Podatki w firmie – jakie podatki płaci przedsiębiorca?

Podatki w firmie – jakie podatki płaci przedsiębiorca?

Prowadzenie własnej firmy wiąże się nierozerwalnie z koniecznością płacenia podatków. Zwłaszcza na początku drogi z własnym biznesem dobrze będzie przygotować się na to psychicznie (i nie tylko!). Z pewnością znacie ten cytat Einsteina o dwóch pewnych rzeczach na świecie? Nie ma co ukrywać, płacenie podatków, to jeden z tych przykrych obowiązków, którego niestety trudno będzie uniknąć.

Czy rzeczywiście płacenie podatków zawsze musi być tak bolesne? Jakie podatki musi płacić przedsiębiorca? Na te i inne pytania odpowiadam w dzisiejszym wpisie, zapraszam.

 

 

Podatki – a po co mi to?

 

 

Dzisiejszy wpis nie należy do tych łatwych, miłych i przyjemnych. Każdy temat, w którym pada hasło “podatki”, do takich siłą rzeczy należy. Mam jednak nadzieję, że może być praktyczną podpowiedzią dla wszystkich, którzy zaczynają przygodę z własnym biznesem. Wbrew pozorom, nie chciałbym straszyć podatkami, a bardziej uświadomić z czym wiąże się prowadzenie własnej firmy. Zacznijmy zatem od podstawowych informacji.

Podatkiem jest publicznoprawne, nieodpłatne, obowiązkowe, bezzwrotne świadczenie pieniężne na rzecz Skarbu Państwa, województwa, powiatu lub gminy, wynikające z ustawy podatkowej. Jak to często bywa punkt widzenia najczęściej uzależniony jest od punktu siedzenia. Nie inaczej jest w przypadku podatków. Z perspektywy przedsiębiorców to często “haracz”, który trzeba odliczać od swoich dochodów i łożyć na rzecz państwa. Z drugiej strony, to właśnie na nich opiera się w głównej mierze budżet państwa i z nich pokrywane są państwowe wydatki. Stymulują gospodarkę i mają ogromny wpływ na aspekt ekonomiczny nasz wszystkich. Także myślę, że z zasady nie ma co ich negować i dorabiać na siłę rogów. Może się bowiem szybko okazać, że z takimi poglądami skończymy w tej samej szulfadce co kibol z HWDP na koszulce, któremu okradli portfel i gdzie zadzwoni? Albo pseudo patriota, co przyszedł na kebaba w koszulce “Polska dla Polaków”. Wiecie o co mi chodzi? Hipokryzja. Podatki są ważne, niezbędne. System podatkowy, to już z kolei inny temat i to na dłuższy wpis 😉

Wracając jeszcze na chwilę do Einsteina. Wspomniał, że życiu pewne są tylko śmierć i podatki, a gdyby pójść dalej, okazałoby się, że śmierć i podatki są nie tylko pewne, ale też sprawiedliwe. Dosięgną wszystkich. Niezależnie do tego jaki rodzaj działalności prowadzisz, od podatków nie uciekniesz. Na jaki koszt musisz się przygotować chcąc prowadzić działalność? Jakie podatki płacą przedsiębiorcy?

 

 

 

Jakie podatki płaci przedsiębiorca?

 

 

Podkreślałem to wielokrotnie – założenie firmy nie jest wielką sztuką. Zwłaszcza w dobie postępującej cyfryzacji. Aby założyć działalność gospodarczą wystarczy wpis do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarcze (CEIDG). Formularz możemy łatwo wypełnić przez Internet a później potwierdzić jego autentyczność w najbliższym Urzędzie Gminy. Ta prosta czynność powoduje jednocześnie nie tylko samo założenie firmy, ale również zgłoszenie do GUS-u wniosku o REGON oraz rejestrację w ZUS, czy też KRUS-ie. Schodki pojawiają się później, a nasze decyzje mają już bardzo realne konsekwencje.

Właśnie tak jest też w przypadku wyboru rodzaju opodatkowania. Poniżej opisałem najważniejsze informacje, jak wyglądają podatki w firmie, ale to do Was będzie należał ostateczny wybór. Zacznijmy od dwóch podatków co do których nie ma większych wątpliwości.

