Kryzys w firmie – jak z nim walczyć?

Kryzys w firmie – jak z nim walczyć?

Niemal wszyscy przedsiębiorcy przechodzą obecnie trudne chwile. Mnie też to nie ominęło. Tak jak większość jestem “niepewny jutra”. Czas stanął w miejscu, a widmo kryzysu staje się wyjątkowo realne. Jestem jednak zdania, że nie ma co załamywać rąk, czy czekać na zbawienie, tylko spróbować się odnaleźć w nowych warunkach. Z resztą kryzys w firmie może pojawić się nie tylko przy okazji pandemii koronawirusa. Dlatego nie chciałbym w dzisiejszym wpisie skupiać się jedynie na tym wątku.

Mam za to kilka subiektywnych obserwacji, porad jak sobie radzić w kryzysowej sytuacji. Z perspektywy przedsiębiorcy, który już kilka trudniejszych etapów ma za sobą 😉

 

 

Gdy rządowa tarcza nie starcza

 

 

Gdy piszę ten tekst, projekt rządowego wsparcia dla przedsiębiorców i pracowników, tzw. tarcza antykryzysowa, jest na finiszu. Pakiet uchwalił już Sejm i teraz zajmie się nim Senat. Z uwagi na dynamicznie rozwijającą się sytuację, jej główne założenia zostały opracowane dość szybko. Poniżej najważniejsze z nich:

 

  • zwolnienie mikrofirm do 9 osób ze składek do ZUS na 3 miesiące (marzec–maj) – zwolnienie dotyczy składek za przedsiębiorcę i pracujące dla niego osoby; skorzystać mogą także samozatrudnieni z przychodem do 3-krotności przeciętnego wynagrodzenia, którzy opłacają składki tylko za siebie;
  • świadczenie postojowe w kwocie do ok. 2 tys. zł – dla zleceniobiorców (umowa zlecenia, agencyjna, o dzieło) i samozatrudnionych o przychodzie poniżej 3-krotności przeciętnego wynagrodzenia;
  • dofinansowanie wynagrodzeń pracowników – do wysokości 40% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia i uelastycznienie czasu pracy – dla firm w kłopotach;
  • ochronę konsumentów w zakresie nadmiernego wzrostu cen i innych nieuczciwych praktyk;
  • czasowe zniesienie opłaty prolongacyjnej przy odraczaniu lub rozkładaniu na raty należności skarbowych i składkowych (ZUS);
  • umożliwienie odliczenia od dochodu (przychodu) darowizn przekazanych na przeciwdziałanie COVID-19;
  • korzystniejsze zasady rozliczania straty;
  • umożliwienie sklepom – w niedziele objęte zakazem handlu – przyjmowania towaru, rozładowywania go oraz wykładania na półki;
  • przedłużenie legalnego pobytu i zezwoleń na pracę dla obcokrajowców;
  • zwalnianie z naliczania kar umownych za – związane z epidemią – opóźnienia przy realizacji przetargów;
  • umożliwienie gminom odstąpienia od pobierania podatku od nieruchomości od firm, które przez epidemię koronawirusa utraciły płynność finansową;
  • przedłużenie bankowych kredytów obrotowych, w oparciu o dane finansowe na koniec 2019;
  • gwarancje de minimis z BGK;
  • dopłaty BGK do odsetek;

 

 

Mimo zapowiedzi i prac nad wsparciem dla przedsiębiorców sytuacja nie wygląda kolorowo. Najmniejsi przedsiębiorcy masowo zawieszają działalność gospodarczą. Dane wskazują, że w ciągu ostatniego tygodnia ponad 11 tys. firm złożyło wniosek o zawieszenie. Kolejne już ustawiają się w kolejce…

Pakiet, który ma przeciwdziałać gospodarczym skutkom pandemii koronawirusa, z pewnością nie jest doskonały. Obawiam się, że to taki “miś na miarę naszych możliwości”. Pandemia pokazała wyraźnie, że świat nie był przygotowany na taki kryzys, w takiej skali. To dotyczy nie tylko Polski ale i krajów lepiej rozwiniętych. Co by nie mówić i jakby nie oceniać tarczy antykryzysowej, jest to jakaś próba pomocy i wsparcia dla przedsiębiorców. Obawiam się jednak, że sama tarcza nie starcza. Decydujące będzie to jak sami przedsiębiorcy zareagują na sytuację kryzysową.

 

 

Reakcja na kryzys w firmie

 

 

Od naszej reakcji na kryzys w firmie zależy, jak uda nam się przez niego przejść. Najlepiej jeśli przedsiębiorcom uda się zachować chłodną głowę. Im bardziej racjonalna i przemyślana jest nasza reakcja, tym będzie lepsze. Ciężko myśleć nad skutecznymi rozwiązaniami, jeśli zawładnie nami stres i strach. Zazwyczaj mamy więcej możliwości, niż nam się początkowo wydaje. Nie możemy tylko ich sami blokować. Nastawienie i zimna krew to oczywiście nie wszystko.

