Rozwiązanie umowy za porozumieniem stron

Rozwiązanie umowy za porozumieniem stron

Każdą umowę o pracę można rozwiązać za porozumieniem stron. Trzeba przyznać, że to jedna z najczęściej występujących i wykorzystywanych form zakończenia współpracy i chyba jedna z lepszych. Bazuje bowiem na porozumieniu. Oznacza, że zarówno pracownik i pracodawca potrafili znaleźć kompromis i zakończyć współpracę z klasą. Mogą zrobić to z pominięciem okresu wypowiedzenia i na warunkach, które sami ustalą między sobą.

W dzisiejszym wpisie podsumuję wszystko co musicie wiedzieć o rozwiązaniu umowy za porozumieniem stron, udostępnię też darmowy wzór dokumentu do pobrania. Mam też kilka dodatkowych materiałów, które mogą Wam się przydać przy okazji tego tematu. Zapraszam!

 

 

Rozwiązanie umowy o pracę – najważniejsze informacje

 

 

Na samym wstępie zaznaczę tylko, że dzisiejszy wpis jest kolejnym z serii poświęconej pracy i rekrutacji. Jeśli jakimś sposobem przeoczyliście poprzednie, to poniżej przygotowałem krótkie zestawienie. Większość artykułów zawiera nie tylko praktyczne wskazówki, najważniejsze informacje związane z dzisiejszym tematem ale też wzory i szablony dokumentów do pobrania za darmo, także zapraszam:

 

W dzisiejszym wpisie skupimy się na rozwiązaniu umowy za porozumieniem, czyli sytuacją w której obie strony umawiają się kiedy i w jaki sposób zostanie rozwiązany stosunek pracy. Takie rozwiązanie jest możliwe w każdy terminie, bez konieczności czekania na upływ ustawowego okresu wypowiedzenia. Z inicjatywą rozwiązania umowy za porozumieniem stron może wystąpić zarówno pracodawca, jak i sam pracownik. Nie ma tu znaczenia czy umowa jest na okres próbny, czas określony czy nieokreślony. W drodze porozumienia stron może zostać również rozwiązana umowa o pracę z pracownikiem szczególnie chronionym.

Nie ma też znaczenia, czy pracownik pozostaje w tym czasie na urlopie wypoczynkowym albo jest nieobecny z jakiejkolwiek innego powodu. Nie ma znaczenia jaki jest powód zakończenia współpracy. W przypadku tej formy rozwiązania umowy najważniejsza jest bowiem wola i ustalenia jednej i drugiej strony. Warunki i charakter rozstania ustalany jest indywidualnie. Rozwiązanie umowy może mieć nawet formę ustną. Nie ma też przeszkód, aby do rozwiązania umowy doszło także w trakcie okresu wypowiedzenia pracownika. O czym jeszcze powinniście wiedzieć?

 

 

Rozwiązanie umowy za porozumieniem stron – dostępne sposoby

 

 

Przepisy nie narzucają na pracodawców i pracowników zachowania szczególnej formy rozwiązania umowy za porozumieniem stron. Podstawowym wymogiem jest aby miało to formę dokumentową (Kodeks cywilny). W praktyce, ten wymóg spełnia każdy nośnik informacji umożliwiający zapoznanie się z jego treścią, czyli zgodnie z art. 77 Kodeksu cywilnego np. e-mail, SMS, faks, skan, a nie tylko forma papierowa. Do rozwiązania umowy może dojść w zasadzie w ramach trzech sytuacji.

 

Sposoby rozwiązania umowy o pracę za porozumieniem stron:

  • pracodawca i pracownik podpisują wspólne porozumienie o rozwiązaniu umowy o pracę;
  • pracownik składa propozycję rozwiązania umowy, a pracodawca ją przyjmuje;
  • pracodawca składa ofertę rozwiązania umowy, a pracownik ją przyjmuje.

 

Często jednak zdarza się, że pracownik po wyrażeniu zgody na rozwiązanie stosunku pracy na mocy porozumienia, dochodzi do wniosku, że jego decyzja była przedwczesna. W takiej sytuacji są dwie opcje –  cofnięcie wyrażonej wcześniej zgody lub uchylenie się od skutków prawnych złożonego oświadczenia woli. Wspomniane oświadczenie pracownika, który już po skutecznym zawarciu porozumienia wycofuje się z decyzji, nie jest jednak wiążące dla pracodawcy. Jeżeli pracownik nie zdążył skutecznie cofnąć zgody na rozwiązanie stosunku pracy, to jedynym sposobem na podważenie zawartego z pracodawcą porozumienia może być powołanie się na wadę swego oświadczenia woli. W praktyce będzie to brak świadomości lub swobody, choroba i zaburzenia psychiczne, wprowadzenie w błąd itd. Trzeba pamiętać, że obie strony muszą dobrze przemyśleć sprawę, a dopiero potem ustalić szczegóły porozumienia.

Czasem dochodzi do sytuacji, w których nie uda się doprowadzić do porozumienia i wypracować jednego, wspólnego scenariusza. Sam jako pracownik ale i pracodawca miałem różne historie i doświadczenia. Niestety nie wszystkie były pozytywne. Gdy pomyślę o niektórych, nadal czuje pewien niesmak. Mam nadzieję, że sami będziecie mieć takich sytuacji mało, a najlepiej wcale. Wierzę, że zawsze jest możliwość dogadania się, znalezienia kompromisu i rozwiązania, które nawet jeśli nie jest w pełni zadowalające, to chociaż nie będzie krzywdzące dla jednej ze stron. Zachęcam do tego i jednocześnie udostępniam wzór dokumentu, który oszczędzi Wam czasu i zachodu.

 

 

Rozwiązanie umowy za porozumieniem stron – wzór do pobrania

 

 

Tak jak już wspomniałem, nie ma jednej, narzuconej formy rozwiązania umowy o pracę za porozumieniem stron. Nie zmienia to jednak faktu, że powinno zawierać kilka podstawowych elementów takich jak miejscowość i datę, dane pracownika oraz pracodawcy. Do tego musi zawierać prośbę o rozwiązanie umowy na zaproponowanych warunkach (w przypadku gdy wnioskuje o to jedna ze stron), lub opisane warunki porozumienia wypracowane przez obie strony. W określonych przypadkach w rozwiązaniu umowy powinien się znaleźć dokładniejszy opis warunków, na jakich nastąpi zwolnienie z pracy za porozumieniem stron albo dodatkowe takie jak odprawa. Mimo, że nie ma obowiązku, to dobrze jest też czasem wpisać przyczyny rozstania. Mogą mieć znaczenie dla pracownika, który na przykład zamierza starać się o zasiłek dla bezrobotnych. Wtedy będzie mu potrzebna potwierdzona informacja, że zakończenie współpracy pojawiło się z przyczyn nie leżących po stronie pracownika.

Klikając na poniższą grafikę możecie pobrać wzór gotowy do uzupełnienia i użycia. Wcześniej tylko poproszę Was o zapisanie się do mojego newslettera #BLOGOWSKAZY. Raz w miesiącu, na Wasze maile wysyłam zestawienie najciekawszych artykułów z tematyki około biznesowej, marketingowej itd. Zapraszam i polecam 😉

 

 

rozwiązanie umowy za porozumieniem wzór

 

 

Jeśli macie jakieś sugestie dotyczące tematów pojawiających się na moim blogu, zachęcam do wpisania ich w komentarzach pod wpisem, na pewno wezmę je pod uwagę. Zapraszam też moją grupę Biznes Bez Cenzury (BBC) na Facebooku.

Do zobaczenia!

 

Umowa zlecenia – wzór z omówieniem

Umowa zlecenia – wzór z omówieniem

Umowa zlecenia to dobrze znana i powszechnie stosowana forma zatrudniania. Nie przez przypadek. Ten rodzaj umowy daje bowiem zdecydowanie większą elastyczność od standardowej umowy o pracę. Przyjęło się mówić, że jest korzystna zwłaszcza dla pracodawców, natomiast wiele zależy tu od konkretnej sytuacji. W dzisiejszym wpisie podsumuję najważniejsze cechy i informacje dotyczące umowy zlecenia. Udostępniam też darmowy wzór dokumentu, który możecie pobrać i wykorzystać.