 

Podatek od nieruchomości, to jeden z tych podatków, na które będzie trzeba się przygotować posiadając własną nieruchomość. Wysokość tego podatku ustalana jest każdego roku przez organ wykonawczy w formie decyzji, na którą niestety nie mamy wpływu. Drugi podatek, który jest raczej oczywisty i nie wymaga omówienia to podatek od czynności cywilnoprawnych. W skrócie PCC.
Ma znaczenie w przypadku zawierania umów i współpracy z osobami fizycznymi, nieprowadzących własnej działalności. Będą to wszelkiego rodzaju umowy sprzedaży, pożyczki, darowizny. Stawka podatku kształtuje się różnie w zależności od rodzaju zawartej umowy.

Oba opisane firmowe podatki nie muszą występować wcale. Decyduje o tym indywidualna sytuacja przedsiębiorcy. Natomiast kolejne dwa, którym poświęcę teraz więcej uwagi, są już nieuniknione.

 

Podatek dochodowy

 

Jeśli zakładasz lub prowadzisz własną firmę, robisz to nie tylko z pasji i dla własnej przyjemności ale też dla określonych korzyści finansowych. Dochodów. A jeśli w Twojej firmie pojawia się przychód, to razem z nim pojawia się obowiązek płacenia podatku dochodowego. Zauważcie, że pojawiły się dwa pojęcia, które brzmią podobnie, ale nie oznaczają tego samego: przychód i dochód. Dochód to przychód pomniejszony o koszty uzyskania przychodu. Inaczej mówiąc, kwota, którą przedsiębiorca dostaje “na rękę” po odliczeniu wszystkich kosztów. Także prowadząc własną firmę, gdy po udanym miesiącu okazuje się, że jesteś na plusie i udało Ci się coś zarobić, Twoja radość może nie trwać zbyt długo, gdy trzeba będzie odliczyć od tego podatek dochodowy 😉 Co ważne, decydujący wpływ na jego wysokość, ma zadeklarowana forma opodatkowania.

 

Ustawa o PIT wyróżnia 2 formy opodatkowania dochodów:

  • skala podatkowa 18% i 32% od nadwyżki 85 528 zł dochodu
  • podatek liniowy 19%

 

Kolejne dwie formy to zryczałtowane formy opodatkowania:

  • ryczałt ewidencjonowany
  • karta podatkowa

 

Czym różnią się wymienione formy opodatkowania? Podstawowa różnica jest taka, że przy wyborze skali podatkowej lub podatku liniowego, podatek określony jest stawką procentową i oblicza się go od rzeczywistego dochodu. Z kolei podatek dochodowy płacony w formie ryczałtu ewidencjonowanego zależy tylko od osiągniętego przychodu i obowiązującej stawki ryczałtu, która jest przypisana dla danej działalności. Koszty uzyskania przychodu, odmiennie niż w przypadku skali podatkowej i podatku liniowego, nie mają wpływu na to ile zapłacimy podatku. Jeśli natomiast chodzi o podatek płacony w formie karty podatkowej, w ogóle nie zależy od przychodu i kosztów ich uzyskania. Ustalona jest jedna, stała stawka na każdy rok podatkowy.

 

Przy skali podatkowej wyróżnia się dwie stawki podatku: 18% i 32%. Jeżeli dochód w danym roku podatkowym nie przekroczył pierwszego progu podatkowego 85 528 zł, to podatek wylicza się według stawki 18%. Wyliczając podatek w pierwszym progu podatkowym, dodatkowo pomniejsza się go o tzw. kwotę zmniejszającą podatek – 556,02 zł. Po przekroczeniu progu podatkowego 85 528 zł dochodu podatek do zapłaty wynosi 15 395,04 zł + 32% od nadwyżki powyżej 85 528 zł.

Dodatkowo przedsiębiorcy mogą pomniejszyć swój dochód o wartość zapłaconych w danym okresie rozliczeniowym (miesiącu lub kwartale) składek ZUS na ubezpieczenie społeczne. Natomiast zapłacone składki ZUS na ubezpieczenie zdrowotne pomniejszają podatek do zapłaty. Opłacone składki ZUS na ubezpieczenie zdrowotne nie są odliczane w pełnej wysokości płatnej do ZUS-u (9%), a jedynie w 7,75% podstawy wymiaru. Co ważne, opodatkowanie firmy na zasadach ogólnych umożliwia przedsiębiorcom skorzystanie z różnego rodzaju ulg podatkowych przy rocznym rozliczaniu dochodu.

