokalu? Jakie czekają nas formalności, koszty? Na co uważać?

Tego dowiecie się z dzisiejszego artykułu, zapraszam.

Koncesja na alkohol – warunki i formalności

Jeśli chcemy w naszym lokalu serwować gościom alkohol, musimy zdobyć odpowiednie pozwolenie. W teorii proste i oczywiste, w praktyce trudne, stresujące i czasochłonne. Ale nie ma innej drogi… 

Przedsiębiorca, który chce sprzedawać napoje alkoholowe, musi spełnić wiele wymagań. Niedopełnienie ich wiąże się z wysokimi karami i komplikacjami, dlatego nie ma innego wyjścia. Trzeba przez to przejść i spełnić kilka istotnych warunków. Zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, sprzedaż napojów alkoholowych może odbywać się na podstawie zezwolenia wydanego przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta właściwego ze względu na lokalizację punktu sprzedaży, czyli naszego pubu lub knajpy. Zgoda jest wydawana na pisemny wniosek przedsiębiorcy, po wcześniejszym spełnieniu następujących warunków:

  • posiadanie zezwolenia, w skład którego wchodzi: zaświadczenie o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej, akt własności, umowa najmu, pozytywna decyzja Państwowego Inspektora Sanitarnego o spełnieniu warunków sanitarnych, zgoda właściciela, użytkownika, zarządcy lub administratora budynku, jeżeli punkt sprzedaży będzie znajdował się w wielorodzinnym budynku mieszkalnym
  • wniesienie opłat za wydanie zezwolenia
  • zaopatrywanie się u producentów i przedsiębiorców posiadających zezwolenie na sprzedaż hurtową napojów alkoholowych
  • posiadanie tytułu prawnego do lokalu, w którym prowadzona jest sprzedaż alkoholu
  • prowadzenie działalności gospodarczej w miejscu wymienionym w zezwoleniu
  • spełnianie przez punkt sprzedaży alkoholu wymogów określonych w uchwale rady gminy

Co ważne niektóre konkretne wymogi mogą różnić się w zależności o miejscowości. W dwóch różnych miastach, mogą się od siebie różnić, zatem proponuję potwierdzić wszystkie informacje w urzędzie gminy, gdzie zapoznacie się z dokładnymi wytycznymi zgodnymi z aktami prawa miejscowego.

Kolejna sprawa to rodzaj alkoholu, jaki chcemy sprzedawać w lokalu. To decyzja, którą trzeba dobrze przemyśleć, bo przekłada się bezpośrednio na ofertę, koszty i formalności. Możemy się bowiem ubiegać o 3 rodzaje koncesji. Na każdą z osobna, lub wszystkie jednocześnie:

  • Koncesja typu „A” na sprzedaż napojów zawierających do 4,5 proc. alkoholu i piwa
  • Koncesja typu „B” na sprzedaż napojów zawierających powyżej 4,5 proc. do 18 proc. alkoholu (z wyjątkiem piwa)
  • Koncesja typu „C” na sprzedaż napojów zawierających powyżej 18 proc. alkoholu

Aby skutecznie złożyć wniosek o zezwolenie na sprzedaż alkoholu, niezależnie od jego rodzaju, konieczne jest załatwienie kilku czasochłonnych formalności. To co w moim przypadku okazało się najtrudniejsze i najbardziej czasochłonne, to zgoda Sanepidu i zgoda Wspólnoty Mieszkaniowej. Narzekałem na to, w jednym z ostatnich vlogów:

Te dwie sprawy, w moim przypadku zabrały mi prawie 2 miesiące czasu. A i tak słyszałem, że niektórzy przedsiębiorcy musieli czekać znacznie dłużej…

Wydawałoby się, że przejmując lokal będzie to to tylko czysta formalność, a wszystko pójdzie gładko i sprawnie. Mimo, że miałem świadomość, że koncesja nie jest przypisana do lokalu, a do przedsiębiorcy i nie da się jej przepisać. To w najśmielszych planach nie myślałem, że zajmie to 2 miesiące. No może góra miesiąc i załatwione. W końcu w moim przypadku chodziło o przejęcie pubu (kawiarni), która istnieje na rynku w niezmienionej formie od kilkudziesięciu lat. A tu zdziwko…