 

Firma to ludzie. Jedna z pierwszych reakcji powinna zatem dotyczyć załogi. Nie tylko kadry kierowniczej. Warto powołać swoisty sztab kryzysowy i zmobilizować wszystkich pracowników do zaangażowania. Zaskoczy Was jak dużo ciekawych pomysłów może od nich wyjść. Poza tym na pewno docenią fakt, że informujesz ich na bieżąco o sytuacji w firmie. Najważniejsze to chronić kluczowe zasoby. A ludzie to jeden zdecydowanie jeden z nich. Dlatego naszą reakcję na problem nie powinno być ukrywanie go przed innymi. Wręcz przeciwnie. Komunikacja w sytuacji kryzysowej nabiera jeszcze większego znaczenia. Nie tylko z pracownikami ale też z naszymi partnerami biznesowymi, a nawet klientami.

 

Bardzo ważnym elementem jest też odpowiednia diagnoza. Bez niej trudno będzie nam odpowiednio zareagować i opracować jakikolwiek sensowny plan naprawczy. Jeśli znamy skalę i możliwe konsekwencje jakie może wywołać kryzys, wiemy przynajmniej z czym się mierzymy. Wiemy o co trzeba się martwić. Jakie są główne zagrożenia patrząc długofalowo. Przy okazji będzie Wam łatwiej poszukać sposobów jak obrócić sytuację na swoją korzyść. Może zmodyfikować ofertę, dodać nowe produkty, zmienić charakter obsługi klienta, usprawnić niektóre procesy? Do tego jeszcze wrócimy.

 

Odpowiednią reakcję w sytuacji kryzysowej może być też skorzystanie z profesjonalnego doradztwa biznesowego. To szansa na niezależną opinię od specjalistów, którzy mają doświadczenie w danym obszarze. Dzięki temu poszerzycie perspektywę, będziecie mieli okazję usłyszeć opinię kogoś nie zaangażowanego emocjonalnie w Waszą sytuację. Sam wiem jak ciężko jest złapać do siebie odpowiedni dystans w biznesie. A to bywa konieczne jeśli chcecie opracować skuteczną strategię. Zmienić ją pod nowe okoliczności…

 

 

Strategia biznesowa w czasie kryzysu

 

 

Zmiana rzeczywistości biznesowej, wymusza zmianę dotychczasowej strategii. Być może wykorzystanie planów awaryjnych, które były już w niej uwzględnione? Niezależnie od tego czy byliście przygotowani na kryzys, czy zaskoczył Was we śnie, trzeba na nowo przewartościować cele i zmodyfikować działania.

 

Po pierwsze trzeba dopasować działania do bieżących sytuacji na rynku. A co za tym idzie trzeba ponownie przeanalizować cele jakie sobie wyznaczyliśmy. Może się okazać, że w obecnej sytuacji stracą na aktualności i będzie trzeba znaleźć bardziej realne, możliwe do osiągnięcia. W każdy przypadku do tematu podejść indywidualnie. Dobrze też przyjrzeć się działaniom, konkretnym procesom które generują koszty. Może czasowo zawiesić część z nich, na rzecz nowych, dopasowanych do nowych warunków. Może poszukać nowych szans, wyjść z nową usługą, specjalną promocją, która może spotkać się z zainteresowaniem w danym momencie. Sam (zainspirowany rządową tarczą antykryzysową) przygotowałem kilka dni temu promocyjną ofertę, w której nowi klienci jednej z moich firm, mogą skorzystać z outsourcingu IT, księgowego albo marketingowego przez pierwsze miesiące bez żadnych opłat. Po analizie, rozmowach z pracownikami, stwierdziłem, że lepiej będzie w obecnej, niełatwej sytuacji zrezygnować z początkowych zysków, na korzyść współpracy długofalowej. W końcu każdy kryzys kiedyś się kończy. Firma ma szansę się rozwijać mimo niesprzyjających warunków. Nawet jeśli podpisanie nowych kontraktów nie będzie się bezpośrednio wiązało z dochodem, jest realna szansa, że  znajdzie się trochę zainteresowanych firm, które zostaną już ze mną na stałe. A okazane zaufanie i zrozumienie zwróci się w ten lub inny sposób. Większość przedsiębiorców wcale nie chce zamykać się w domu i kończyć działalności. Chce dalej funkcjonować, a jednocześnie jest zmuszona do optymalizacji kosztów. To jest jakieś wyjście, w którym obie strony są wygrane. Ja powiększam grono partnerów, mimo pandemii zdobywam nowe zlecenia, a moi klienci mają szansą otrzymać profesjonalna i kompleksową pomoc bez opłat w kryzysowym momencie. Co sądzicie?

 

 

 

 

Uczciwa analiza pozwoli Wam skutecznie przemodelować Wasz biznes. Dobrą praktyką będzie przygotowanie kilku możliwych scenariuszy. Może zorganizować burzę mózgów w zespole? Może warto będzie skorzystać z niezależnego doradztwa ale też przykładów innych firm. Studium przypadków, które są już znane i zostały opisane mogą być dobrą inspiracją, gdzie szukać oszczędności, jak przeorganizować swoją firmę itd. Może się okazać, że jest potrzeba głębszych zmian, być może bardziej drastycznych środków niż samo przejście na home office. Trzeba poszukać wszystkich możliwych sposobów na to, aby odwrócić sytuację na swoją korzyść. Wierzę, że jest to możliwe, dlatego poniżej mam dla Was trochę praktycznych podpowiedzi co warto wziąć pod uwagę.