 

 

Podatek liniowy zawsze wynosi 19%. Osiągane dochody nie mają żadnego znaczenia. Stąd też wniosek, że ta forma opodatkowania będzie szczególnie korzystna dla przedsiębiorców osiągających wysokie dochody. Wysokie, czyli minimum 100 000 rocznie. W tym przypadku nie można niestety liczyć na stosowanie większości ulg podatkowych, czy też na wspólne rozliczanie się z małżonkiem. Nie każdy też może skorzystać z tej opcji. Jednym z powodów, jest świadczenie usług na rzecz byłego lub obecnego pracodawcy. Dotyczy to usług o tym samym charakterze, co praca, którą podatnik wykonywał bądź wykonuje na etacie. 

 

 

Ryczałt ewidencjonowany to tzw. uproszczona forma opodatkowania. Podatek rozliczany jest od osiągniętego przychodu, a nie dochodu. Różnicę już znacie, prawda? 🙂 Oznacza to, że koszty uzyskania przychodu nie są brane pod uwagę. To znów rodzi dość logiczny wniosek, że ta forma opodatkowania będzie dobra dla osób, które tych kosztów nie ponoszą w dużej skali.

Aby podatnik mógł skorzystać z ryczałtu, muszą spełnić odpowiednie warunki. Nie może przekroczyć określonego limitu obrotów (250.000 euro), musi prowadzić rodzaj działalności, który może być opodatkowany w tej formie, nie może wykonywać prac na rzecz pracodawcy. Wysokość stawki ryczałtu uzależniona jest od rodzaju prowadzonej działalności, poniżej opisałem wartości dla poszczególnych:

 

  • 3% – m.in. usługi w handlu i gastronomii
  • 5,5% – m.in. branża budowlana
  • 8,5% – m.in. działalność gastronomiczna obejmująca sprzedaż napojów o zawartości alkoholu wynoszącej powyżej 1,5% 
  • 12,5% – m.in. z tytułu umowy najmu
  • 17% – m.in. wynajem samochodów osobowych, prowadzenie usług hotelarskich
  • 20% – m.in. wolne zawody

 

 

Dokładny wykaz stawek znajduje się w art. 12 ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne. Natomiast teraz słów kilka karcie podatkowej. Jej główna cechą jest to, że wysokość płaconego podatku nie ma nic wspólnego z faktycznie osiąganym dochodem. Wysokość stawki karty podatkowej zależy od liczby ludności w obszarze prowadzonej działalności, od wielkości zatrudnienia, rodzaju usług, wieku przedsiębiorcy czy rozmiaru prowadzonej działalności. Tak jak w przypadku ryczałtu, z karty podatkowej mogą skorzystać podatnicy, którzy prowadzą określony rodzaj działalności i nie przekroczyli limitu zatrudnienia. Pełna lista działalności mogących korzystać z karty podatkowej znajduje się w art. 23 ust. 1 ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym.

 

 

Podatek od towarów i usług (VAT)

 

 

Trzy litery znane wszystkim – VAT – czyli podatek od towarów i usług. To podatek obrotowy obciążający tzw. wartość dodaną na każdym etapie produkcji i dystrybucji poszczególnych towarów i usług. Stanowi różnicę między VAT-em za sprzedaż towarów, a VAT-em zapłaconym przy zakupie towarów.

Aktualnie obowiązujące stawki VAT wynoszą 23%, 8% i 5%. Wyróżnia się również tzw. preferencyjną stawkę VAT 0%, którą stosuje się po spełnieniu określonych warunków (np. w  transporcie międzynarodowym). Skąd wiedzieć, jaką stawką VAT opodatkować naszą działalność? Wystarczy zajrzeć do wspominanej już ustawy o podatku od towarów i usług. W Posce podstawową stawką VAT w Polsce jest 23%. Natomiast stawka w wysokości 8% stosowana jest w odniesieniu do towarów i usług wymienionych w załączniku 3 ustawy o VAT, dotyczy usług dostawczych, budowlanych, remontowych itp. Stawka 5% opisana jest z kolei w załączniku 10 ustawy o VAT, obejmuje ona podstawowe towary spożywcze, książki oraz czasopisma specjalistyczne.

 

Co ważne! Niektóre czynności są automatycznie zwolnione z opodatkowania VAT. Zostały wymienione dokładniej w art. 43 ustawy o podatku od towarów i usług.