 

 

Umowa zlecenie – najważniejsze cechy i informacje

 

 

Umowa zlecenia, to umowa cywilnoprawna regulowana Kodeksem cywilnym. Jeśli macie ochotę (albo fetysz? :)) dokładnie zagłębić się w jej treść, znajdziecie ją tutaj. Najprościej mówiąc, umowa zlecenia dotyczy sytuacji w której przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do wykonania określonego zadania (czynności prawnej). Stronami umowy mogą być zarówno osoby fizyczne jak i osoby prawne. Jedna strona określana jest jako zleceniodawca (zlecający wykonanie zadania), druga jako zleceniodawca (wykonujący zlecenie). To co wyróżnia umowę zlecenia od innych form zatrudnienia to:

 

  • swobodne kształtowanie jej treści,
  • brak limitów czasu pracy
  • brak płatnych zwolnień lekarskich i urlopów (chyba, że takie zapiski znajdą się w umowie)
  • dobrowolność w ustalaniu terminu i miejsca pracy,
  • możliwość zastąpienia zleceniobiorcy przez inną osobę

 

 

Jeśli chcecie dokładniej porównać umowę zlecenia do umowy o pracę, zachęcam zajrzeć do mojego wcześniejszego wpisu. Podobnie jak dziś, udostępniam w nim darmowy wzór umowy z omówieniem. Jeśli chodzi o umowę o dzieło, pisałem o niej bardziej w kontekście podatkowym, ale również zapraszam.

 

 

Wracając do umowy zlecenia… Zleceniobiorca powinien wykonać czynności określone w umowie ale nie jest odpowiedzialny za ich ostateczny efekt. Jego odpowiedzialność w ramach wykonywanych czynności, uregulowana jest wspominanym Kodeksem cywilnym. Chodzi między innymi o odpowiedzialność za nienależyte wykonanie zlecenia bądź powstałe w wyniku działań zleceniobiorcy szkody. Jeśli współpraca z jakiegoś powodu nie przynosi określonych i pożądanych, można ją jednak łatwo rozwiązać. Umowę zlecenia można wypowiedzieć w każdym czasie i mogą zrobić to obie strony. Wypowiedzenie powinno jednak zawierać ważne przyczyny. Gdy nie ma wyraźnego powodu, zleceniobiorca jest odpowiedzialny za powstałą szkodę, co może wiązać się z koniecznością jej naprawienia. Więcej na temat wypowiedzenia umowy zlecenia, możecie przeczytać na zaprzyjaźnionym blogu. Znajdziecie tam też darmowy wzór wypowiedzenia umowy zlecenia, co może Wam się przydać. Jak nie teraz to w przyszłości 😉 A jak wygląda kwestia składek w przypadku umowy zlecenia?

 

 

Wysokość składek w umowie zlecenia

 

 

To jakim ubezpieczeniom będzie podlegał zleceniobiorca, zależy od tego, czy posiada dodatkowe tytuły do ubezpieczenia. Decydując się na zawarcie umowy, warto pamiętać aby zleceniobiorca wypełnił oświadczenie, w którym określi, czy jest już objęty ubezpieczeniami z innego tytułu. Na przykład z tytułu umowy o pracę w innej firmie. Poniżej przedstawiam wysokość składek z podziałem na poszczególne rodzaje ubezpieczeń.

 

 

Wysokość procentowa składek na poszczególne rodzaje ubezpieczeń:

  • emerytalne – 19,52% podstawy wymiaru składek (po 9,76% opłacają zleceniodawca i zleceniobiorca),
  • rentowe – 8% podstawy wymiaru (6,5% opłaca zleceniodawca, a 1,5% zleceniobiorca),
  • chorobowe – 2,45% podstawy (w całości opłaca zleceniobiorca),
  • wypadkowe – zróżnicowane w zależności od stopnia ryzyka i wynosi od 0,67% do 3,86% (w całości opłaca zleceniodawca),
  • zdrowotne – 9% podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne pomniejszone o 13,71%, tj. składki finansowane przez zleceniobiorcę łącznie ze składką na ubezpieczenie chorobowe (7,75% pokrywane jest z podatku, a 1,25% opłaca zleceniobiorca).

 

 

Sytuacja wygląda trochę inaczej w przypadku zatrudnianiu studentów. Otóż za studenta przedsiębiorca nie ma obowiązku odprowadzania składek ZUS. Temu udogodnieniu podlegają osoby uczące się, które nie ukończyły jeszcze 26 roku życia. Zwolnienie z odprowadzania składek ZUS nie ma jednak zastosowania, gdy student na umowie zlecenie, u tego samego przedsiębiorcy zatrudniony jest w oparciu o umowę o pracę. W takiej sytuacji przedsiębiorca zmuszony jest do odprowadzenia składek na ubezpieczenie społeczne oraz zdrowotne. Jeśli jest zatrudniony na umowie o pracę u innego przedsiębiorcy – ten obowiązek przestaje mieć zastosowanie.

 

Co jeszcze warto wiedzieć? Od stycznia 2020 r. minimalna stawka godzinowa na umowie zleceniu wynosi 17 zł. Umowa zlecenia z co najmniej minimalnym wynagrodzeniem (od którego są odprowadzane składki na ubezpieczenia społeczne i Fundusz Pracy) jest wliczana do 365 dni uprawniających do nabycia prawa do zasiłku.

 

 

Wzór umowy zlecenia do pobrania

 

 

Umowa zlecenia, nie jest skomplikowanym i rozbudowanym dokumentem. Musi jednak zawierać kilka podstawowych elementów: 

  • dane i oznaczenie stron umowy
  • określenie przedmiotu zlecenia, czyli zakres i opis czynności objętych umową
  • informacja o wynagrodzeniu – o ile umowa zlecenie jest umową odpłatną
  • datę rozpoczęcia i zakończenia umowy,
  • termin wykonania zlecenia
  • podpisy obu stron

 

Szczególnie istotne jest dokładne określenie i opis zadania jakie zlecamy. Dzięki temu unikniecie nieporozumień. Będzie to też dobra podkładka w razie dochodzenia ewentualnych roszczeń i sporów. Zgodnie z obietnicą udostępniam darmowy wzór umowy zlecenia. Zawiera wszystkie niezbędne elementy, także nie musicie się martwić 😉 Wystarczy kliknąć na poniższy obrazek i przy okazji zapisać się do mojego newslettera: Blogowskazy.

 

darmowy wzór umowy zlecenia

 

Jeśli macie jakieś doświadczenia lub pytania związane z dzisiejszym tematem, zachęcam do dyskusji w komentarzach. Jeśli uznacie, że dzisiejszy wpis okazał się przydatny, wzór się sprawdza, to udostępnijcie go i podzielcie się nim ze swoimi znajomymi 😉

Powodzenia!

 

Gdy kontrahent nie płaci za faktury

Gdy kontrahent nie płaci za faktury

Prawdziwą bolączką przedsiębiorców są zatory finansowe w firmie. Najczęściej pojawiają się w momencie, gdy kontrahenci nie płacą za faktury lub robią to nieterminowo. To sprawia, że tworzy się błędne koło – brak płatności od naszych klientów, wstrzymuje nie tylko nasze działania i utrudnia organizację finansów w firmie. Może spowodować, że sami będziemy mieć problem z rzetelną spłatą naszych zobowiązań. Nagromadzenie się zadłużeń, wywołuje prawdziwy efekt domina, który bywa zabójczy w skutkach.

Widać to wyraźnie zwłaszcza teraz, w trakcie spowolnienia gospodarczego związanego z epidemią koronawirusa. To trudny moment dla wszystkich przedsiębiorców, wiele firm ma problem z klientami, realizowaniem usług, regulowaniem zobowiązań. Z jednej strony można powiedzieć, że wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Z drugiej strony nie możemy doprowadzić aby problemy innej firmy doprowadziły naszą na skraj przepaści.

 

W dzisiejszym wpisie postaram się podpowiedzieć Wam jak radzić sobie z sytuacją kiedy kontrahent nie płaci za faktury. Mimo, że złotego środka, który działa w każdym przypadku nie ma, to jest kilka zasad, które Wam pomogą.

 

 

Zanim nawiążesz współpracę z kontrahentem

 

 

Zator płatniczy to jeden z czynników, który mocno blokuje rozwój firmy, a czasami doprowadza ją na skraj bankructwa. W Polsce niestety to bardzo częste zjawisko. Pisałem już o nim na blogu (zajrzyj tutaj), podając m.in. smutny raport FOR, który wskazywał, że aż 7 na 10 firm nie płaci terminowo kontrahentom, bo sami nie otrzymują na czas środków od klientów. Fakt, że jest to zjawisko powszechne, nie oznacza że musimy się tylko przyglądać. Mimo, że nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć się w 100%, to naszym działaniem możemy skutecznie zmniejszać ryzyko zatoru w firmie. Najlepiej jeszcze przed podjęciem współpracy z kontrahentem.