 

 

Jak skorzystać na kryzysie – praktyczne porady

 

 

Wierzę, że kryzys można obrócić na własną korzyść i nie mam tu na myśli wzbogacaniu się na krzywdzie innych, czy wykorzystywanie trudnej sytuacji materialnej innych przedsiębiorców. Powtarzałem już nie raz, że sukces niczego nas nie nauczy. Co innego w przypadku problemów, które zmuszają nas do kreatywności. Kryzys, jakkolwiek by nie wyglądał w Waszym przypadku wymusza na Was działania. Zmianę, o którą w normalnych okolicznościach pewnie byłoby trudno. Nowa sytuacja na rynku, stwarza nowe potrzeby, nowe oczekiwania. Jeśli uda nam się na nie odpowiedzieć, stworzymy nowe szanse, których wcześniej nie widzieliśmy, albo nie byliśmy ich świadomi. Mimo kryzysowej sytuacji warto uświadomić pracowników i całą kadrę, że to moment, w którym musimy wytężyć wysiłki. Poprawić efektywność i produktywność. A skoro jesteśmy już przy pracownikach…

 

Kryzys na rynku pracy sprawia, że pojawia się więcej wykwalifikowanych specjalistów chętnych podjąć pracę. Niestety nie wszystkie firmy będą w stanie przetrwać trudny okres. Już widać redukcje zatrudnienia w wielu branżach. To duży problem, a z drugiej strony szansa. Może właśnie teraz będzie idealna szansa znaleźć pracownika, którego szukaliście od dawna, ale z uwagi na małe bezrobocie i dobrą sytuację gospodarczą nie było do nich dostępu? To może być dobra okazja, którą szkoda byłoby przespać.

Moment przestoju można wykorzystać też na zadania, które wiecznie “spychaliśmy na potem”. Od jakiegoś czasu planowaliście zrobić porządek w dokumentach firmowych? Przeorganizować procesy związane z obiegiem dokumentów, informacji w biurze? Może chcieliście wdrożyć dodatkowe narzędzia i rozwiązania informatyczne ale nigdy nie było do tego odpowiedniej okazji? A może chcieliście przebudować stronę internetową, albo zrobić nowe materiały promocyjne? To może być dobry moment!

 

Kolejna sprawa to optymalizacja kosztów. Wspominałem już o tym, z resztą nie tylko przy okazji dzisiejszego wpisu. Zachęcałem do przeanalizowania i redukcji kosztów zanim kryzys się pojawi. Jeśli jednak nie udało Wam się zdążyć na czas, nic straconego. Na to nigdy nie jest za późno. Gdy pojawia się problem, przestój, naturalne staje się szukanie oszczędności tam gdzie jest to możliwe. Trzeba jednak zrobić to rozważnie. Tak aby prawidłowe funkcjonowanie firmy nie było zachwiane i pozbyć się jedynie zbędnych kosztów.

 

Ważne będzie też spojrzeć na firmowy marketing i sprzedaż. Dwie powiązane ze sobą dziedziny, które przenikają się i uzupełniają wzajemnie i mają ogromne znacznie dla rozwoju biznesowego. W czasach kryzysu też będą musiały nieco zmienić charakter. Trzeba pomyśleć o intensyfikacji działań, a jednocześnie zaopiekować się obecnymi klientami i uniknąć odpływu. Utrzymanie dobrych relacji i kontaktów biznesowych będzie jednym z ważniejszych wyzwań. Może warto też będzie poszerzyć lejek sprzedażowy? Skorzystać z dodatkowych kanałów dystrybucyjnych? Polecam Wam zrobić to co sam zrobiłem, czyli zorganizować spotkanie (może być online) i zapytać o pomysły te dwa działy. Dosłownie wczoraj tak zrobiłem i już pojawiło się kilka pomysłów, rozwiązań aby przenieść część działań i wydatków na inne obszary. Przynajmniej do czasu aż sytuacja się nie uspokoi. Dobrze przy tej okazji poszukać sposobów na ulepszenie niektórych elementów, wdrożyć w odpowiednim zakresie automatyzację, a pracownikom powierzyć nowe zadania? Może warto będzie też poszukać nisko kosztowych form i kanałów promocyjnych?

 

Polecałbym też przyjrzeć się dotychczasowej polityce cenowej. Sami będziecie musieli ocenić, czy w Waszym przypadku lepiej będzie podwyższyć ceny, czy obniżyć. Jest to zależne od wielu czynników, w tym od Waszej strategii biznesowej i narzuconych celów. Warto pomyśleć też o dodatkowych rabatach, specjalnej ofercie, które będzie odpowiadała bieżącej sytuacji i możliwościom klientów. Finanse w firmie w czasie kryzysu wymagają szczególnej uwagi. Ich stan powie nam czy nasze działania, zmiany, mają sens, czy się sprawdzają. Ile mamy na nie czasu, jakie są prognozy itd. To szerszy wątek, który powinno się analizować na konkretnym przykładzie. Trzeba monitorować sytuację i w zależności od niej opracować kilka scenariuszy i planów finansowych. Jak zwykle zachęcam do skupienia się na tym najbardziej pesymistycznym 😉

 

 

Jak uniknąć kryzysu w biznesie?