Świeżo upieczeni przedsiębiorcy mogą liczyć na zwolnienie z VAT, z założeniem nie przekroczą obrotów rzędu 200 000 zł rocznie. Jeśli ten limit zostanie przekroczony, automatycznie powstaje obowiązek zarejestrowania się jako czynny podatnik VAT. Oczywiście niektórzy przedsiębiorcy już na starcie muszą być podatnikami VAT. Dotyczy to branży budowlanej, transportowej, jubilerskiej, towarów akcyzowych, samochodów osobowych, usług prawniczych.

 

Chcąc prowadzić i rozwijać własną firmę, w Waszych biznesplanach powinien koniecznie pojawić się wątek podatków w firmie. To jeden z tych czynników, które bezpośrednio wpływają na biznesowy całokształt. Oczywiście nie musicie zostać z tym sami. Wsparcie dobrego biura rachunkowego będzie dla Was wybawieniem.

Mimo, że subtelnie chciałbym zachęcić Was do skorzystania z usług mojego biura, to dobrze pamiętam jak sam startowałem, Musiałem skorzystać z usług firm zewnętrznych, inaczej byłoby naprawdę ciężko. Nie urodził się chyba jeszcze człowiek, który znałby się na wszystkim. Poza tym, czasami naprawdę trudno jest złapać dystans do własnych decyzji i zadań. Pomoc na zasadzie outsourcingu jest idealnym rozwiązaniem. Z resztą nie tylko w kwestii podatków, księgowości ale też w przypadku obsługi prawnej czy informatycznej. 

Jeśli szukacie pomocy we właściwym i swobodnym poruszaniu się po świecie podatków i regulacji prawnych, zachęcam do bezpośredniego kontaktu. Wiem jak Wam pomóc! 

Do usłyszenia!

 

Książki pomocne w biznesie – część 3

Książki pomocne w biznesie – część 3

Jakiś czas temu, w moje ręce trafiła książka “Radical Candor” autorki Kim Scott, która pracowała jako doradca w takich firmach jak Dropbox, Kurbo, Shyp, Twitter. Zajmowała kierownicze stanowiska w Apple, Google, AdSense, YouTube. Mówiąc w skrócie, kobieta z naprawdę bogatym, przeszło 20-to letnim doświadczeniem biznesowym, którym całe szczęście zdecydowała się podzielić z czytelnikami. Niedawno książka ukazała się w polskiej wersji językowej pod tytułem: “Szef wymagający i wyrozumiały” co dodatkowo zmotywowało mnie do lektury.

Dlaczego warto po nią sięgnąć i kto powinien to zrobić?

 

 

Książka nie tylko dla szefów

 

 

Trudno będzie opowiedzieć o tej książce bez spoilerowania treści. W każdym razie zrobię co w mojej mocy, aby Was zainteresować i jednocześnie nie zdradzić zbyt wielu szczegółów. Dlaczego? Bo to pozycja, której naprawdę warto poświęcić trochę czasu i uwagi. Niezależnie od tego, czy prowadzicie już własny biznes, dopiero snujecie takie plany, albo pracujecie na etacie. To jeden z tych tytułów, który zdecydowanie nie powinien się kurzyć na półce żadnego managera, kierownika działu, albo pracownika z branży HR. Z drugiej strony jest na tyle uniwersalna, że śmiało można polecić ją każdemu. Postaram się teraz wytłumaczyć dlaczego.

 

Jak podkreśla sama autorka, książkę podzieliła na 2 części. W pierwszej chce nas pocieszyć, przelać na nas trochę optymizmu, zmotywować. W drugiej znajdziemy już więcej wiedzy i praktycznych porad. Kim Scott przez wiele lat pracowała nad kursem szkoleniowym poświęconym sztuce bycia dobrym szefem. Jest twórcą specyficznego podejścia w zarządzaniu, która sama określiła mianem Radykalnej Szczerości. Głównym założeniem jest zarządzaniem zespołem w zrównoważony sposób, łącząc pochwałę z krytyką, wymagania z wyrozumiałością. A wszystko to, by osiągać coraz lepsze efekty i stawać się coraz lepszym.