 

Jakiś czas temu pisałem o tym jak sprawdzić czy firma istnieje. Spotkałem się wtedy z opinią, że to głupie sprawdzać każdą firmę przed nawiązaniem współpracy, że brak zaufania już na początku nie jest dobrym sygnałem itd. Tymczasem nie chodzi przecież o zatrudnianie detektywa i prowadzenie prywatnego śledztwa 🙂 Chodzi o to, aby przed podjęciem ważnej decyzji upewnić się o jej słuszności. Dokładnie tak jak przed kupnem pralki, samochodu, mieszkania… Zanim podpiszecie umowę kupna sprawdzacie zapewne dane techniczne, opinie, porównujecie ceny w innych sklepach, prawda? Tym bardziej trzeba to zrobić nawiązując współpracę z kontrahentem. Jeśli chcecie sprawdzić  jak to zrobić, zachęcam do lektury podlinkowanego artykułu. W przypadku dużego kontraktu przed podpisaniem umowy warto wydać trochę pieniędzy i sprawdzić odpłatnie klienta w dostępnych bazach takich jak BIG InfoMonitor, czy KRD. Dobrze będzie sprawdzić nie tylko firmę ale też czy umowa jest podpisana przez osobę do tego upoważnioną (czy jest tzw. pełna reprezentacja). Można pomyśleć, że to szczegół, natomiast gdyby okazało się, że umowę podpisze z Wami osoba, która prawnie nie reprezentuje spółki, to taka umowa stanie się niemożliwa do wyegzekwowania.

 

Poza weryfikacją Waszych kontrahentów, możecie też zastosować inną metodę ochronną. Jeśli macie kilku klientów spróbujcie podzielić ich według kryteriów: VIP, duży, mały. Po co? Żeby mieć jasno wyznaczone reguły postępowania w przypadku pojawienia się problemów (i nie tylko) z konkretnym kontrahentem. Firmy VIP (a w zasadzie powinno być VIC – Very Important Company) to najważniejsi klienci. Strategiczni dla Waszego biznesu. Można zatem traktować ich nieco łagodniej, z odpowiednią elastycznością. Ich utrata mogłaby okazać się bowiem większym problemem, niż nieterminowa płatność za fakturę. Oczywiście musicie wyznaczyć wyraźną granicę, natomiast w Waszym interesie będzie utrzymać kontrahenta VIP, nawet jeśli posiada tymczasowe problemy.

 

 

Co zrobić gdy kontrahent nie płaci?

 

 

Może się zdarzyć (i niestety zdarza się), że nasz kontrahent przestaje regulować zobowiązania wobec naszej firmy. Nawet jeśli nic nie zwiastowało problemów, mogą pojawić się z przyczyn niezależnych, losowych. Co możemy zrobić w takiej sytuacji? Jak odzyskać środki, najlepiej bez ryzyka utraty klienta? W końcu może się okazać, że problem jest tymczasowy i za jakiś czas sytuacja wróci do normy.

 

 

Windykacja miękka – dogadajcie się!

 

 

Przede wszystkim potrzebne jest wyczucie. Działanie ostrożne ale konkretne. Na początek polecam po prostu się upomnieć. Mniej oficjalnie, choćby telefonem lub prostym mailem. Najlepiej w momencie, gdy tylko zauważycie lekkie opóźnienie w płatności. Jeśli po kontakcie uda Wam się porozumieć, ustalić szczegóły, wynegocjować warunki spłaty, będziecie wiedzieć na czym stoicie. To najlepsza opcja, jeśli uda Wam się wypracować konkretne działania, które potem będą realizowane. Unikniecie zamieszania i pozostaniecie w dobrych relacjach. Jeśli jednak Wasza prośba nie doczeka się odpowiedzi, albo kontrahent łamie ustalone wcześniej warunki warto pójść krok dalej i przygotować wezwanie do zapłaty. Tutaj znajdziecie kilka praktycznych podpowiedzi jak go napisać, jak również możecie pobrać gotowy wzór wezwania do wykorzystania. Wbrew pozorom wezwanie do zapłaty nie musi mieć formy “straszaka”. Bardziej niech będzie sygnałem, że to dla Was ważny temat, podchodzicie do niego odpowiedzialnie, konkretnie i tego samego wymagacie od Waszego kontrahenta.

 

Jeśli kolejne wezwania do zapłaty nie przynoszą skutków, konieczne może okazać się skorzystanie z pomocy firmy windykacyjnej lub prawnika. Czasami wystarczy, że pismo zawiera pieczątkę kancelarii prawnej i z miejsca traktowane jest inaczej niż zwykła prośba. Przekażecie sprawę bardziej doświadczonym specjalistom, a przy okazji ominie Was niewdzięczna rola bycia “tym złym”, który ma czelność żądać swoich pieniędzy 😉

 

Na pewno ważny będzie w tym przypadku, odpowiedni wybór firmy lub prawnika. Najlepiej jeśli dana firma lub specjalista ma doświadczenie i potwierdzone sukcesy w odzyskiwaniu długów. Firma windykacyjna musi przestrzegać kodeksu etycznego, prawa, przepisów o ochronie danych osobowych. Dobrze jeśli przestrzega też dobrych obyczajów i rozumie, że nie chcecie stracić klienta, a jedynie odzyskać swoje należności. W przypadku wierzytelności B2B (business to business) wierzyciel może do należności głównej i odsetek doliczyć równowartość 40 euro na koszty windykacji. Dodatkowe koszty i firma windykacyjna na głowie, może skutecznie zmotywować kontrahenta do uregulowania zaległych płatności. Zwłaszcza gdy pojawi się widmo wystawienia jego długu na sprzedaż, zgłoszenia do BIKu itd. Na niektórych przedsiębiorcach nie robi to jednak wrażenia i nadal nie będą poczuwać się do spłaty zobowiązań. Co wtedy?

 

pomoc w odzyskaniu wierzytelności

 

 

Windykacja twarda – widzimy się w sądzie!

 

 

Uważam, że jeśli ktoś ignoruje Wasze próby polubownego załatwienia sprawy. Unika notorycznie kontaktu, albo jawnie łamie wcześniejsze ustalenia, działa w ten sposób z premedytacją na Waszą niekorzyść. Skoro inny przedsiębiorca nie przejmuje się Waszym losem, nie szuka z Wami drogi wyjścia, możecie nie bawić się w sentymenty. Może zabrzmiało to brutalnie, ale nie możecie udawać, że to deszcz jeśli ktoś na Was pluje.

Po wyczerpaniu działań w ramach windykacji miękkiej, nie należy zwlekać ze skierowaniem wierzytelności na drogę sądową. Jeśli dłużnik nadal nie płaci, prawdopodobnie ma albo problem, z którym sobie łatwo nie poradzi, a jego sytuacja może być coraz gorsza. Można powiedzieć, że zaczyna się wyścig do odzyskania swoich środków przed innymi wierzycielami. Sprawy sądowe można przeprowadzić przez Elektroniczne Postępowanie Upominawcze w e-sądzie (EPU) lub przez sąd rejonowy. Wybór odpowiedniego sądu zależy od charakteru danej wierzytelności. Szczególnie ważnym postępowaniem dla przedsiębiorcy jest postępowanie EPU. W skrócie – sąd w tej sytuacji nie bada zasadności roszczenia, sprawdza przedłożone dokumenty, faktury i na tej podstawie wydaje nakaz zapłaty. Opłata sądowa od pozwu w e-postępowaniu wynosi 1,25% wartości przedmiotu sporu, tj. dochodzonego w pozwie roszczenia pieniężnego (nie może być mniejsza niż 30 zł.).

Po uzyskaniu wyroku lub nakazu zapłaty, możecie samodzielnie lub za pośrednictwem kancelarii skierować sprawę do właściwego komornika. Współpracując z komornikiem, należy wskazać majątek, z którego komornik ma zaspokoić dług. Niestety, postępowania komornicze nie zawsze kończą się skuteczną egzekucją, często są też czasochłonne. To powinien być kolejny powód dla którego nie będziecie zwlekać z podjęciem działań windykacyjnych.

 

 

A może mediacja albo arbitraż?

 

 

Spory najlepiej rozwiązywać bez sądu i twardej windykacji. Kosztuje to mniej czasu, pieniędzy i nerwów. Porozumienie zawsze jest możliwe, zwłaszcza gdy spór nie wynika z winy czy celowego działania jednej strony. Tak jak wspominałem na początku, zamiast stawiać sprawę na ostrzu noża warto najpierw problem wyjaśnić, omówić drogi wyjścia z sytuacji – słowem znaleźć rozwiązanie, które pozwoli kontynuować współpracę. Nawet jeśli brak jest jednoznacznego porozumienia, do którego dąży jedna ze stron, nie przekreśla to szansy na zakończenie konfliktu bez sądu. Można to zadanie powierzyć niezależnemu mediatorowi, który pomoże znaleźć wyjście z sytuacji. Jest też jeszcze inne rozwiązanie – arbitraż.