 

 

Mam wrażenie, że dobrze znacie odpowiedź na to pytanie. Zazwyczaj w teorii wszyscy wszystko wiemy. Największym problemem jest zbyt późne rozpoznanie zbliżających się problemów. Ostatnio powtarzałem o tym na vlogu – większość polaków nie jest gotowych na kryzys. Większość firm nie jest gotowa do przestoju jaki zaserwował nam koronawirus. Jeśli nie widzieliście tego odcinka, to zapraszam:

 

 

 

Tak jak w przypadku COVID-19 ważna jest wczesna diagnoza, tak samo w kontekście biznesowym, wczesne rozpoznanie zbliżającego się kryzysu w firmie może umożliwić podjęcie szybkiego i skutecznego leczenia. Pomoże to uniknąć większego problemu. Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis choć w małym stopniu się do tego przyczyni. Jeśli szukacie bardziej bezpośredniego wsparcia w tym trudnym czasie, zachęcam do kontaktu bezpośrednio ze mną.

 

Z uwagi na to, że sam też jestem przedsiębiorcą, który musi stawić czoła rzeczywistości, jestem ciekaw też Waszych sposobów na walkę z kryzysem w biznesie. Macie jakieś pomysły? A może przykłady, które mogą być cenne w kontekście dzisiejszego tematu? Jeśli tak, dajcie znać w komentarzach!

 

Jak koronawirus zmieni świat biznesu?

Jak koronawirus zmieni świat biznesu?

Pandemia koronawirusa to problem, z którym świat musi się zmierzyć. Patrząc na to jak przedstawia się aktualna sytuacja, wiemy, że to nie będzie łatwa walka. Póki co wyraźnych sukcesów nie widać, co sprawia, że ludzie nadal są niepewni jutra. Nie wiemy jak długo kryzys się utrzyma, wiemy natomiast, że w dłuższej perspektywie może doprowadzić do załamania rynków, gospodarki, systemu zdrowia itd. Negatywne skutki odczujemy wszyscy. Już je odczuwamy.

Pozostaje pytanie, jak zmieni się nasze życie, gdy sytuacja się uspokoi. W dzisiejszym wpisie postaram się przedstawić kilka spostrzeżeń na ten temat. W odniesieniu do naszego codziennego życia, jak również w kontekście biznesowym.

 

Jak koronawirus zmieni nasze codzienne życie?

 

Wychodzę z założenia, że najbardziej boimy się tego co nie wiadome i nie wyjaśnione. Stąd dzisiejsza próba przewidzenia tego jak koronawirus wpłynie na nasze życie zawodowe i prywatne po ustaniu pandemii. A to, że nasze życie się zmieni, w obliczu informacji jakie do nas docierają, jest niemal pewne. Oczywiście wiele zależy od skali zniszczeń jakie wywoła wirus, od czasu w jakim będzie się rozprzestrzeniał, od reakcji rządów, rynków i każdego z nas. Jedno co można na ten moment określić ze 100% pewnością, to fakt, że nie wiemy jak to się finalnie skończy. Hipotezy i scenariusze są różne. Z drugiej strony pewne zjawiska i zmiany są widoczne już dziś. Jakie?

 

Rola i charakter medycyny

 

W kontekście zmian jakie wywołuje i wywoła pandemia, nie sposób pominąć ochrony zdrowia. To dziedzina, która do tej pory była mocno niedofinansowana. Mam na myśli i kwestię systemowe, sprzęty, wynagrodzenia lekarzy itp. Z tym, że wcześniejsze problemy nigdy nie miały tak dużej skali jak obecna walka z koronawirusem. Ostatnio widziałem w sieci wypowiedź pewnej francuskiej biolożki, która słusznie zauważyła, że piłkarze zarabiają miesięcznie 1,8 miliona euro, gdy ona i inni naukowcy ok 1,8 tysiąca. To daje do myślenia. W końcu Cristiano Ronaldo, czy Messi raczej nie opracują szczepionki na COVID-19. Podobnie jest na naszym podwórku. Jeśli system zdrowotny, służba zdrowia nie otrzyma właściwego finansowania, efekty odczujemy bardzo boleśnie. Wszyscy. Już je odczuwamy, gdy w szpitalach po dwóch tygodniach pandemii zaczyna brakować personelu, sprzętu, miejsca itd. Myślę, że z tej lekcji wyciągniemy wnioski i w przyszłości zmienią się priorytety jeśli chodzi o finansowanie ochrony zdrowia i jej znaczenie. Nie tylko lokalne, ale globalne.

Myślę, że zmieni się na stałe też samo korzystanie z usług medycznych. Jeszcze przed koronawirusem zostały wprowadzone e-recepty, e-zwolnienia itd. Można oczekiwać, że gdy sytuacja się uspokoi pewne rozwiązania (mimo, że wdrożone na czas kryzysu) zostaną z nami już na stałe.