 

W dużym stopniu pokreślone zostały relacje jakie powinny się nawiązywać między szefem, a pracownikiem. Autorka określiła między innymi, na jakich filarach warto je budować. Wśród nich znalazło się zaangażowanie, skuteczność i zrozumienie. Każdy z tych czynników Kim Scott podzieliła na mniejsze części. W tym wszystkim często porównuje szefa do przewodnika. Wskazuje jak być dobrym przewodnikiem bez uciekania się do tanich sztuczek i wyświechtanych frazesów. Dzieli się za to praktycznym doświadczeniem z życia własnego, lub ze swojego otoczenia, oferując jednocześnie bardzo precyzyjne wskazówki, celne obserwacje i głębszą analizę.

 

 

Jak zarządzać zespołem i być dobrym szefem?

 

 

Całkiem niedawno pisałem o tym jak być dobrym szefem. Zebrałem tam trochę własnych przemyśleń i doświadczeń. Jeśli macie wolną chwilę, zachęcam do zerknięcia do tego wpisu. Z książki natomiast nie tylko dowiecie się jaki powinien być dobry szef, ale też co dokładnie zrobić, aby się nim stać. Otrzymacie sporo wartościowych podpowiedzi jak podchodzić do podejmowania decyzji kluczowych dla biznesu, jak mimo przeszkód osiągać zakładane cele i wycisnąć cały potencjał ze swojego zespołu. To naprawdę solidna dawka motywacji, choć książka sama w sobie nie należy do typowych tytułów motywacyjnych. Podkreśla za to jej znaczenie, choćby w kontekście zarządzania ludźmi. Zarażania nią. Myślę, że nie jednemu szefowi pomoże zainspirować swoich pracowników do jeszcze większego zaangażowania i lepszej pracy. Zwłaszcza, gdy zachęcony lekturą postanowi być nie tylko kierownikiem, ale też kompanem.

 

“Szef wymagający i wyrozumiały” dobitnie pokazuje związek między relacjami, a sukcesem w biznesie. Podkreśla, jak bardzo jest on uzależniony od konkretnych jednostek, które z kolei najlepsze wyniki osiągają w zgranej drużynie. W drużynie, w której siła napędową są dobre relacje i wzajemne zrozumienie. Według autorki, nie osiągniemy tego jedynie klepiąc się po plecach. Kluczowe znaczenie będzie tu miała szczerość. W niektórych sytuacjach – radykalna. To ona jest fundamentem zaufania. Model stworzony przez Kim Scott podkreśla główne obowiązki każdego dobrego szefa, jak również określa cechy niezbędne do bycia dobrym liderem. W tym otwartość, zachowanie równowagi między krytyką, a pochwałami, oraz dążenie do tego, aby wszyscy czuli dumę ze swojej pracy.

 

 

Nie bez znaczenia jest też fakt, że książkę czyta się bardzo dobrze. Jest pozbawiona pustego moralizatorstwa i charakteru poradnikowego. Wpleciono w nią sporo humoru i zaskakujących faktów. Uważny czytelnik znajdzie w niej całkiem sporo “smaczków” i ciekawostek. To setki różnych historii wyciągniętych z życia autorki, które dodatkowo podbijają znaczenie jej obserwacji. Z resztą jak sama podkreśla, nie tylko jej obserwacji i doświadczeń. Zdziwicie się, jak często czytając ją powiecie sobie w myślach: “Mam tak samo!”.

To jedna z tych książek, w trakcie których szybko zrozumiecie jak dużo opisanych doświadczeń jest wręcz wyjętych z Waszego życia. Z drugiej strony pomoże Wam poznać nieznane, zmierzyć się z problemami, zanim jeszcze pojawią się na horyzoncie. Przynajmniej mi mocno dała do myślenia.

 

Kim Scott – Szef wymagający i wyrozumiały. Jak skutecznie zarządzać, nie tracąc ludzkiego oblicza – polecam z czystym sumieniem. Tak jak inne publikacje Wydawnictwa MT Biznes, które od przeszło 18 lat dostarcza na rynek ciekawe tytuły z sektora szeroko pojętego biznesu. Jeśli macie ochotę zakupić opisaną dziś książkę, zróbcie to za pośrednictwem poniższego linka, a otrzymacie dodatkowo 15% rabatu: LINK

 

A jeśli sami czytaliście ostatnio jakąś książkę pomocną w biznesie – zachęcam do podzielenia się swoimi wrażeniami i opinią w komentarzach. Pozdrawiam!