Spór można poddać pod ocenę sądu polubownego. Arbitraż jest alternatywą dla sądów powszechnych. Tego rodzaju sądy działają przy dużych organizacjach przedsiębiorców, a postępowanie jest poufne. Co ważne tego rodzaju drogi prowadzące do zakończenia konfliktów można przewidzieć w umowie o współpracy. Wystarczy wpisanie do niej klauzuli o rozwiązywaniu ewentualnych spornych spraw najpierw polubownie (wyznaczając sobie na to określony czas), a przed sądem dopiero w razie braku ugody. To sprawia, że łatwiej jest kontynuować współpracę między firmami mimo problemów.

 

Oczywiście życzyłbym sobie i Wam wszystkim, abyśmy w ogóle nie mieli problemów z zatorami płatniczymi, niesolidnymi kontrahentami, windykacją długów itd. Trzeba być jednak gotowym na różne scenariusze. W końcu od tego będzie zależeć przyszłość i płynność finansowa naszej firmy. A nasza firma, to nie tylko wpis do KRS, tylko lata pracy, wyrzeczeń, odpowiedzialność za naszych pracowników. Naturalne jest, że będziemy tego bronić. Mam nadzieję, że po dzisiejszym artykule będzie Wam po prostu łatwiej.

Jeśli jednak szukacie bardziej konkretnego wsparcia i macie problem z kontrahentem, który nie płaci – polecam Wam kontakt z zaufanym biurem Nowak&Partners Legal Group. Doświadczeni specjaliści doradzą Wam najlepsze rozwiązania i pomogą Wam odzyskać należności bez utraty klienta. 

Powodzenia!

Ulgi dla przedsiębiorców 2020

Ulgi dla przedsiębiorców 2020

Decyzja o założeniu własnej firmy to pierwszy i często najważniejszy krok dla przedsiębiorcy. Trzeba oczywiście pamiętać, że za pierwszym, muszą pojawić się kolejne kroki i działania. Im bardziej będą przemyślane, zaplanowane, tym więcej ich postawicie.

Początki niestety nie zawsze są łatwe. Przyda się Wam się dodatkowe wsparcie. Dlatego też w dzisiejszym artykule podsumowałem najważniejsze informacje o aktualnych ulgach dla początkujących przedsiębiorców i nie tylko. Niezależnie od tego czy będziecie mogli skorzystać z określonych programów czy nie, warto wiedzieć na jaką pomoc możecie liczyć w 2020 roku.

 

 

Pierwsze kroki w biznesie

 

 

Tak jak wspomniałem na samym wstępie, decyzja o założeniu firmy to najważniejszy krok. Do tego niełatwy. Zwłaszcza w aktualnej sytuacji związanej z epidemią, w jakiej wszyscy się niestety znaleźliśmy. To krok, który z pewnością wymaga odwagi, wizji i wytrwałości. Jak pokazują dane za pierwszy kwartał 2020 roku, w styczniu rozpoczęło działalność prawie 34 000 firm, w lutym ponad 28 000, w marcu ponad 23 000, a w kwietniu już tylko 13 500. Spadek jest oczywisty, tak jak oczywisty będzie wzrost nowych rejestracji, gdy epidemia i obostrzenia gospodarcze odpuszczą.

Nie zmienia to jednak faktu, że nadal znajdują się odważni (a może szaleni?) przedsiębiorcy, którzy ten pierwszy, ważny krok wykonują. Oczywiście za pierwszym muszą puść kolejne, nawet jeśli jeszcze trochę niepewne. To przypomina naukę chodzenia. Pierwszy krok jest przełomem (o czym na pewno wiedzą wszyscy rodzice), ale to dopiero początek. Od tego jakie będą kolejne kroki, w jakim kierunku je zrobicie i i jak szybko pozbieracie się po upadkach, będzie zależało jak długo będziecie się potykać o własne nogi i jak daleko uda Wam się zajść. Zwłaszcza na początku nauki pomocne będzie wsparcie, dzięki któremu łatwiej będzie nam nabrać rozpędu, aż w końcu zaczniecie swobodnie biec we właściwym kierunku. Podsumowałem najważniejsze ulgi dla początkujących przedsiębiorców, jak również wsparcie na jakie może liczyć przedsiębiorca w czasie epidemii w 2020 roku.

 

 

Ulgi dla początkujących przedsiębiorców

 

 

Duże znacznie na to jak obecnie wygląda pomoc i ulgi dla początkujących przedsiębiorców, miała z pewnością Konstytucja Biznesu. Przez jednych krytykowana, przez innych doceniana. Niezależnie od jej oceny i poglądów, wprowadziła szereg przepisów, które miały i nadal mają ułatwiać przedsiębiorcom rozpoczęcie działalności. Oczywiście dużo tu będzie zależało od spełnienia określonych wymogów. Niestety to nieodłączny element wszystkich ulg dla przedsiębiorców. Poniżej opisałem najważniejsze z nich, podkreślając przy okazji kto, kiedy i na jakich warunkach może liczyć na wsparcie.

 

 

Działalność nierejestrowana

 

 

Działalność nierejestrowana, określana też jako biznes na próbę, to jedno z rozwiązań jakie pojawiły się w ramach rządowego pasu startowego dla przedsiębiorców. Na czym polega? W skrócie – pozwala osobie, która rozpoczyna działalność gospodarczą na sprawdzenie, czy jest popyt na dane usługi lub towary. Największą wartością tej ulgi jest brak konieczności rejestracji działalności gospodarczej w CEIDG oraz uiszczania składek ZUS. Oczywiście przy spełnieniu pewnych warunków.

 

Działalność nierejestrowana:

  • dotyczy osób fizycznych;
  • przychody z działalności nie mogą przekroczyć w żadnym miesiącu 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia (w 2020 r. minimalne wynagrodzenie wynosi 2600 zł, czyli 50% to 1300 zł);
  • po 30 kwietnia 2017 r. nie prowadziłeś działalności gospodarczej lub twoja działalność gospodarcza została wykreślona z ewidencji przedsiębiorców przed tym dniem.

 

 

Prowadzenie działalności nierejestrowanej wymaga prowadzenia ewidencji sprzedaży (w formie uproszczonej), opłacania zaliczek na podatek dochodowy, uwzględnienia osiągniętego dochodu w zeznaniu PIT-36, wystawiania rachunków/faktur na żądania klientów oraz w wybranych sytuacjach konieczność rozliczania podatku VAT. Niezbędne też będzie spełnienie wymogów formalnych, które narzucone są w danej branży (np. sanitarne w przypadku własnej kawiarni lub restauracji)

W sytuacji, gdy osoba prowadząca działalność nierejestrowaną przekroczy dozwolony limit przychodów, zobowiązana jest w ciągu 7 dni dokonać rejestracji działalności gospodarczej w CEiDG.

 

 

Ulga na start ZUS

 

 

ZUS na start to ulga, która polega na zwolnieniu z obowiązku opłacania składek na ubezpieczenie społeczne przez 6 miesięcy kalendarzowych od dnia podjęcia działalności gospodarczej. Zwolnienie dotyczy przedsiębiorcy który:

 

  • jest osobą fizyczną
  • podejmuje działalność gospodarczą po raz pierwszy albo podejmuje ją ponownie po upływie co najmniej 60 miesięcy od dnia jej ostatniego zawieszenia lub zakończenia
  • nie wykonuje jej na rzecz byłego pracodawcy, dla którego przed dniem rozpoczęcia działalności gospodarczej w bieżącym lub w poprzednim roku kalendarzowym wykonywał w ramach stosunku pracy lub spółdzielczego stosunku pracy czynności wchodzące w zakres wykonywanej działalności gospodarczej,
  • nie podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym przez okres 6 miesięcy od dnia podjęcia działalności gospodarczej.

 

 

Ulga na start jest uprawnieniem, a nie obowiązkiem. Od przedsiębiorcy zatem zależy czy z niej skorzysta czy nie. Jeśli prowadzący działalność zrezygnuje z ulgi na start, uprawnienie to nie przepada. Będzie można z niego skorzystać ponownie, jednak dopiero po upływie 60 miesięcy. Z punktu widzenia osób rozpoczynających prowadzenie własnego biznesu, ulga może być realnym wsparciem. Składki ZUS przedsiębiorca zobligowany jest bowiem uiszczać niezależnie od tego, czy osiągnięte przychody lub wpływy pozwalają mu na ich sfinansowanie. Czyli odchodzą koszty, które mocno uszczupliłyby finanse w firmie.

Aby skorzystać z ulgi na start, przedsiębiorca zobowiązany jest do zgłoszenia się do ubezpieczenia zdrowotnego na formularzu ZZA i wskazanie kodu 05 40 – osoba niepodlegająca ubezpieczeniom społecznym i podlegająca ubezpieczeniu zdrowotnemu. Składka na ubezpieczenie zdrowotne wynosi 9% podstawy wymiaru (w 2019 r. najniższa składka wynosi 342,32 zł).