Pierwszy poważny problem pojawił się przy próbie uzyskania zgody Wspólnoty mieszkaniowej. Nie chodzi o złą wolę, czy biurokrację – zarząd wspólnoty nie ma prawa sam decydować o udzieleniu zgody na sprzedaż alkoholu. Nawet jeśli przez ostatnie 50 lat alkohol był sprzedawany pod tym samym adresem. Wymogiem formalnym jest przeprowadzenie stosownej uchwały i zebranie głosów mieszkańców. Jeśli ponad 50% właścicieli mieszkań w budynku, w którym mamy lokal, zgodzi się na sprzedaż alkoholu, to dopiero po takim głosowaniu wspólnota może przygotować i wydać pozwolenie. Jak możecie się domyślać zebranie odpowiedniej ilości głosów może być czasochłonne. Jest. A szczególnie w takich miejscach jak Stare Miasto, gdzie duża cześć mieszkań jest wynajmowana. W głosowaniu bowiem, mogą wziąć udział właściciele mieszkań, a nie najemcy, co mocno komplikuję sprawę w niektórych lokalizacjach.

Miałem to szczęście, że zarówno lokatorzy, jak i sam zarząd wspólnoty nie widział przeciwwskazań do tego, aby w moim lokalu odbywała się sprzedaż, ale zebranie głosów i przygotowanie stosownych dokumentów zajęło w sumie ponad miesiąc czasu. I to przy dużym zaangażowaniu własnym. A przy okazji – pamiętajcie, że składając wniosek w urzędzie miasta poza zgodą wspólnoty, możecie też potrzebować uchwały zatwierdzającej zarząd. Zazwyczaj chodzi o kopię poświadczoną z oryginałem. Mnie nikt nie uprzedził i straciłem przez to tydzień czasu. Druga sprawa – zawsze sprawdzajcie poprawność wystawionych dokumentów. W moim przypadku nie zauważyłem, że pozwolenie zostało wystawione na błędny NIP. Mogłoby się wydawać drobny błąd, a spowodował dodatkowe zamieszanie i obsuwę. Podobnie było z Sanepidem.

Zdobycie zgody i pozytywnej decyzji Państwowego Inspektora Sanitarnego również okazało się znacznie trudniejsze w praktyce, niż w pierwotnych założeniach. Po pierwsze, kontrole przeprowadzane są przez kilka uprawnionych osób, które mają często od kilku do kilkudziesięciu takich kontroli w miesiącu. Do mnie Pani z Sanpidu dotarła dopiero po 3 tygodniach od złożenia wniosku. Mimo uproszczonych procedur. W moim przypadku nie chodziło bowiem o pełną, kompleksową kontrolę, a o przedłużenie istniejącej zgody, gdyż charakter lokalu nie ulegał zmianie. Kolejnym problemem jest też sama kontrola. Często, tak jak w moim przypadku, zlecane są dodatkowe badania, które generują dodatkowe koszty i opóźniają proces zatwierdzania lokalu przez Sanepid. Z jednej strony to zrozumiałe, a z drugiej trochę absurdalne, gdy trzeba przeprowadzić kontrolę jakości wody, w momencie gdy sam Sanepid na co dzień zachęca do picia kranówki…

Złożenie wniosku do Sanepidu, umówienie się na kontrolę, dodatkowe badania, poprawki w lokalu i wydanie zezwolenia zajęło w moim przypadku około 1,5 miesiąca. Mimo codziennych telefonów, wizyt, prób przyspieszenia. Myślisz, że przejmując funkcjonujący lokal i nie zmieniając jego charakteru będzie to tylko czysta formalność? No to możesz się zdziwić 🙂

Dobrym sposobem zabezpieczenia się na ewentualność pewnych opóźnień związanych z formalnościami i czasochłonną biurokracją, jest podpisanie wstępnej umowy z obecnym właścicielem lokalu. To da możliwość działania jeszcze zanim formalnie lokal będzie Wasz. Choć w moim przypadku i to nie dało gwarancji płynnego przejęcia. Natomiast zniwelowało straty i pomogło przygotować niektóre działania.

Trzeba też pamiętać, że zezwolenie na sprzedaż alkoholu wydawane jest na czas określony. W przypadku sprzedaży detalicznej zgodę wydaje się na okres nie krótszy niż 4 lata – w przypadku sprzedaży napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia w miejscu sprzedaży (gastronomia).

Koncesja na alkohol – koszty i opłaty

Zdobycie zezwolenia na sprzedaż alkoholu wiąże się nie tylko z formalnościami i kolejnymi warunkami, które trzeba spełnić. To także dodatkowe koszty i opłaty. Składając wniosek, musisz liczyć się z następującymi kosztami ustawowymi:

  • 525 zł na sprzedaż napojów zawierających do 4,5 proc. alkoholu i piwa,
  • 525 zł na sprzedaż napojów zawierających powyżej 4,5 proc. do 18 proc. alkoholu (z wyjątkiem piwa),
  • 2100 zł na sprzedaż napojów zawierających powyżej 18 proc. alkoholu.