Storytelling – jak go wykorzystać w biznesie?

Storytelling – jak go wykorzystać w biznesie?

Jak wyróżnić się na tle coraz większej konkurencji? Jak przyciągnąć do siebie coraz bardziej wymagających klientów i partnerów? Jak skutecznie budować własną markę? Paradoksalnie nawet jeśli mamy świetny produkt, dobrej jakości usługę, nie jest powiedziane, że odniesiemy sukces i zrealizujemy zakładane cele. Dziś to już nie wystarcza.

Między innymi dlatego też, marketing pełni obecnie tak ważną funkcję i jest tak bardzo rozbudowany. Dlatego pojawia się tak dużo specjalizacji, narzędzi i odłamów tej dziedziny. Dziś opowiem o jednym z nich, czyli o storytellingu – marketingu narracji.

 

Czym jest storytelling?

 

Zacznijmy od najważniejszego pytania. Czym jest storytelling i jak działa? Storytelling, jak już sama nazwa naprowadza, polega na opowiadaniu historii. W kontekście marketingu firmowego, będzie to oczywiście tworzenie opowieści o marce, produktach, usługach… Chodzi o świadome budowanie określonego wizerunku, budowanie relacji, głównie poprzez wywoływanie określonych emocji wokół naszej historii. A tym samym wokół naszej marki. W przeciwieństwie do tradycyjnego marketingu, tutaj komunikacja skupia się na odbiorcy, liczą się jego interakcje, pobudzanie jego wyobraźni. W tradycyjnym marketingu nastawionym na sprzedaż, mówiliśmy językiem korzyści o naszych usługach. W marketingu narracyjnym podejście się znacząco zmienia. Głównie dlatego, że ludzie kochają dobre historie. Ale nie tylko…

 

Storytelling wydaje się naturalną potrzebą w świecie marketingu. To nie chwilowa moda, czy trend. Obecnie jesteśmy przesiąknięci informacjami, które zalewają nas z każdej strony. Tradycyjna reklama coraz częściej drażni, przynosi odwrotny skutek do zamierzonego. Tradycyjne komunikaty w szumie informacyjnym stają się niesłyszalne i mało skuteczne. To sprawia, że nasze dokonania same w sobie tracą na wyrazie. Chyba, że umiejętnie o nich opowiemy…

Dobra opowieść przyciąga znacznie mocniej niż suchy, oficjalny przekaz. Oczywiście zakładając, że zrobimy to umiejętnie, kreatywnie i będziemy w stanie wywołać określone emocje. To właśnie te emocje będą największym nośnikiem naszego przekazu. Co ważne, nie zawsze muszą być to emocje pozytywne. Chodzi jednak o to, aby nasza komunikacja marketingowa wywoływała reakcje, sprawiała, że trudno przejść wobec niej obojętnie. To wszystko brzmi dość prosto, ale wcale takie proste nie jest. Jak to działa? Jakie są podstawowe zasady? Jak storytelling wygląda w praktyce?

 

Storytelling w praktyce

 

Podsumowałem kilka podstawowych zasad, którymi należy się kierować jeśli chcecie wykorzystać storytelling w swojej strategii biznesowej. W końcu nikt nie powie Wam w ciemno, jak wykorzystać storytelling w Waszej firmie. Musicie jednak wiedzieć, że sam pomysł to nie wszystko. Będzie Wam łatwiej stosować marketing narracyjny, jeśli będziecie pamiętać o tych kilku kwestiach…

 

Po pierwsze, nasza opowieść musi być autentyczna. Nie oznacza to jednak, że musi być realistyczna. Chodzi o to, aby podkreślać nasze prawdziwe cechy i odwoływać się do rzeczywistych wartości. Możemy fantazjować jeśli chodzi o formę i fabułę naszej opowieści, ale nie możemy budować przekłamanego wizerunku marki. Fałsz szybko wyjdzie na jaw. Zwłaszcza w erze internetu, gdzie głos mają nie tylko firmy, ale też klienci. To do nich należy ostateczny werdykt. Jeśli będziemy budować opowieść o naszej marce w oparciu o wymyślone wartości, szybko zderzymy się z murem, a nasz wizerunek upadnie. I raczej nie ma co się spodziewać, że będzie to miękkie lądowanie. Musicie pamiętać o swojej tożsamości. Twoje działania muszą z nim współgrać, podkreślać go, a nie być całkiem oderwane od rzeczywistości.