 

 

Mały ZUS i Mały ZUS Plus

 

 

Kolejną ulgą dla początkujących przedsiębiorców jest tzw. Mały ZUS. Można skorzystać z ulgi od pierwszego dnia prowadzenia biznesu, jak również po upływie korzystania z preferencji określonych w uldze na start. Na czym to polega? Ulga sprowadza się do uiszczania przez okres 24 miesięcy składek na ubezpieczenie społeczne w kwocie podstawy wyliczania składek nie niższej niż 30% minimalnego wynagrodzenia. Rozwiązanie dotyczy niewielkich podmiotów, których dochód w roku roczny nie przekroczył 120 tysięcy zł. Drugim warunkiem jest prowadzenie działalności gospodarczej w poprzednim roku kalendarzowym przez okres nie krótszy niż 60 dni. Istnieje więc możliwość skorzystania z Małego ZUS-u plus po okresie korzystania z ulgi na start.

 

Podstawa wymiaru składek nie może przekroczyć 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia ogłoszonego na dany rok podatkowy i nie może być niższa niż 30% kwoty minimalnego wynagrodzenia miesięcznego. Z obniżenia składek nie skorzystają przedsiębiorcy, którzy rozliczali się w poprzednim roku w formie karty podatkowej i jednocześnie korzystali ze zwolnienia sprzedaży z podatku VAT, jak również wspólnicy spółek, osoby wykonujące na rzecz byłego bądź obecnego pracodawcy świadczenia w zakresie zbieżnym z wykonywaną pracą jako pracownik.

 

 

Ulgi dla przedsiębiorców w czasie epidemii

 

 

Z uwagi na trudną sytuację związaną z epidemią koronawirusa, rząd przygotował pakiet pomocowy dla przedsiębiorców, potocznie nazywany Tarczą Antykryzysową. To pakiet ulg i przepisów, które mają pomóc przetrwać firmom kryzys i spowolnienie gospodarcze, którego jesteśmy świadkami i uczestnikami niestety. Co ważne to otwarty projekt, który stara się nadążyć za rozwojem sytuacji i doczekał się już kilku aktualizacji. Niedawno w życie weszła Tarcza Antykryzysowa 4.0 i wcale nie jest powiedziane, że to ostatnia wersja. Na rządowej stronie znajdziecie wyszukiwarkę programów i ulg dla firm, z podziałem na rodzaj działalności. Podsumowałem najważniejsze z nich poniżej.

 

Pomoc i ulgi dla przedsiębiorców w czasie epidemii:

 

  • Zwolnienie ze składek ZUS na 3 miesiące – dotyczy składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Pracy, Fundusz Solidarnościowy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, Fundusz Emerytur Pomostowych.
  • Mikropożyczka 5000 zł – wypłacana jednorazowo, po podpisaniu umowy. Pożyczka wraz z odsetkami na wniosek przedsiębiorcy podlega umorzeniu pod warunkiem, że będzie prowadził działalność gospodarczą przez okres 3 miesięcy od dnia udzielenia pożyczki.
  • Świadczenie postojowe dla przedsiębiorców – wynosi 2080 zł (80% minimalnego wynagrodzenia) i jest nieoskładkowane oraz nieopodatkowane. Warunkiem uzyskania świadczenia jest, aby przychód w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku spadł o co najmniej 15 proc. w stosunku do miesiąca poprzedniego. Poza tym rozpoczęcie działalności musi nastąpić przed 1 kwietnia br.
  • Dofinansowanie na pracowników – w przypadku spadku obrotów możesz uzyskać dofinansowanie z Funduszu Pracy na pokrycie części kosztów wynagrodzeń dla swoich pracowników oraz należnych od tych wynagrodzeń składek na ubezpieczenia społeczne.Wysokość wsparcia uzależniona jest od wysokości spadku obrotów. Przedsiębiorca nie może mieć zaległości finansowych (podatki, składki).Tutaj więcej szczegółów.
  • Odliczenie kosztów B+R od dochodu – możliwość odliczenia od dochodu kosztów kwalifikowanych ponoszonych w 2020 r. na działalność badawczo-rozwojową, której celem jest opracowanie produktów niezbędnych do przeciwdziałania COVID-19, już przy wpłacaniu zaliczki na podatek dochodowy w trakcie roku.
  • Dofinansowanie części kosztów prowadzenia działalności gospodarczej dla samozatrudnionych – wypłacane przez PUP z Funduszy Europejskich. W przypadku tej formy pomocy na złożenie wniosku przedsiębiorca ma tylko 14 dni od dnia ogłoszenia naboru przez właściwy dla siebie Powiatowy Urząd Pracy.
  • Odliczenie strat – straty z bieżącego roku będziecie mogli odliczyć od dochodu za rok poprzedni. Zmniejszycie podstawę opodatkowania i otrzymacie zwrot nadpłaconego podatku. Jednorazowo nawet o kwotę 5 000 000 zł.
  • Ulga IP Box – która umożliwia skorzystanie z preferencyjnej 5% stawki podatku z praw własności intelektualnej, wykorzystywanych do przeciwdziałania COVID-19.
  • Niższe zaliczki na PIT i CIT – aby nie stracić płynności finansowej możecie umówić się z US na opłacania niższych zaliczek na podatek dochodowy.
  • Przesunięcie płatności – Nie zostaną naliczone opłaty prolongacyjne w przypadku złożenia wniosku o odroczenie lub rozłożenie na raty podatków, stanowiących dochód budżetu państwa.
  • Ulga na złe długi – zmiana zwalnia z obowiązku zwiększenia dochodu będącego podstawą obliczenia zaliczek w 2020 r. o niezapłacone przez podatnika zobowiązania z tytułu zakupionych towarów lub usług. Bez tej zmiany podatnicy PIT i CIT, począwszy od zaliczki należnej za marzec 2020 r., zobowiązani byliby do uwzględnienia w podstawie obliczenia zaliczki kwoty nieuiszczonych zobowiązań, również wówczas, gdy brak zapłaty spowodowany byłby brakiem środków finansowych związanych z zaistniałą sytuacją epidemii koronawirusa.
  • Ulga na czynsze – wprowadzona została możliwość udzielenia ulgi, umorzenia w całości lub w części, odroczenie płatności, rozłożenie na raty należności z tytułu najmu, dzierżawy i użytkowania nieruchomości jednostek samorządu terytorialnego.
  • Tarcza finansowa PFR:

 

 

 

Upadłość firmy – kiedy i jak ogłosić?

Upadłość firmy – kiedy i jak ogłosić?

Na początku 2020 roku funkcjonowało ponad 2 miliony firm. Wraz z rozwojem pandemii koronawirusa ta liczba niestety będzie się zmniejszać. Mało kto był gotowy na taki rozwój wydarzeń i to w tak dużej skali. Dla części przedsiębiorców będzie to oznaczać konieczność zawieszenia działalności, albo zgłoszenia upadłości firmy. 

 

O wyniszczających biznes konsekwencjach jakie niesie ze sobą koronawirus pisałem ostatnio na blogu, natomiast prawda jest taka, że firmy znikały z rynku jeszcze przed pandemią. Dla przykładu, w I kwartale 2019 z bankructwem musiało zmierzyć się aż 285 firm. Często przez złą strategię biznesową, finansową, przegraną walkę z konkurencją itd. Powodów było i jest wiele. I tak jak część z tych upadłości można było uniknąć stosując odpowiednie środki zapobiegawcze, tak mało który przedsiębiorca jest w stanie skutecznie walczyć z gospodarczymi efektami pandemii. Niestety na wiele czynników nie mamy wpływu, co może postawić nas pod przysłowiową ścianą. A gdy już znajdziemy się w ślepej uliczce, jedynym rozwiązaniem może okazać się ogłoszenie upadłości firmy. Kto może to zrobić? Kiedy i jak ją ogłosić?

 

 

Na czym polega upadłość i kto może ją zgłosić?

 

 

Jeśli firma utraciła płynność finansową, nie radzi sobie z wywiązywaniem się ze swoich zobowiązań finansowych, nie widać też nadziei na poprawę sytuacji, brakuje pomysłów na to jak poradzić sobie z kryzysem w firmie, to znak, że nadszedł czas na radykalne kroki. Czasami jedynym rozwiązaniem może być restrukturyzacja, albo ogłoszenie upadłości.

Przepisy jasno określają kiedy upadłość jest możliwa, kto i na jakich warunkach może ją zgłosić. Informacje na ten temat znajdziemy w Ustawie z dnia 28.02.2003 r. Prawo upadłościowe i naprawcze. Przepisy wspomnianego aktu prawnego określą m.in. co stanowi podstawę upadłości, jak wygląda proces postępowania upadłościowego oraz jakie będą jego skutki.

 

Upadłość ogłosić mogą zarówno duże firmy, jak i jednoosobowe działalności gospodarcze. Ogólnie mówiąc przedsiębiorcy. Kodeks cywilny za przedsiębiorcę uznaje bowiem osobę fizyczną, osobę prawną i jednostkę organizacyjną (art. 431 § 1 k.c.), prowadzącą we własnym imieniu działalność gospodarczą (zawodową).