Opłatę wnosi się na rachunek gminy w każdym roku kalendarzowym objętym zezwoleniem w trzech równych ratach w terminach do 31 stycznia, 31 maja i 30 września lub jednorazowo. Opłata za uzyskanie zezwolenia to nie jedyny koszt, jaki musi ponieść przedsiębiorca. Poza tym konieczne jest bowiem coroczne opłacanie składki za sprzedaż alkoholu. Jest ona rozbita na trzy części:

  • pierwsza składka płatna do 31 stycznia
  • druga składka płatna do 31 maja
  • trzecia składka płatna do 30 września danego roku

Wysokość wspomnianej opłaty zależy od obrotów sprzedaży alkoholu. I tak jeżeli obrót w ubiegłym roku przekroczył:

  • 37500 zł dla napojów alkoholowych o zawartości do 4,5 proc. alkoholu oraz piwa, wówczas w kolejnym roku opłata wyniesie 1,4 proc. ogólnej wartości sprzedaży za poprzedni rok
  • 37500 zł dla napojów alkoholowych o zawartości od 4,5 proc. do 18 proc. alkoholu (z wyjątkiem piwa), wówczas w kolejnym roku omawiana opłata przyjmie wartość 1,4 proc. ogólnej wartości sprzedaży za poprzedni rok
  • 77000 zł dla napojów alkoholowych o zawartości powyżej 18 proc. alkoholu, wówczas w kolejnym roku opłata wyniesie 2,7 proc. ogólnej sprzedaży za poprzedni rok

Jeżeli roczna wartość sprzedaży nie przekroczyła podanych wartości, przedsiębiorcy wnoszą opłatę jak dla rozpoczynających działalność. Po zakończeniu roku trzeba złożyć oświadczenie o wartości sprzedaży alkoholu z podziałem na rodzaje pozwolenia oraz uiścić opłaty. Jeśli o tym zapomnimy, pozwolenie straci ważność i będzie je można uzyskać dopiero po 6 miesiącach od dnia wygaśnięcia. Oczywiście poza wspomnianymi kosztami ustawowymi, warto pamiętać, że dodatkowe badania związane z uzyskaniem zgody przez Sanepid też mogą być znaczące i sięgać nawet kilku tysięcy złotych. Konkretne kwoty będą zależne od zleconych badań i wyboru firmy, która je przeprowadzi. Natomiast bez nich nie otrzymamy zgody, a bez zgody Sanepidu urząd nie przyjmie naszego wniosku o koncesję.

Kary za brak koncesji

Dlaczego zezwolenie na sprzedaż alkoholu jest takie ważne? Odpowiedź jest prosta: sprzedaż bez koncesji grozi surowymi sankcjami. Naprawdę nie warto ryzykować. Grzywna z sprzedaż alkoholu bez koncesji, według Kodeksu karnego wymierzana jest w stawkach dziennych. Liczba stawek dziennych nie może przekroczyć 810, a wysokość jednej to maksymalnie 2000 zł.

Jeśli złamiemy przepisy, może się okazać, że sąd zakaże nam prowadzenia działalności gospodarczej związanej ze sprzedażą alkoholu i zasądzi konfiskatę napojów alkoholowych. Może dość też do cofnięcia zezwolenia, a prawo do ponownego ubiegania się o koncesję jest możliwe dopiero po upływie 3 lat.

Jak sami widzicie, nie warto ryzykować. Warto za to dobrze zaplanować działania z wyprzedzeniem i założeniem, że coś po drodze może się skomplikować. Jeśli tak jak ja, przejmujecie działający lokal będzie Wam łatwiej, niż startując od zera. Natomiast i tak czeka Was sporo pracy. Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis pozwoli Wam jeszcze lepiej zaplanować działania, przygotować się i zminimalizować ryzyko poślizgu. Z doświadczenia powiem, że naprawdę słabo jest zaczynać działalność na minusie. W końcu każdy dzień przestoju generuje straty, które potem trzeba nadrabiać. Lepiej tego uniknąć i skupić się na rozwoju, ale jak zawsze – łatwiej powiedzieć, gorzej zrobić.

W kolejnych wpisach z tej serii przybliżę Wam kolejne wyzwania i kwestie niezbędne przy prowadzaniu własnego pubu, czy kawiarni. Jeśli będzie Was interesował jakiś konkretny temat – dajcie znać! A jeśli macie jakieś dodatkowe pytania i wątpliwości związane z uzyskaniem pozwolenia na sprzedaż alkoholu w swoim lokalu – piszcie śmiało w komentarzach, albo bezpośrednio do mnie poprzez formularz kontaktowy. 