 

Po drugiej, należy odwołać się do czegoś głębszego niż informacja. Dobrze będzie odnieść się bezpośrednio do wartości z jaką jesteśmy lub chcemy być utożsamiani i kojarzeni. Z tym, trzeba sięgnąć głębiej. Zastanowić się, jak dotychczasowe przesłanie zamienić w chwytliwą historię, która pobudzi emocje odbiorców. Na przykład, jeśli Waszą mocną stroną jest profesjonalna obsługa klienta, to zamiast tego rodzaju określenia, może będzie warto odnieść się do tego skąd się to bierze. Że tak naprawdę macie świadomość, że Waszą marką tworzą ludzie, pokazując ich w określonym świetle. Opowiadając o nich, powiecie dużo o sobie.

 

Po trzecie budowanie relacji.

Klienci to ktoś więcej niż dane i sprzedaż. To konkretne osoby, z konkretnymi potrzebami, zestawem cech. Żeby nawiązać z nimi relacje, musisz ich poznać i dać poznać siebie. To fundament pod budowanie relacji, co wcale nie jest krótkim i łatwym procesem. Najlepiej poszukać punktów wspólnych, coś co Was łączy i wokół tego zacząć budować opowieść. Jeśli do tej pory Wasz “związek” opierał się głównie na kwestiach biznesowych, to może warto nadać mu teraz bardziej osobisty charakter? Wejść do jego świata, czyli poznać jego historię, a potem zaprosić go do własnego i opowiedzieć swoją. Jeśli Wasi klienci dostrzegą w Waszej marce dodatkowe cechy niezwiązane bezpośrednio z danym produktem czy usługą, poznają Was od innej strony, jest duża szansa, że zbudujecie jego zaufanie, a tym samym lojalność. Poza tym materiałami stworzonymi w duchu storytellingu chce się dzielić, o których się rozmawia. A to ma dodatkową wartość marketingową i wizerunkową.

 

Po czwarte wywołanie emocji.

Nie odkryje na nowo Ameryki mówiąc, że bez emocji nie ma sprzedaży. I naprawdę nie chodzi o to, aby klient na samą myśl o zakupach w Waszym sklepie uśmiechał się pod nosem.  Storytelling ma pomóc w tym, żeby Wasza marka stała się bardziej ludzka. Nadanie waszej historii kontekstu emocjonalnego często nie jest takie oczywiste. Zwłaszcza, że tak jak wspomniałem, powinien współgrać z Waszą tożsamością, być autentyczny i w sposób pożądany wpływał na odbiorcę. Z drugiej strony jeśli przyjrzycie się Waszej firmie z pewnością zauważycie jak wiele ma pozytywnych cech, które wywołują pozytywne emocje. Pamiętajcie tylko, że pozytywne emocje to też smutek. Wiem, że brzmi to trochę abstrakcyjnie, ale z pewnością zdarzyło Wam się wzruszyć, albo płakać ze szczęścia. Czasem wywołanie nostalgii, odwołanie się do sentymentów, wywołanie współczucia, może być dużo skuteczniejsze niż odwołanie się do szczęścia i radości.

 

Po piąte – logiczna całość. Dobrze, aby nasza opowieść wykraczała poza już znane i utarte ścieżki. Żeby nie była zbyt oczywista, a przy tym kreatywna. Z drugiej strony musi posiadać wszystkie elementy towarzyszące opowieści, czyli w uproszczeniu: początek, rozwinięcie i zakończenie. Organizacja i dokładnie zaplanowanie Waszej historii sprawi, że będzie Wam łatwiej określić jaki cel ma jej przyświecać. W końcu nie chcemy “ględzić” o marce, a stworzyć opowieść, która ma jakiś cel. Logiczną całość. Zbyt krótkie historie nie będą się miały gdzie i kiedy rozwinąć, za długie – szybko znużą odbiorcę. Dlatego tak ważne jest dokładne przemyślenie koncepcji, a nie tylko danie upustu wyobraźni i kreatywności.

 

To tylko 5 podstawowych zasad, jak praktycznie podejść do storytellingu. Pozostaje pytanie jak go wykorzystać. Gdzie sprawdza się najlepiej. Poniżej wyróżniłem kilka przykładów. Zarówno jeśli chodzi o sposób, jak również przykłady właściwego wykorzystania marketingu narracji w praktyce.