 

Upadłość może ogłosić:

 

  • osoba fizyczna prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą (wpis do CEIDG)
  • spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i spółka akcyjna nieprowadząca działalności gospodarczej
  • osoba prawna prowadząca we własnym imieniu działalność gospodarczą/zawodową
  • spółki osobowe: partnerskie, komandytowe, jawne, komandytowo-akcyjne
  • wspólnicy osobowych spółek handlowych, ponoszący odpowiedzialność za zobowiązania spółki bez ograniczenia całym swoim majątkiem (w przypadku spółek: komandytowej i komandytowo-akcyjnej – komplementariusz – osoba mająca obowiązek prowadzić sprawy spółki)
  • wspólnicy spółki partnerskiej

 

Zadłużony przedsiębiorca powinien najpóźniej w ciągu trzydziestu dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości, zgłosić upadłość w sądzie.

 

 

Wniosek o upadłość może złożyć przedsiębiorca ale też:

 

  • każdy ze wspólników odpowiadających za zobowiązania w stosunku do spółki jawnej, spółki partnerskiej, spółki komandytowej oraz spółki komandytowo-akcyjnej
  • każdy, kto na podstawie ustawy, umowy spółki lub statutu ma prawo do prowadzenia spraw dłużnika i do jego reprezentowania, samodzielnie lub łącznie z innymi osobami
  • w stosunku do osoby prawnej, spółki jawnej, spółki partnerskiej oraz spółki komandytowej i komandytowo-akcyjnej, będących w stanie likwidacji – każdy z likwidatorów
  • kurator ustanowiony na podstawie ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym
  • organ publiczny udzielający pomocy dłużnikowi przekraczającej 100 000 euro
  • w razie śmierci przedsiębiorcy (jeżeli wniosek o upadłość został złożony w terminie roku od dnia śmierci) może ogłosić wierzyciel, spadkobierca, małżonek i każde z dzieci lub rodziców zmarłego (nawet, jeśli nie dziedziczyli po nim spadku)

 

 

Główną zasadą postępowania upadłościowego wobec przedsiębiorców jest umożliwienie im oddłużenia się. Sąd upadłościowy może orzec o umorzeniu istniejących zobowiązań (w części lub całkowicie). Wiele zależy od okoliczności. Ważne będzie czy niewypłacalność jest efektem sytuacji niezależnej od przedsiębiorcy (czyli np. zmiana przepisów, klęska żywiołowa, pandemia), oraz czy rzetelnie wykonuje obowiązki nałożone na niego w trakcie postępowania upadłościowego. Zastanówmy się zatem teraz, kiedy możemy ogłosić upadłość?

 

upadlosc-firm-w-2019

 

 

Kiedy można ogłosić upadłość firmy?

 

 

Upadłość ogłasza się w stosunku do dłużnika, który stał się niewypłacalny. Można to stwierdzić, gdy opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące. W przypadki dłużnika będącego osobą prawną będzie to moment gdy jego zobowiązania przekraczają wartość jego majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące.

W przypadku bieżącej niewypłacalności, czyli opóźnienia zapłaty przez kontrahenta czy brak możliwości zapłaty za dostawę może się okazać, że upadłość nie będzie potrzebna, ani też uznana przez sąd za zasadną. Mówi o tym Artykuł 12 ustęp 1 ustawy Prawo upadłościowe i naprawcze. Dlatego okres opóźnienia, o którym wspomniałem na początku ma tu często decydujące znaczenie.

Gdy zaległości finansowe nie są zbyt duże, rozwiązaniem może być postępowanie naprawcze. Zwłaszcza jeśli sąd będzie miał przesłanki, że nasza firma (mimo trudnej sytuacji) będzie w stanie zaspokoić wierzycieli lepiej dalej funkcjonując niż gdy ją zamkniemy. Postępowanie takie wiąże się jednak z dodatkową kontrolą nadzorcy sądowego. Mimo, że majątkiem zarządza nadal właściciel firmy, to ma nad sobą “anioła” stróża.

 

 

Jak zgłosić upadłość firmy?

 

 

Zgłoszenie upadłości firmy załatwimy jednym wnioskiem do sądu. Sądem upadłościowym jest sąd rejonowy – wydział gospodarczy. Wniosek składa się we właściwym dla miejsca prowadzenia działalności. To jeśli chodzi o miejsce, a jeśli chodzi o terminy, to według artykułu 21 ustęp 1 ustawy Prawo upadłościowe to dwa tygodnie. A dokładniej, wniosek o upadłość firmy należy złożyć nie później niż w terminie 2 tygodni od dnia, w jakim nastąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości. A co musi zawierać nasz wniosek?

 

Wniosek musi obligatoryjnie zawierać:

  • podstawowe informacje o dłużniku: imię i nazwisko, nazwę firmy, miejsce zamieszkania albo siedziby firmowej
  • gdy dłużnikiem jest spółka osobowa lub osoba prawna, musi wskazywać reprezentantów spółki lub osobę prawną jak również oznaczenie miejsca, w którym znajduje się przedsiębiorstwo lub inny majątek dłużnika;
  • wskazanie okoliczności, które uzasadniają wniosek (opis sytuacji najlepiej z załącznikami potwierdzającymi przebieg zdarzeń)
  • informację, czy dłużnik jest uczestnikiem podlegającego prawu polskiemu lub prawu innego państwa członkowskiego systemu płatności lub systemu rozrachunku papierów wartościowych w rozumieniu ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. o ostateczności rozrachunku w systemach płatności i systemach rozrachunku papierów wartościowych oraz zasadach nadzoru nad tymi systemami (Dz. U. z 2010 r. nr 112, poz. 743, z późn. zm.)
  • informację, czy dłużnik jest spółką publiczną w rozumieniu przepisów Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych (Dz. U. z 2009 r. nr 185, poz. 1439, z 2010 r. nr 167, poz. 1129 oraz z 2012 r. poz. 836).
  • dodatkowe oświadczenie potwierdzające prawdziwość danych zawartych we wniosku

 

Wspominałem o możliwości postępowania naprawczego. We wniosku przedsiębiorca może dodatkowo określić czy wnosi o ten rodzaj układu. Powinien też załączyć aktualny wykaz majątku z szacowaną wyceną. Dobrze, aby wśród załączników znalazł się też bilans, spis wierzycieli (z uwzględnieniem ich danych, adresów i wysokości zobowiązań oraz ich terminów). Do tego lista zabezpieczeń dokonanych przez wierzycieli majątku wraz z datami ich ustanowienia. Jeśli część wierzytelności była spłacana (w terminie 6 miesięcy przed złożeniem wniosku) również należy to udokumentować i dołączyć do wniosku. Poza tym należy załączyć wykaz tytułów egzekucyjnych oraz tytułów wykonawczych przeciwko dłużnikowi i informację o postępowaniach dotyczących ustanowienia na majątku dłużnika hipotek i innych obciążeń podlegających wpisowi w księdze wieczystej lub w rejestrach.

 

 

Sytuacja przedsiębiorcy po zgłoszeniu upadłości

 

 

Po złożeniu wniosku rozpoczyna się postępowanie sądowe, podczas którego dłużnik ma prawo kontynuować prowadzenie działalności. Prawo to może zostać ograniczone za sprawą zabezpieczenia jego majątku. Przedsiębiorca musi się wywiązywać z obowiązków takich jak opłacenie składek ZUS i odprowadzanie podatków do Urzędu Skarbowego. Samo złożenie wniosku jest początkiem drogi. Po formalnym ogłoszeniu upadłości wierzyciele dochodzą swoich roszczeń w trybie postępowania upadłościowego. Majątek dłużnika staje się masą upadłościową, z której zaspokaja się wierzycieli. Co ważne, chodzi także o majątek nabyty w trakcie trwania postępowania.

 

Jak widzicie zgłoszenie upadłości firmy nie jest tak oczywiste i szybkie jak pozornie może się wydawać. Wiele zależy od indywidualnej sytuacji przedsiębiorcy, a przede wszystkim od decyzji sądu, który nasz wniosek może po prostu odrzucić. Jeśli stoicie przed decyzją o zgłoszenie upadłości, dobrze będzie zasięgnąć rady specjalisty. Możecie liczyć na moje wsparcie, natomiast przemyślałbym skorzystanie z profesjonalnego doradztwa prawnego.