 

Zdalna edukacja

 

E-learning nie jest nowym pojęciem. Narzędzia do uczenia na odległość znane są od dawna, pojawiły się w zasadzie razem z rozwojem internetu. Do tej pory były wykorzystywane raczej indywidualnie, nie powszechnie. Z uwagi na zagrożenie koronawirusem i jego specyficzny charakter (dzieci potrafią przechodzić go bezobjawowo, a przez to stają się “cichymi roznosicielami”) zamknięto szkoły i placówki edukacyjne. Przerwa może potrwać znacznie dłużej niż byśmy wszyscy chcieli, większość szkół (przy współpracy z Ministerstwem Edukacji) przeszła zatem na edukację zdalną. Zmienia się nie tylko forma edukacji, ale także rola szkoły i nauczycieli. Pewne tendencje były widoczne jeszcze przed pandemią, jak choćby coraz popularniejsze filmiki na YouTubie, omawiające zagadnienia matematyczne, czy lektury szkolne. Teraz może się okazać, że tego typu, zdalna, forma nauki nie tylko stanie się bardziej popularna, co zostanie włączona na stałe do systemu edukacji w Polsce. Ostatnio mówi się coraz głośniej o możliwości odbycia egzaminów próbnych w trybie zdalnym.

Zdalna edukacja dotyczy też w dużym stopniu środowiska akademickiego. Studenci mieli już okazję korzystać z nowoczesnych rozwiązań zdalnych, czy nawet studiować w tej formie wybrane kierunki. Kto wie czy za jakiś czas czas studia w trybie zdalnym nie zyskają systemowego umocowania, co może ułatwić edukację ludziom spoza wielkich miast.

 

Znaczenie higieny

 

Od początku pandemii podkreślana jest olbrzymia rola higieny, która jest jednym ze skuteczniejszych środków zapobiegawczych, spowalniających rozwój koronawirusa. Nawet jeśli wzmożone środki ostrożności związane z higieną, będą miały charakter tymczasowy, część przyzwyczajeń może zostać już na stałe. W końcu nie wiemy czy nowy koronawirus zniknie na zawsze, zmutuje aby zaatakować nas za jakiś czas, czy stanie się chorobą sezonową…

Rozstawione na czas epidemii pojemniki z płynem dezynfekującym w różnych miejscach użyteczności publicznej raczej już z nich nie znikną. Może nawet noszenie maseczek (które pojawiły się już przed pandemią, przy problemie ze smogiem) stanie się bardziej powszechnym zjawiskiem. Tak jak w Azji, gdzie jest to już od jakiegoś czasu normą i codziennością.

 

Życie w społeczeństwie

 

Mam wrażenie, że spora zmiana zachodzi też w nas samych. Patrząc na nas nie jako jednostki, a społeczeństwo. Myślę, że zwiększy się świadomość odnośnie właściwych zachowań w społeczeństwie, wzrośnie odpowiedzialność zbiorowa (mam nadzieję). W końcu nowy koronawirus nie jest jedyną istniejącą chorobą zakaźną. Ludzie mogą zacząć w większym stopniu doceniać innych. Może zmieni to trochę naszą mentalność? Tygodnie kwarantanny sprawiają, że zaczynie nam brakować nawet tych wszystkich, którzy do tej pory raczej nas drażnili. Na drogach, w sklepach, na co dzień. A może już tak macie?

Wydaje mi się, że koronawirus może też przygasić różnego rodzaju ruchy społeczne, na przykład antyszczepionkowy, o którym ostatnio było głośno. Może znacząco zmienić też nasze podejście do kwestii ubezpieczania się od nieszczęśliwych wypadków. Może wpłynąć na nasze podejście do oszczędzania. Nie wierzę, że Ci wszyscy ludzie, którzy dziś zostali bez środków odłożonych na czarną godzinę, nadal będą tak lekko podchodzić do tej kwestii. Ogólnie mówiąc, koronawirus uruchomił w nas pewne nieodwracalne procesy. Część z nich może stracić na znaczeniu po pandemii, natomiast śmiem podejrzewać, że część z nich pozostanie z nami już na długo.

 

Powszechna inwigilacja

 

Mam wrażenie, może nie do końca uzasadnioną obawę, że pandemia i wyjątkowa sytuacja w jakiej znalazł się świat, będzie pretekstem do jeszcze większej inwigilacji władz w życie obywateli. W zasadzie, to dzieje się na naszych oczach. W Chinach, Izraelu, Korei, Stanach Zjednoczonych. W pewnej formie nawet u nas. Przy odbywaniu kwarantanny konieczne jest posiadanie specjalnej aplikacji Kwarantanna domowa, dzięki której organy władzy mogą informować i kontrolować chorych. W systemie aplikacji są już niemal 72 tysiące osób.

Ogólnie boję się po prostu, że coś co ma pomóc nam w bieżącej sytuacji zostanie wykorzystane potem w niewłaściwy sposób. Śledzenie telefonów, monitorowanie obywateli, kart płatniczych… Nie wpadałbym w paranoje, ale takie zjawisko jest całkiem realne. A jak pandemia wpłynie na nasze życie zawodowe?

 

 

Jak koronawirus wpłynie na biznes?

 

 

Obecna sytuacja zmieniła i nadal będzie zmieniać naszą rzeczywistość, również biznesową. Widzę to na własnym przykładzie ale też obserwując rynek i ogólne tendencje w kilku branżach. Wiele firm jeśli nie zawiesza działalności, to wdraża programy oszczędnościowe, redukuje zatrudnienie, szuka obniżenia kosztów firmowych. Innymi słowy stara się jakoś dopasować do nowej, niełatwej rzeczywistości. Na przykład przechodząc na zdalny system pracy.