Powodzenia i w kontakcie!

Biuro w chmurze z Office 365

Biuro w chmurze z Office 365

Prawie każdy z nas korzysta na co dzień z produktów Microsoft. Jeśli nie wszyscy to myślę, że zdecydowana większość przygotowuje raporty w Excelu, pisze teksty w Wordzie, robi prezentacje w Power Pointcie, przegląda maile i korzysta z kalendarza w Outlooku. Przez lata przyzwyczailiśmy się do tych aplikacji biurowych.

Co ciekawe, postęp technologiczny i dostęp do nowoczesnych narzędzi, wcale nie musi oznaczać zmiany tych przyzwyczajeń. Nadal możemy korzystać z tych samych programów, a jednocześnie otrzymujemy nowe możliwości, które pomagają usprawniać naszą pracę. Dotyczy to między innymi technologii chmury, która coraz częściej jest wykorzystywana przez biura i firmy.

Office 365 – pakiet biurowy w chmurze

Office 365, o którym chcę dzisiaj opowiedzieć, jest swojego rodzaju następcą klasycznego pakietu biurowego, który dobrze znamy. Podstawowym elementem, który odróżnia go od dotychczasowych rozwiązań jest obsługa danych i usługi w chmurze. Co to znaczy? 

Technologia chmury, to nie żadna nowość, czy rewolucja. Jakby się chwilę zastanowić, to najprawdopodobniej już dziś korzystacie z tych rozwiązań, choćby korzystając z e-maila. Natomiast od jakiegoś czasu można zaobserwować zwiększone zainteresowanie tym rozwiązaniem i rozwój poszczególnych usług. Nie ma w tym nic dziwnego. Cloud computing rozwija się bardzo dynamicznie, można powiedzieć że równolegle do potrzeb użytkowników. Przynosi konkretne biznesowe korzyści, daje znacznie większe możliwości wychodząc na przeciw aktualnym potrzebom. To jeszcze lepsza integracja i praca z dokumentami, większy komfort i bezpieczeństwo. Wspominałem o tym w jednym z poprzednich wpisów, dotyczących narzędzi do zarządzania pracą, a dziś opowiem o tym trochę dokładniej.

Office 365 to z jednej strony sprawdzony i dobrze znany pakiet Office, a z drugiej strony nowe funkcje i podejście do pracy z dokumentami. Podstawowa różnica jest taka, że obecnie Microsoft sprzedaje bardziej usługi niż programy (jak to było do niedawna). Nadal w zestawie narzędzi mamy: Excela, Worda, PowerPointa i Outlooka, OneNote’a ale zmienił się poniekąd ich charakter. Do tego doszło kilka dodatkowych usług chmurowych: OneDrive, SharePoint Exchange jak również Skype dla firm.

Aplikacje korzystające z technologii chmury obliczeniowej. Główną zaletą tego rozwiązania jest mobilność. Większość danych, dokumentów i działań dobywa się za pośrednictwem internetu. To daje uprawnionym użytkownikom dostęp do wszystkich plików z każdego miejsca i każdego urządzenia podpiętego do sieci. Zarówno z poziomu komputera jak i urządzeń mobilnych. Office 365 jest licencjonowany na użytkownika, a nie urządzenie jak to było wcześniej. To znacząco poprawia funkcjonalność, zwłaszcza, że licencje możemy przenosić jak chcemy i kiedy chcemy.

Właśnie ta mobilność i dostępność sprawia, że choć mówimy o tych samym usługach i aplikacjach, to całkowicie zmieniają się nasze możliwości. To nie jedyny powód, dla którego warto skorzystać z technologii chmury. Mam dla Was jeszcze kilka argumentów.

Office 365 – dlaczego warto?

Zdążyłem wspomnieć o najważniejszym, czyli o mobilności i dostępności, która charakteryzuje większość rozwiązań chmurowych. Office 365 jest dobrą odpowiedzią na oczekiwania współczesnych użytkowników, bo łączy dwa światy – stary z nowym. To co dobrze znane, z nowoczesnym podejściem do przetwarzania danych, pracy w zespole i na dokumentach w chmurze. Czyli możliwość współdzielenia plików i dokumentów firmowych z innymi użytkownikami. Sam widzę tego pozytywne efekty w komunikacji z moim zespołem. Zalet jest znacznie więcej.