 

Zanim podejmiecie ostateczne decyzje, dobrze jest skonfrontować się z niezależną opinią od kogoś, kto jest w stanie w miarę obiektywnie ocenić Waszą sytuację. Dzięki temu będzie w stanie podsunąć Wam najlepsze rozwiązania, a w razie potrzeby poprowadzić sprawę zwiększając Wasze szanse na … no właśnie. Mówiąc o upadłości firmy ciężko doszukiwać się pozytywów, czy szczęśliwego zakończenia. Można natomiast zwiększyć szanse na to, że upadek nie będzie tragiczny w skutkach. Bo że zaboli to jest niestety raczej pewne i dobrze być na to gotowym.

Ogólnie, mam cichą nadzieję, że dzisiejszy wpis Wam się nie przyda. Wiem, że w dzisiejszych niepewnych czasach niczego nie można być pewnym, a los naszych firm być może wisi na włosku. Pamiętajcie, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście awaryjne. Obyśmy nie musieli go szukać, czego sobie i Wam życzę!

 

 

Kryzys w firmie – jak z nim walczyć?

Kryzys w firmie – jak z nim walczyć?

Niemal wszyscy przedsiębiorcy przechodzą obecnie trudne chwile. Mnie też to nie ominęło. Tak jak większość jestem “niepewny jutra”. Czas stanął w miejscu, a widmo kryzysu staje się wyjątkowo realne. Jestem jednak zdania, że nie ma co załamywać rąk, czy czekać na zbawienie, tylko spróbować się odnaleźć w nowych warunkach. Z resztą kryzys w firmie może pojawić się nie tylko przy okazji pandemii koronawirusa. Dlatego nie chciałbym w dzisiejszym wpisie skupiać się jedynie na tym wątku.

Mam za to kilka subiektywnych obserwacji, porad jak sobie radzić w kryzysowej sytuacji. Z perspektywy przedsiębiorcy, który już kilka trudniejszych etapów ma za sobą 😉

 

 

Gdy rządowa tarcza nie starcza

 

 

Gdy piszę ten tekst, projekt rządowego wsparcia dla przedsiębiorców i pracowników, tzw. tarcza antykryzysowa, jest na finiszu. Pakiet uchwalił już Sejm i teraz zajmie się nim Senat. Z uwagi na dynamicznie rozwijającą się sytuację, jej główne założenia zostały opracowane dość szybko. Poniżej najważniejsze z nich:

 

  • zwolnienie mikrofirm do 9 osób ze składek do ZUS na 3 miesiące (marzec–maj) – zwolnienie dotyczy składek za przedsiębiorcę i pracujące dla niego osoby; skorzystać mogą także samozatrudnieni z przychodem do 3-krotności przeciętnego wynagrodzenia, którzy opłacają składki tylko za siebie;
  • świadczenie postojowe w kwocie do ok. 2 tys. zł – dla zleceniobiorców (umowa zlecenia, agencyjna, o dzieło) i samozatrudnionych o przychodzie poniżej 3-krotności przeciętnego wynagrodzenia;
  • dofinansowanie wynagrodzeń pracowników – do wysokości 40% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia i uelastycznienie czasu pracy – dla firm w kłopotach;
  • ochronę konsumentów w zakresie nadmiernego wzrostu cen i innych nieuczciwych praktyk;
  • czasowe zniesienie opłaty prolongacyjnej przy odraczaniu lub rozkładaniu na raty należności skarbowych i składkowych (ZUS);
  • umożliwienie odliczenia od dochodu (przychodu) darowizn przekazanych na przeciwdziałanie COVID-19;
  • korzystniejsze zasady rozliczania straty;
  • umożliwienie sklepom – w niedziele objęte zakazem handlu – przyjmowania towaru, rozładowywania go oraz wykładania na półki;
  • przedłużenie legalnego pobytu i zezwoleń na pracę dla obcokrajowców;
  • zwalnianie z naliczania kar umownych za – związane z epidemią – opóźnienia przy realizacji przetargów;
  • umożliwienie gminom odstąpienia od pobierania podatku od nieruchomości od firm, które przez epidemię koronawirusa utraciły płynność finansową;
  • przedłużenie bankowych kredytów obrotowych, w oparciu o dane finansowe na koniec 2019;
  • gwarancje de minimis z BGK;
  • dopłaty BGK do odsetek;

 

 

Mimo zapowiedzi i prac nad wsparciem dla przedsiębiorców sytuacja nie wygląda kolorowo. Najmniejsi przedsiębiorcy masowo zawieszają działalność gospodarczą. Dane wskazują, że w ciągu ostatniego tygodnia ponad 11 tys. firm złożyło wniosek o zawieszenie. Kolejne już ustawiają się w kolejce…

Pakiet, który ma przeciwdziałać gospodarczym skutkom pandemii koronawirusa, z pewnością nie jest doskonały. Obawiam się, że to taki “miś na miarę naszych możliwości”. Pandemia pokazała wyraźnie, że świat nie był przygotowany na taki kryzys, w takiej skali. To dotyczy nie tylko Polski ale i krajów lepiej rozwiniętych. Co by nie mówić i jakby nie oceniać tarczy antykryzysowej, jest to jakaś próba pomocy i wsparcia dla przedsiębiorców. Obawiam się jednak, że sama tarcza nie starcza. Decydujące będzie to jak sami przedsiębiorcy zareagują na sytuację kryzysową.

 

 

Reakcja na kryzys w firmie

 

 

Od naszej reakcji na kryzys w firmie zależy, jak uda nam się przez niego przejść. Najlepiej jeśli przedsiębiorcom uda się zachować chłodną głowę. Im bardziej racjonalna i przemyślana jest nasza reakcja, tym będzie lepsze. Ciężko myśleć nad skutecznymi rozwiązaniami, jeśli zawładnie nami stres i strach. Zazwyczaj mamy więcej możliwości, niż nam się początkowo wydaje. Nie możemy tylko ich sami blokować. Nastawienie i zimna krew to oczywiście nie wszystko.

 

Firma to ludzie. Jedna z pierwszych reakcji powinna zatem dotyczyć załogi. Nie tylko kadry kierowniczej. Warto powołać swoisty sztab kryzysowy i zmobilizować wszystkich pracowników do zaangażowania. Zaskoczy Was jak dużo ciekawych pomysłów może od nich wyjść. Poza tym na pewno docenią fakt, że informujesz ich na bieżąco o sytuacji w firmie. Najważniejsze to chronić kluczowe zasoby. A ludzie to jeden zdecydowanie jeden z nich. Dlatego naszą reakcję na problem nie powinno być ukrywanie go przed innymi. Wręcz przeciwnie. Komunikacja w sytuacji kryzysowej nabiera jeszcze większego znaczenia. Nie tylko z pracownikami ale też z naszymi partnerami biznesowymi, a nawet klientami.

 

Bardzo ważnym elementem jest też odpowiednia diagnoza. Bez niej trudno będzie nam odpowiednio zareagować i opracować jakikolwiek sensowny plan naprawczy. Jeśli znamy skalę i możliwe konsekwencje jakie może wywołać kryzys, wiemy przynajmniej z czym się mierzymy. Wiemy o co trzeba się martwić. Jakie są główne zagrożenia patrząc długofalowo. Przy okazji będzie Wam łatwiej poszukać sposobów jak obrócić sytuację na swoją korzyść. Może zmodyfikować ofertę, dodać nowe produkty, zmienić charakter obsługi klienta, usprawnić niektóre procesy? Do tego jeszcze wrócimy.

 

Odpowiednią reakcję w sytuacji kryzysowej może być też skorzystanie z profesjonalnego doradztwa biznesowego. To szansa na niezależną opinię od specjalistów, którzy mają doświadczenie w danym obszarze. Dzięki temu poszerzycie perspektywę, będziecie mieli okazję usłyszeć opinię kogoś nie zaangażowanego emocjonalnie w Waszą sytuację. Sam wiem jak ciężko jest złapać do siebie odpowiedni dystans w biznesie. A to bywa konieczne jeśli chcecie opracować skuteczną strategię. Zmienić ją pod nowe okoliczności…

 

 

Strategia biznesowa w czasie kryzysu

 

 

Zmiana rzeczywistości biznesowej, wymusza zmianę dotychczasowej strategii. Być może wykorzystanie planów awaryjnych, które były już w niej uwzględnione? Niezależnie od tego czy byliście przygotowani na kryzys, czy zaskoczył Was we śnie, trzeba na nowo przewartościować cele i zmodyfikować działania.