 

Przejście na pracę zdalną

 

Poprzedni wpis na moim blogu, w całości poświęciłem tematowi home office. Znajdziecie w nim sporo praktycznych wskazówek, podsumowanie najważniejszych wad i zalet. Natomiast domyślam się, że temat nie jest dla Was nowy. Nie zmienia to jednak faktu, że mamy do czynienia z pewnego rodzaju rewolucją. Nie chodzi o pracę zdalną, która z powodzeniem jest wykorzystywana w niektórych branżach. Od ładnych kilku lat razem z WBT-IT wdrażamy rozwiązania do pracy zdalnej. Rewolucja polega tu na czymś innym – chodzi o to, że nagle na tryb zdalny musiały się przełączyć nawet te firmy, które do tej pory nie miały potrzeb tego rodzaju ani żadnych doświadczeń na tym polu.

Wiadomo, praca na odległość nie zawsze będzie miała zastosowanie i nie zawsze będzie przynosić spodziewane korzyści. Można natomiast powiedzieć, że większość firm, w tym instytucje państwowe, przechodzimy właśnie przyspieszony kurs pracy zdalnej. Wynik tego testu może zaważyć o przyszłości naszego biznesu. Myślę, że ta forma prowadzonej działalności może nabrać na znaczeniu, również po pandemii.

 

praca zdalna wdrożenia dla firm

 

 

Zmiana na rynku pracy

 

Ta zmiana jest dla mnie dużą zagadką, a z drugiej strony wydaje się nieuchronna. Obecnie widać duży spadek zatrudnienia, co jest raczej normalnym zjawiskiem w momencie, gdy tak dużo firm zawiesza działalność. Część kadry jest zwalniana w ramach redukcji zatrudnienia, optymalizacji kosztów w czasie przestoju. Inna część przechodzi na pracę zdalną. Jak po pandemii będzie wyglądać pozycja pracowników na rynku pracy? Do tej pory mówiliśmy raczej o rynku pracownika. To on poniekąd dyktował warunki, ofert nie brakowało. Bardziej to firmy musiały powalczyć o dobrego specjalistę, a nie specjalista o dobrą pracę. Teraz ta sytuacja może się odwrócić. Może ale nie musi. Wiele zależy od tego jak długo potrwa przestój gospodarczy, jak wytrzymają go niektóre branże i jakie warunki ekonomiczne zastaniemy, gdy zagrożenie już zniknie.

Zmiana przyzwyczajeń konsumentów

 

Wśród wielu zmian biznesowych jakie pojawią się wraz z pandemią i zostaną po niej, zaliczyłbym też przyzwyczajenia klientów. Do tej pory wiele osób było przywiązanych do osobistych wizyt w galeriach handlowych, zagranicznych wyjazdów, czy posiadania w portfelu gotówki. Jeśli zaostrzone środki ostrożności potrwają jeszcze kilka miesięcy, duża część z nas również po pandemii będzie mniej chętnie odwiedzać takie miejsca. Być może chętniej będziemy płacić kartą. Może rzadziej będziemy chodzić do kin, teatrów, czy planować zagraniczne wakacje. Klienci szybko mogą się przyzwyczaić do korzystania ze sklepów online niż tradycyjnych itp. Myślę, że wiele branż odnotuje stały odpływ klientów do nowych rozwiązań.

Wątpię, aby na przykład szał zakupowy i gromadzenie zapasów miało zostać z nami na stałe. To raczej reakcja na bieżące wydarzenia, efekt paniki, który z resztą jaki sami zauważyliście trochę się uspokoił. Tym bardziej jeśli uda się już opanować zagrożenie, nie będzie potrzeby zapełniania spiżarni na zapas. A może wręcz przeciwnie? Zmiana przyzwyczajeń konsumentów, już się objawia dość wyraźnie w wielu aspektach. Choćby poprzez nagłe ograniczenie bezpośrednich kontaktów z klientami, co było codziennością wielu firm.

Biznes które w porę dostrzeże pewne tendencje, ma szansę utrzymać się na powierzchni. A być może zdobyć kapitał, który po kryzysie zwróci się podwójnie.

 

Kryzys ekonomiczny

 

Widzimy, że bieżąca sytuacja jest trudna, również w kontekście funkcjonowania światowej gospodarki. Efekty przymusowego zastoju dotkną nas wszystkich. We wszystkich krajach dotkniętych pademią, rząd stara się wdrażać rozwiązania antykryzysowe. U nas jest to m.in. zestaw ustaw pod nazwą tarcza antykryzysowa. Najgorsze jest to, że nikt nie wie jak długo potrwa ta sytuacja i jak bardzo niszczycielska dla systemu finansowego będzie pandemia koronawirusa. Może będzie potrzeba całkowitego jego przebudowania.

Walka z papierowym pieniądzem może też nabrać dodatkowego wymiaru. Już od jakiegoś czasu promowane są transakcje bezgotówkowe. Jest możliwość, że zagrożenie związane z nowym koronawirusem może być pretekstem do wprowadzenia ograniczeń w obrocie gotówką. A to jak wiadomo odbije się na szarej strefie, da nowe narzędzia inwigilacji itd.