Warto wspomnieć o automatycznym backupie, lepszym dostępie do historii dokumentów niezależnie od czasu i miejsca. To też możliwość śledzenia działań zespołu. Zarządzając projektami, zadaniami i pracownikami to rozwiązanie sprawdza się wyjątkowo dobrze. Skraca czas i uproszcza komunikację wewnętrzną i zewnętrzną w firmie.

Poza wspomnianymi już funkcjami, Office 365 wyposażony jest też w możliwość synchronizacji plików z urządzeniem dla dostępu offline. W przypadku trybu online nie trzeba niczego instalować, wszystko staje się dostępne z poziomu przeglądarki – kontakty, maile, kalendarze itd. Trudno o wygodniejszą opcję.

Co ważne – wszystkie dane są odpowiednio zabezpieczone. Pliki i dokumenty są zabezpieczone przez oprogramowanie anty-spam oraz anty-malware. Jak można spodziewać się po największym producencie tego typu – kwestia bezpieczeństwa jest tu szalenie ważna, dlatego też specjaliści z Microsoftu regularnie aktualizują rozwiązania i systemy zabezpieczeń. W końcu od tego zależna jest renoma i wiarygodność marki, a przy okazji nasze bezpieczeństwo.

Office 365 posiada zintegrowane narzędzia do pomocne przy zagrożeniu utraty danych, m.in. w poczcie i załącznikach – dostępne są wbudowane reguły DLP i szablony służące do ich rozbudowy. Do tego możliwość tworzenia kopii zapasowych na OneDrive – wirtualnym dysku – sprawia, że ryzyko utraty danych maleje, stabilność pracy wzrasta. Zwłaszcza w przypadku awarii i zgubienia sprzętu firmowego. A skoro wspomniałem o One Drive – trzeba nadmienić, że to usługa, dzięki której otrzymujemy magazyn danych w chmurze, o pojemności 1 TB!

Warto też wspomnieć o dodatkowych plusach, jak na przykład Skype i konferencje online. To kolejna przydatna funkcja, dzięki której mamy możliwość wielostronnej transmisji wideo w HD, oraz współdzielenie plików w czasie rzeczywistym w trakcie spotkania online. Wygoda, prostota przyjemne użytkowanie – myślę, że wiele osób nie potrzebuje więcej argumentów. Pozostaje jedno z ważniejszych pytań – ile kosztuje Office 365?

Office 365 dlaczego warto i ile kosztuje?

Office 365 – cena i wdrożenie

Wspomniałem o kilku zaletach Office 365, który naprawdę jest świetnym narzędziem do zarządzania pracą, dokumentami, działalnością, zespołem i codziennymi zadaniami. Potwierdzam z doświadczenia. Pozostaje kwestia ceny.

Jak to często bywa, w ofercie mamy do wyboru kilka opcji. Ceny różnią się w zależności od przeznaczenia (pakiet domowy, biznesowy), jak również od ilości usług wchodzących w skład danego pakietu. Zamiast przepisywać teraz wszystkie możliwe opcje, wstawiam bezpośredni link do cennika Microsoftu:

Office 365 dla domu – cennik

Office 365 dla firm – cennik

Ogólnie ceny dla użytkowników firmowych na dzień dzisiejszych zaczynają się od ok 38 złotych za użytkownika. W skład najtańszego pakietu wchodzą: Outlook, Word, Excel, PowerPoint, Access (tylko komputery PC).

Czy 8 euro za jednego użytkownika to mało czy dużo to jak zawsze kwestia subiektywna. Warto przeliczać to nie tylko na złotówki, ale też na zaoszczędzony czas, poprawę funkcjonowania firmy, możliwość szybszego rozwoju biznesowego, który zawsze też przekłada się na naszych klientów.

Jeśli zamierzacie przejść na rozwiązania chmurowe w swojej firmie, to do tego należałoby dołączyć jeszcze koszty migracji. Chyba, że w swojej firmie dysponujecie wsparciem specjalistów IT, którzy są w stanie skutecznie i sprawnie zaimplementować nowe usługi do istniejącej infrastruktury IT.

Jeśli nie, to polecam z czystym sumieniem usługi informatyczne WBT-IT. 

Razem z zaufanym zespołem specjalistów IT (i nie tylko), już od dłuższego czasu wdrażamy rozwiązania chmurowe u naszych partnerów. W tym oczywiście Office 365. Pomagamy w pełni skorzystać z dobrodziejstw jakie daje cloud computing, niwelując jednocześnie ryzyko z tym związane. Jesteśmy w stanie dopasować konkretne narzędzia i możliwości do Waszych indywidualnych potrzeb i oczekiwań. Niezależnie czy chodzi o małą firmę, jednoosobową działalność, czy też międzynarodową korporację. Zapraszam do kontaktu i skorzystania z usług cloud computingu.