 

Po pierwsze trzeba dopasować działania do bieżących sytuacji na rynku. A co za tym idzie trzeba ponownie przeanalizować cele jakie sobie wyznaczyliśmy. Może się okazać, że w obecnej sytuacji stracą na aktualności i będzie trzeba znaleźć bardziej realne, możliwe do osiągnięcia. W każdy przypadku do tematu podejść indywidualnie. Dobrze też przyjrzeć się działaniom, konkretnym procesom które generują koszty. Może czasowo zawiesić część z nich, na rzecz nowych, dopasowanych do nowych warunków. Może poszukać nowych szans, wyjść z nową usługą, specjalną promocją, która może spotkać się z zainteresowaniem w danym momencie. Sam (zainspirowany rządową tarczą antykryzysową) przygotowałem kilka dni temu promocyjną ofertę, w której nowi klienci jednej z moich firm, mogą skorzystać z outsourcingu IT, księgowego albo marketingowego przez pierwsze miesiące bez żadnych opłat. Po analizie, rozmowach z pracownikami, stwierdziłem, że lepiej będzie w obecnej, niełatwej sytuacji zrezygnować z początkowych zysków, na korzyść współpracy długofalowej. W końcu każdy kryzys kiedyś się kończy. Firma ma szansę się rozwijać mimo niesprzyjających warunków. Nawet jeśli podpisanie nowych kontraktów nie będzie się bezpośrednio wiązało z dochodem, jest realna szansa, że  znajdzie się trochę zainteresowanych firm, które zostaną już ze mną na stałe. A okazane zaufanie i zrozumienie zwróci się w ten lub inny sposób. Większość przedsiębiorców wcale nie chce zamykać się w domu i kończyć działalności. Chce dalej funkcjonować, a jednocześnie jest zmuszona do optymalizacji kosztów. To jest jakieś wyjście, w którym obie strony są wygrane. Ja powiększam grono partnerów, mimo pandemii zdobywam nowe zlecenia, a moi klienci mają szansą otrzymać profesjonalna i kompleksową pomoc bez opłat w kryzysowym momencie. Co sądzicie?

 

 

 

 

Uczciwa analiza pozwoli Wam skutecznie przemodelować Wasz biznes. Dobrą praktyką będzie przygotowanie kilku możliwych scenariuszy. Może zorganizować burzę mózgów w zespole? Może warto będzie skorzystać z niezależnego doradztwa ale też przykładów innych firm. Studium przypadków, które są już znane i zostały opisane mogą być dobrą inspiracją, gdzie szukać oszczędności, jak przeorganizować swoją firmę itd. Może się okazać, że jest potrzeba głębszych zmian, być może bardziej drastycznych środków niż samo przejście na home office. Trzeba poszukać wszystkich możliwych sposobów na to, aby odwrócić sytuację na swoją korzyść. Wierzę, że jest to możliwe, dlatego poniżej mam dla Was trochę praktycznych podpowiedzi co warto wziąć pod uwagę.

 

 

Jak skorzystać na kryzysie – praktyczne porady

 

 

Wierzę, że kryzys można obrócić na własną korzyść i nie mam tu na myśli wzbogacaniu się na krzywdzie innych, czy wykorzystywanie trudnej sytuacji materialnej innych przedsiębiorców. Powtarzałem już nie raz, że sukces niczego nas nie nauczy. Co innego w przypadku problemów, które zmuszają nas do kreatywności. Kryzys, jakkolwiek by nie wyglądał w Waszym przypadku wymusza na Was działania. Zmianę, o którą w normalnych okolicznościach pewnie byłoby trudno. Nowa sytuacja na rynku, stwarza nowe potrzeby, nowe oczekiwania. Jeśli uda nam się na nie odpowiedzieć, stworzymy nowe szanse, których wcześniej nie widzieliśmy, albo nie byliśmy ich świadomi. Mimo kryzysowej sytuacji warto uświadomić pracowników i całą kadrę, że to moment, w którym musimy wytężyć wysiłki. Poprawić efektywność i produktywność. A skoro jesteśmy już przy pracownikach…

 

Kryzys na rynku pracy sprawia, że pojawia się więcej wykwalifikowanych specjalistów chętnych podjąć pracę. Niestety nie wszystkie firmy będą w stanie przetrwać trudny okres. Już widać redukcje zatrudnienia w wielu branżach. To duży problem, a z drugiej strony szansa. Może właśnie teraz będzie idealna szansa znaleźć pracownika, którego szukaliście od dawna, ale z uwagi na małe bezrobocie i dobrą sytuację gospodarczą nie było do nich dostępu? To może być dobra okazja, którą szkoda byłoby przespać.

Moment przestoju można wykorzystać też na zadania, które wiecznie “spychaliśmy na potem”. Od jakiegoś czasu planowaliście zrobić porządek w dokumentach firmowych? Przeorganizować procesy związane z obiegiem dokumentów, informacji w biurze? Może chcieliście wdrożyć dodatkowe narzędzia i rozwiązania informatyczne ale nigdy nie było do tego odpowiedniej okazji? A może chcieliście przebudować stronę internetową, albo zrobić nowe materiały promocyjne? To może być dobry moment!

 

Kolejna sprawa to optymalizacja kosztów. Wspominałem już o tym, z resztą nie tylko przy okazji dzisiejszego wpisu. Zachęcałem do przeanalizowania i redukcji kosztów zanim kryzys się pojawi. Jeśli jednak nie udało Wam się zdążyć na czas, nic straconego. Na to nigdy nie jest za późno. Gdy pojawia się problem, przestój, naturalne staje się szukanie oszczędności tam gdzie jest to możliwe. Trzeba jednak zrobić to rozważnie. Tak aby prawidłowe funkcjonowanie firmy nie było zachwiane i pozbyć się jedynie zbędnych kosztów.

 

Ważne będzie też spojrzeć na firmowy marketing i sprzedaż. Dwie powiązane ze sobą dziedziny, które przenikają się i uzupełniają wzajemnie i mają ogromne znacznie dla rozwoju biznesowego. W czasach kryzysu też będą musiały nieco zmienić charakter. Trzeba pomyśleć o intensyfikacji działań, a jednocześnie zaopiekować się obecnymi klientami i uniknąć odpływu. Utrzymanie dobrych relacji i kontaktów biznesowych będzie jednym z ważniejszych wyzwań. Może warto też będzie poszerzyć lejek sprzedażowy? Skorzystać z dodatkowych kanałów dystrybucyjnych? Polecam Wam zrobić to co sam zrobiłem, czyli zorganizować spotkanie (może być online) i zapytać o pomysły te dwa działy. Dosłownie wczoraj tak zrobiłem i już pojawiło się kilka pomysłów, rozwiązań aby przenieść część działań i wydatków na inne obszary. Przynajmniej do czasu aż sytuacja się nie uspokoi. Dobrze przy tej okazji poszukać sposobów na ulepszenie niektórych elementów, wdrożyć w odpowiednim zakresie automatyzację, a pracownikom powierzyć nowe zadania? Może warto będzie też poszukać nisko kosztowych form i kanałów promocyjnych?

 

Polecałbym też przyjrzeć się dotychczasowej polityce cenowej. Sami będziecie musieli ocenić, czy w Waszym przypadku lepiej będzie podwyższyć ceny, czy obniżyć. Jest to zależne od wielu czynników, w tym od Waszej strategii biznesowej i narzuconych celów. Warto pomyśleć też o dodatkowych rabatach, specjalnej ofercie, które będzie odpowiadała bieżącej sytuacji i możliwościom klientów. Finanse w firmie w czasie kryzysu wymagają szczególnej uwagi. Ich stan powie nam czy nasze działania, zmiany, mają sens, czy się sprawdzają. Ile mamy na nie czasu, jakie są prognozy itd. To szerszy wątek, który powinno się analizować na konkretnym przykładzie. Trzeba monitorować sytuację i w zależności od niej opracować kilka scenariuszy i planów finansowych. Jak zwykle zachęcam do skupienia się na tym najbardziej pesymistycznym 😉

 

 

Jak uniknąć kryzysu w biznesie?

 

 

Mam wrażenie, że dobrze znacie odpowiedź na to pytanie. Zazwyczaj w teorii wszyscy wszystko wiemy. Największym problemem jest zbyt późne rozpoznanie zbliżających się problemów. Ostatnio powtarzałem o tym na vlogu – większość polaków nie jest gotowych na kryzys. Większość firm nie jest gotowa do przestoju jaki zaserwował nam koronawirus. Jeśli nie widzieliście tego odcinka, to zapraszam:

 

 

 

Tak jak w przypadku COVID-19 ważna jest wczesna diagnoza, tak samo w kontekście biznesowym, wczesne rozpoznanie zbliżającego się kryzysu w firmie może umożliwić podjęcie szybkiego i skutecznego leczenia. Pomoże to uniknąć większego problemu. Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis choć w małym stopniu się do tego przyczyni. Jeśli szukacie bardziej bezpośredniego wsparcia w tym trudnym czasie, zachęcam do kontaktu bezpośrednio ze mną.

 

Z uwagi na to, że sam też jestem przedsiębiorcą, który musi stawić czoła rzeczywistości, jestem ciekaw też Waszych sposobów na walkę z kryzysem w biznesie. Macie jakieś pomysły? A może przykłady, które mogą być cenne w kontekście dzisiejszego tematu? Jeśli tak, dajcie znać w komentarzach!

 

Zarządzanie