 

Innowacje i technologia

 

Mobilizacja związana z pandemią jest już globalna. Naukowcy w pocie czoła szukają szczepionki, a firmy szukają rozwiązań, które pozwolą im przetrwać. Od postępu i innowacji w branży medycznej zapewne zależy los nas wszystkich. Podejrzewam, że nie tylko badania nad wirusami wskoczą na wyższy poziom. Podobnie można spodziewać się w innych sektorach. Firmy produkcyjne, które do tej pory bały się automatyzacji, mogą mieć wyraźny sygnał do wdrażania nowych technologii. Biznes, który do tej pory nie brał pod uwagi wykorzystania botów, sztucznej inteligencji, szybko dostrzeże jej atuty w obecnej sytuacji. Aplikacje biznesowe, rozwiązania chmurowe, narzędzia do pracy zdalnej, do telekonferencji – zyskują na jeszcze większym znaczeniu, co bezpośrednio przełoży się na ich rozwój. Tak samo jak rynek e-commerce, rynek szkoleń. Sam jestem z resztą ciekawy, które branże najszybciej zareagują i zaczną korzystać z technologii, które jeszcze niedawno nie mieściły się wśród ich priorytetów.

 

Przetrwają najsilniejsi

 

To co już nie raz powtarzałem, czy to w filmikach na YouTubie, we wpisach, rozmowach – w biznesie konieczne jest posiadanie poduszki bezpieczeństwa. Część przedsiębiorców nie potrzebowała pandemii, aby oszczędzać i myśleć przedsiębiorczo. W myśl idei, aby dmuchać na zimne, już wcześniej zgromadzili środki “na wszelki wypadek”. Myślę, że w obecnej sytuacji, gdy szykują się lawinowe zwolnienia, likwidacje i bankructwa, takie rozsądne biznesowe podejście nabierze jeszcze większego znaczenia. Zwłaszcza kiedy pomoc ze strony państwa nie jest wystarczająca i w zasadzie wiele nie zmienia.

Przedsiębiorcy, którzy zawieszą działalność dostaną surową lekcję, ale jest duża szansa, że wyciągną z niej naukę. Sam staram się do tego tak podchodzić. Musiałem wdrożyć szereg nowych rozwiązań, przeorganizować niektóre procesy w swoich firmach (jak choćby obsługę klienta, kadry, sprzedaż, ochronę danych itd.), z niepewnością patrzę w przyszłość. Nikt z nas nie chciałby uczyć się na przykładzie koronawirusa. Natomiast skoro już z nami jest, musimy to przetrwać i nie pozwolić, aby wnioski rozmyły się wraz z zagrożeniem. Uważnie przyglądajmy się zatem na rozwój wypadków, nie poddawajmy się panice, szukajmy nowych rozwiązań, pomagajmy sobie. Pogódźmy się z tym, że nasza rzeczywistość zmieni się po pandemii. A w jakim zakresie i skali? To dokładnie okaże się niestety dopiero po fakcie.

 

A jak Waszym zdaniem pandemia zmieni nasze życie codzienne i zawodowe?

Dajcie znać w komentarzach! 

 

Home office – praca zdalna w pigułce

Home office – praca zdalna w pigułce

Koronawirus szaleje. To trudna sytuacja dla całego światowego rynku, gospodarki ale też dla poszczególnych przedsiębiorców i pracowników. Już widać negatywne efekty pandemii, oczywiście nie wliczając rosnącej liczby zachorowań. Część firm zawiesiła działalność. Druga część stara się walczyć, jakoś odnaleźć i dopasować do nowej, niełatwej rzeczywistości. Czy to zmieniając charakter prowadzonej działalności, czy wysyłając pracowników do pracy zdalnej.

Z uwagi na sytuację, home office staje się powoli standardem, wszędzie tam gdzie może mieć zastosowanie. Dlatego postanowiłem podsumować ten wątek w dzisiejszym wpisie i podzielić się kilkoma praktycznymi wskazówkami. Na czym polega home office? Jakie wady i zalety ma praca zdalna? Jak ją zorganizować i nią zarządzać?

 

 

Koronawirus, a praca zdalna

 

 

Koronawirus to temat, którym od kilku miesięcy żyje cały świat. Z oczywistych względów. Dlatego jeśli pozwolicie nie będę podawał w tym miejscu aktualnych danych i informacji na temat (COVID-19). Z resztą, czy tego chcemy czy nie, codziennie jesteśmy nimi bombardowani przez media. A wraz z liczbą zachorować rośnie panika. Widać to nie tylko po sklepowych półkach. Dzisiejszym wpisem wolałbym raczej tonować emocje niż je rozbudzać. Zwłaszcza, że praca zdalna może być dobrym wyjściem w czasach zagrożenia epidemią.

 

Dla przedsiębiorców, którzy dotąd nie wykorzystywali pracy zdalnej, to będzie nowa sytuacja i z pewnością – duże wyzwanie. Podobnie jak dla pracowników, którzy do tej pory byli przyzwyczajeni do zupełnie innego trybu pracy. Niemniej wygląda na to, że w wielu przypadkach po prostu nie ma innego wyjścia. Specustawa dotycząca koronowirusa, o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, ma być dodatkowym czynnikiem ułatwiającym oddelegowanie pracowników do pracy zdalnej. Oczywiście o ile pozwala na to rodzaj prowadzonej działalności i usług. Wiele branż, w tym na przykład gastronomiczna, nie odniesie dużych korzyści z możliwości jakie daje home office. A jakie daje możliwości? Na czym dokładnie polega praca zdalna?