Mamy w planie już wkrótce ruszyć ze szkoleniami z Office 365 dla firm. Będę o tym jeszcze informować i zachęcać, więc już dziś zapraszam do regularnych odwiedzin na moim blogu, jak również na portalach społecznościowych.

Do zobaczenia!

Zaufanie w biznesie – jak je budować i dlaczego warto to robić?

Zaufanie w biznesie – jak je budować i dlaczego warto to robić?

Zaufanie w biznesie jest tak samo ważne w życiu prywatnym jak i zawodowym. To jedna z tych cech, którą chyba wszyscy wysoko cenimy. Zarówno w kontaktach międzyludzkich, jak i w biznesie.

Ta świadomość, że możemy na kogoś liczyć, że nie będzie działał przeciwko nam, jest z nami uczciwy – jest bardzo ważna, również w kontekście prowadzenia własnej firmy, budowania zespołu i relacji z klientami. Dlatego dziś podsumuję ten wątek i podpowiem Wam kilka praktycznych wskazówek, jak można skutecznie budować zaufanie w biznesie. Jak sam staram się to robić i dlaczego uważam to za absolutną podstawę jakiejkolwiek współpracy.

Zaufanie w biznesie – dlaczego jest takie ważne?

Spójrzmy na kwestę zaufania w biznesie z trzech różnych perspektyw. W ten sposób ten tekst może być pomocny nie tylko dla przedsiębiorców prowadzących własną działalność gospodarczą, ale też dla ich pracowników, potencjalnych partnerów i klientów. Mam dla Was kilka spostrzeżeń dlaczego zaufanie jest istotne w relacjach z klientem, z pracownikami i z biznesowymi partnerami.

Zaufanie w relacjach z klientami – ma fundamentalne znaczenie przy budowaniu wizerunku marki. To ono jest właśnie rzeczywistym wyznacznikiem sukcesu i niemal zawsze przekłada się na sprzedaż. Nie ma w tym niczego zaskakującego, choć wiele firm skupia się tylko na biznesowych celach zapominając jak wiele zależy od budowania relacji międzyludzkich i odpowiedniego wizerunku w oczach odbiorców. Jeśli zyskamy zaufanie klienta, zyskamy jego lojalność. A ta z kolei sprawi, że chcąc skorzystać z jakiejś usługi, będziemy pierwszym miejscem jakie odwiedzi i do którego będzie regularnie wracać. I to nie sam! Lojalny, zadowolony klient będzie nas polecać i przyciągać nowych klientów.

Zaufanie w biznesowych relacjach z partnerami – współpracujące przedsiębiorstwa są bardziej zaangażowane w wykonywane zadań i dążenie do celu, jeśli łączy je wzajemne zaufanie. Nie chodzi tylko o dodatkową motywację. Dobre relacje dają możliwość zmniejszenia kosztów firmowych. Co ważne, współpraca między firmami, dobre stosunki, pozwalają osiągnąć długofalowe korzyści obu stronom. Od zaufania do lojalności dzieli dosłownie krok. Jeśli zdobędziemy lojalność biznesowych partnerów możemy być też pewni, że nie tylko pozostaną z nami na dłużej, ale staną się żywą reklamą naszej marki. To z kolei będzie miało większą siłę promocyjną niż nie jedna reklama. Zaufanych partnerów się poleca, chwali i docenia. A w przypadku problemów i chwilowych “turbulencji” finansowych albo kadrowych, łatwiej o wyrozumiałość. Zaufanie daje bowiem większą elastyczność w biznesie, co prowadząc i budując własną firmę jest wyjątkowo ważne.

Zaufanie w relacjach z pracownikami – niezależnie od branży i specyfiki biznesu w jakim działacie, wzajemne zaufanie z współpracownikami bezpośrednio przekłada się na funkcjonowanie i rozwój firmy. Jak pokazują różne badania, tylko niecałe 50% pracowników ufa swoim przełożonym, a niecałe 30% z nich uważa, że ich szef jest wiarygodnym źródłem informacji. A bez zaufania trudniej o efektywną współpracę. Komunikacja jest zaburzona, co ma potem bezpośredni wpływ na wysokie koszty i wydłużony czas realizacji projektów biznesowych. Jeśli chcesz być dobrym szefem musisz być prawdomówny, otwarty, wiarygodny, uczciwy. Podobnie wygląda to w przypadku pracownika. Dobre relacje w firmie zawsze przekładają się na ostateczny charakter i wizerunek marki. Niemal zawsze mają pozytywne odbicie w budowaniu relacji z klientami. To naczynia połączone.