 

Storytelling infografika

 

Jak wykorzystać storytelling?

 

  • tworząc stronę internetową, gdzie oklepane sformułowania można zastąpić ciekawą historią i zachęcić odbiorcę do wejścia w nasz świat. Zamiast nudnych opisów Waszej misji i struktury firmowej, pokażcie kim jesteście, skąd przychodzicie, czym się zajmujecie i jak zmieniło to Wasze życie, oraz jak może zmienić życie innych.
  • tworząc reklamę marki – co chyba jest najczęstszym przykładem wykorzystania storytellingu. Niezależnie czy będzie reklama będzie miała formę bilbordu czy video.
  • współpracując z influencerami
  • na firmowym blogu – to idealne i co ważne, naturalne miejsce do opowiadania historii o naszej marce
  • w materiałach firmowych – nie tylko mając na myśli ulotki, czy materiały promocyjne. Nawet oferta może nawiązywać do Waszej opowieści i wpisywać się skutecznie w marketing narracyjny.
  • w haśle lub sloganie reklamowym
  • na landing page’ach, dzięki którym pozyskujecie leady
  • w social mediach i wszelkich kanałach komunikacji
  • w bezpośredniej komunikacji z klientem
  • w materiałach graficznych, ilustracjach, infografikach, które będą nawiązywać do opowiadanej historii, albo odzwierciedlały elementy tej opowieści

 

Storytelling – przykłady

 

Wspomniane wyżej zasady i pomysły zastosowań lepiej można zrozumieć opierając się na konkretnych przykładach. Poniżej wybrałem dosłownie kilka z nich. Jest ich znacznie więcej! Jeśli znacie jakieś inne historie marek, których nie warto przemilczeć, zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzach!

 

 

 

 

 

 

 

Storytelling – z korzyścią dla biznesu

 

Mam nadzieję, że po dzisiejszym wpisie poczujecie się zmotywowani do tego, aby stworzyć własną historię. Oczywiście pamiętając o wspomnianych dziś zasadach. Przy odpowiednim podejściu, organizacji i dobrym pomyśle, jesteście w stanie wiele zyskać wykorzystując storytelling w waszej strategii marketingowej. Na koniec zebrałem w całość najważniejsze korzyści jakie płyną z tego rozwiązania.

 

Korzyści z wykorzystania storytellingu:

 

  • opowieść, w przeciwieństwie do suchych faktów i bezpłuciowych informacji przemawia do wyobraźni odbiorcy i dzięki temu zostaje na dłużej w jego pamięci
  • storytelling pozwala się wyróżnić na tle konkurencji
  • marketing narracji jest niezwykle pomocny w budowaniu wizerunku marki
  • opowieść pozwala pokreślić kluczowe cechy marki, produktu, usługi
  • opowieść o marce, inspiruje i skłania do działania, wywołuje reakcje, którymi odbiorcy chętnie dzielą się z innymi
  • storytelling pomaga nadać marce bardziej ludzki charakter
  • storytelling świetnie wpisuje się w bieżące potrzeby klientów, ale też w bieżące trendy w marketingu i komunikacji (social media)
  • opowieść o marce skupia się na odbiorcy, dzięki czemu lepiej poznajmy naszą grupę docelową
  • storytelling lepiej buduje zaufanie odbiorcy, niż tradycyjne metody
  • pomaga przybliżyć niekiedy trudne zagadnienia w prosty i łatwy do zrozumienia sposób
  • historia pobudza emocje klienta, co bezpośrednio przekłada się na wyniki i efektywność naszych działań marketingowych
  • storytelling daje wręcz nieograniczone możliwości i dużą wolność formułowania przekazu,
  • ten format nie męczy odbiorców, ma atrakcyjną formę uzależnioną od naszych celów i oczekiwań klientów

 

Mam nadzieję, że tyle argumentów Wam wystarczy. Zachęcam jednocześnie do podzielenia się własnymi przemyśleniami. Choćby pod wpisem. A jeśli chcecie włączyć storytelling do własnej kampanii marketingowej ale nie macie jeszcze pomysłów i szukacie wsparcia – zachęcam do bezpośredniego kontaktu. Razem z zespołem ContentOwcy chętnie pomożemy wykorzystać Wasz marketingowy potencjał. Zapraszam!