Jak budować zaufanie w biznesie?

Z zaufaniem jest tak, że trudno je zdobyć, a jeszcze trudniej odbudować, gdy się je straci. Czasami może być to niemożliwe. Podsumowaliśmy najważniejsze korzyści jakie płyną z zaufania, nie tylko w biznesie. A teraz przejdźmy do tego, w jaki sposób możemy je budować i co powinniśmy robić, aby go nie utracić.

Niezależnie od tego czy mówimy o codziennych relacjach międzyludzkich, relacjach z partnerami biznesowymi, z pracownikami, czy też o relacjach na linii firma-klient. W każdym przypadku zasady budowania wzajemnego zaufania wyglądają podobnie. Sprawdzają się podobne metody. Wybrałem kilka subiektywnych spostrzeżeń, garść wskazówek, które mogą Wam pomóc.

Zadbaj o pierwsze wrażenie

Zaufanie budujemy już od pierwszego spotkania. To ważne, bo często może nie być okazji na drugie. Pisałem jakiś czas temu, o tym że często o pierwszym wrażeniu decyduje kilka pierwszych sekund. Jeśli już na początku rozmowy z partnerem biznesowym, z klientem, z pracownikiem sprawiamy wrażenie osoby szczerej, zaangażowanej, zaufanej, to tworzymy podwaliny wartościowej relacji. Oczywiście zaufania nie zdobywa się przy jednym spotkaniu, czy rozmowie. To często długotrwały proces, ale jeśli jednak od samego początku dajemy pozytywne sygnały, łatwiej i szybciej osiągniemy cel.

Najpierw zaufaj sam sobie

Jak możesz zaufać innym, wzbudzać zaufanie, jeśli sam sobie nie zaufasz? Dlatego zacznij od siebie. Musisz ufać własnym umiejętnościom i możliwościom, aby potem przełożyć je na relacje z innymi. Wypada zatem uczciwie przyznać i określić jakie macie mocne i słabe strony. Jakie macie cele, ograniczenia, możliwości. Na co Was stać. Jeśli będziecie świadomi swojej realnej wartości, łatwiej będzie wzbudzać zaufanie innych. Uczciwość i szczerość to fundament zaufania. Zacznijcie od siebie i pamiętajcie – lepsza jest trudna prawda, niż łatwe kłamstwa.

Dotrzymuj słowa

Uczciwość i autentyczność to podstawowa sprawa przy budowaniu zaufania. Można powiedzieć, że to warunek konieczny, niezależnie czy mówimy o zaufaniu w życiu prywatnym czy zawodowym. Jeśli dotrzymujemy danego słowa, wywiązujemy się rzetelnie z zobowiązań, realizujemy obietnice, to na takim fundamencie możemy budujemy trwałe relacje. W innym przypadku tylko kwestią czasu jest kiedy nasz wizerunek się rozsypie. A złamana obietnica, niedotrzymanie warunków umowy może stać się skazą, którą trudno będzie naprawić.

Zadbaj o jakość

Nic tak nie pomaga budować wzajemnego zaufania jak jakość. Jeśli angażujesz się w to co robisz, dbasz o wysoką jakość swoich usług i produktów, budujesz w oczach klientów i partnerów wizerunek specjalisty, któremu można zaufać. Specjalisty któremu można powierzyć nawet trudne zadania i mieć pewność, że zostaną wykonane zgodnie z założeniem. Czyny mają zazwyczaj większą moc niż słowa. Sumiennie i dobrze zrealizowany projekt, będzie budować naszą wartość. Zaufanie nie bierze się znikąd i jeśli chcemy je zdobyć, musimy tę wartości pokazać. A nie tylko o niej mówić. W końcu na zaufanie trzeba sobie zasłużyć!

Wyjdź z inicjatywą, zaangażuj się

Jeśli chcemy zdobyć zaufanie i lojalność klientów oraz partnerów, dobrze jest raz na jakiś czas wykazać się inicjatywą. Pokazać, że zależy nam na utrzymaniu i budowaniu dobrych relacji. Może mieć to formę dodatkowych korzyści, podarunków, rabatów dla stałych klientów. Pomysłów w jaki sposób możecie zaskoczyć pozytywnie swoich partnerów i klientów jest wiele. Często większe znaczenie będzie miał sam fakt wyjścia z inicjatywą, gest, dowód realnego zaangażowania, niż korzyść z niego płynąca.

Zbuduj zaufany zespół

Zaufanie wśród pracowników wydaje się niezbędne jeśli chcemy zdobyć zaufanie klientów. Musimy wiedzieć, że nasz zespół dobrze rozumie główne cele i ustalenia, aby potem móc wprowadzać je w życie. W końcu to pracownicy najczęściej odpowiadają za kontakty z klientami i kontrahentami. Im bardziej odpowiedzialne zadania, tym większe powinno być zaufanie. Jest ono niezbędne również w prawidłowym funkcjonowaniu firmy i organizacji pracy na co dzień. Nie tylko w kontaktach z klientami. W końcu firma to ludzie. Jej losy są zależne od pracy poszczególnych jednostek, ich zaangażowania. Jednostek którym musisz zaufać i które muszą na to zaufanie zasłużyć.

Pokaż opinie i referencje

Referencje i opinie zadowolonych pracowników, klientów i partnerów będzie wyraźnym sygnałem, który będzie miał wpływ w budowaniu nowych relacji biznesowych. Dobre słowo od klienta, polecenie od zaprzyjaźnionej firmy mają ogromną moc promocyjną i wizerunkową. Nic tak nie przyciąga jak kolejny zadowolony klient. Dlatego trzeba zabiegać o zdobycie referencji i opinii od naszych partnerów i klientów. A potem pochwalić się nimi na przykład na stronie internetowej, w social mediach. To często najlepsza forma marketingu i najsilniejszy magnes dla nowych klientów. Pokażcie światu kto i dlaczego Wam zaufał.

Bądź człowiekiem

Wspominałem o tym przy okazji wpisu o personal brandingu. Ludzie chętniej zaufają drugiemu człowiekowi, niż firmie. Dlatego warto jest wyjść poza biuro, przestać chować się za logiem i biznesowy uniform. Pokazać ludzką twarz marki. Łatwiej wtedy o bezpośrednie i bliższe relacje, do których zaufanie z pewnością należy.

Bądź otwarty

Co kryje się za tym określeniem? Chodzi m.in. o otwarte nazywanie swoich intencji, interesów, celów, co jest bardzo ważne w budowaniu relacji prywatnych, ale także biznesowych. Ludzie raczej niechętnie ujawniają swoje prawdziwe motywy postępowania i się odsłaniają. Ma to jednak duży wpływ na to jak jesteśmy odbierani. Istnieje spora szansa na to, że nasza otwartość spotka się z podobną reakcją drugiej strony. A to z kolei sprawi, że wzajemne relacje staną się bardziej ludzkie i trwałe. Otwarte i szczere podejście, jeśli jest autentyczne, pomaga w umacnianiu wzajemnego zaufania. Widać to wyraźnie, gdy weźmiemy pod uwagę relacje z pracownikami. Jeśli chcecie być godni zaufania, sami też musicie zaufać i właśnie w tym mocno pomaga otwartość.

Pytaj i słuchaj 

Aby współpraca biznesowa była korzystna dla obu stron, trzeba wiedzieć, na czym zależy partnerowi lub klientowi. Dlatego tak istotne jest zadawać pytania i uważnie wsłuchiwać się w odpowiedzi. To często najprostszy i najlepszy sposób na zdobycie wiedzy o potrzebach, oczekiwaniach i podejściu drugiej strony. Ta wiedza zdecydowanie ułatwia budowanie wzajemnego szacunku i zaufania. Umożliwia też wyjście z inicjatywą. Uważne słuchanie i zadawanie pytań sprzyja wymianie poglądów, poznaniu rzeczywistych pobudek drugiej strony. Pamiętajcie, zaufanie nie oznacza, że musicie wiedzieć wszystko. Wręcz przeciwnie. Oznacza, że gdy czegoś nie będziecie wiedzieć – zapytacie, gdy będziecie mieć wątpliwości – wyjaśnicie je.

„Najlepszym sposobem na sprawdzenie, czy można komuś zaufać jest zaufać tej osobie.” – Ernest Hemingway

Zdobycie i utrzymanie zaufania jest o wiele trudniejsze niż jego stracenie. Czasem wystarczy jeden nieostrożny krok, aby druga strona poczuła się zawiedziona i straciła do nas zaufanie. Dlatego zaufanie jest jedną z tych cech w biznesie, które trzeba nieustannie pielęgnować. Musi też opierać się na realnych wartościach i fundamentach. Jeśli opiera się na fałszu, prędzej czy później się zawali i trudno będzie je odbudować. Dlatego wydaje mi się, że najlepiej zacząć od siebie. Warto zaufać sobie, czyli własnym umiejętnościom, intencjom, a dopiero potem budować zaufanie u innych. Ale to moje subiektywne zdanie. Jeśli macie inne podejście, inne doświadczenia, podzielcie się nim choćby w komentarzach pod wpisem. Zachęcam!