 

 

Praca zdalna – co to i na czym polega?

 

 

Praca zdalna, często nazywana też telepracą, to idea, która pojawiła się w zasadzie z rozwojem internetu i technologii. Znacznie wcześniej niż koronawirus. Polega na wykonywaniu obowiązków zawodowych poza siedzibą pracodawcy. Najczęściej w domu. Od lat, na rynku funkcjonują firmy, które nie posiadają swojego biura, czy oddziału, a mimo to dobrze sobie radzą i prężnie się rozwijają. To zjawisko powszechnie spotykane w branży IT, w marketingu, reklamie, w sprzedaży, wśród tłumaczy, redaktorów. W końcu duża część usług nie wymaga posiadania własnego biura, np: projektowanie stron, grafiki, copywriting, doradztwo, consulting itp.

 

Pracę zdalną można podzielić na: 

  • permanentną – gdy pracujemy zdalnie w pełnym wymiarze,
  • naprzemienna – gdy w niektóre dni pracownik pracuje zdalnie, a w inne stacjonarnie
  • uzupełniająca – gdy pracujemy stacjonarnie w pełnym wymiarze, a w wyjątkowych sytuacjach zabieramy pracę do domu

 

Jak sami z pewnością zauważyliście, coraz więcej procesów i usług odbywa się poprzez internet. Od kilku lat dynamicznie rozwija się rynek influencerów i wolnych zawodów. Niemniej jednak nadal nie wszyscy zdają sobie dokładnie sprawę jak home office działa w praktyce. Z czym się wiąże, jakie daje możliwości pracownikowi i pracodawcy. Pojawia się sporo pytań, na które dobrze jest znać odpowiedź, zwłaszcza w kontekście nowych przepisów. Oto kilka z nich. Jeśli macie jakieś dodatkowe od siebie, śmiało napiszcie w komentarzach!

 

W jakiej formie pracodawca ma powierzyć pracownikowi pracę zdalną? Przepisy nie wskazują dokładnej formy polecenia pracy zdalnej. Sugeruje to, że zarówno formę ustną, jak i pisemną można uznać za właściwą. Rozsądniej będzie jednak (dla obu stron, czyli dla pracownika i pracodawcy) określić to na piśmie. A czy to będzie w formie mailowej czy papierowej nie ma już właściwie znaczenia. Chodzi o możliwość potwierdzenia ustaleń, jeśli pojawi się taka potrzeba.

Jak długo może trwać praca zdalna? Czy ten czas może być skracany lub wydłużany? Maksymalny okres wykonywania pracy zdalnej nie został odgórnie ustalony. Decyzja w tym przypadku jest podejmowana indywidualnie przez każdego pracodawcę. Może dotyczyć konkretnego okresu, albo być uzależniona od istotnych czynników, jak na przykład rozwój epidemii. Nie ma ograniczeń. Dopuszczalne jest zarówno skracanie tego obowiązku, jak również jego wydłużanie.

Czy pracownik musi się zgadzać na pracę zdalną? Tu w zasadzie sprawa jest jasna. Obowiązkiem pracownika jest stosować się do poleceń przełożonych, jeśli nie są sprzeczne z przepisami prawa lub z warunkami umowy. Także jeśli komuś nie pasuje ta forma współpracy, nie znajduje wspólnego języka z pracodawcą, poza rezygnacją ze stanowiska nie ma zbyt wiele możliwości. Co więcej, odmowa wykonania pracy zdalnej może wiązać się z nałożeniem na pracownika kary porządkowej.

Co jeśli nie masz warunków do pracy zdalnej? Nie wszyscy mają możliwości do tego aby przenieść obowiązki zawodowe do domu. Problemem może być zarówno sytuacja rodzinna, jak i mieszkaniowa. W takiej sytuacji trzeba zgłosić pracodawcy problem i jeśli nie uda się go rozwiązać, to pracodawca będzie zmuszony wyznaczyć inne miejsce wykonywania pracy zdalnie.

 

 

praca zdalna w Polsce i na świecie

Źródło: Eurostat

 

 

Home office – wady i zalety

 

 

Praca zdalna, jak wszystko, ma swoje pozytywne i negatywne strony. Każdy musi przeanalizować je we własnym zakresie. Ja tak zrobiłem. Dlatego poniższe wady i zalety pracy zdalnej przedstawiłem raczej z perspektywy przedsiębiorcy i pracodawcy. Ale za to bez koloryzowania 🙂

 

 

Zalety pracy zdalnej:

 

  • zdalny pracownik to ograniczenie kosztów
  • zatrudnienie zdalnego pracownika daje większy wybór potencjalnych kandydatów, miejsce zamieszkania przestaje mieć znaczenie
  • brak konieczności zapewnienia sprzętu, miejsca pracy, ułatwione kwestie kadrowe
  • wygoda współpracy
  • praca w domu daje komfort pracownikowi i jest mniej stresująca, co ma pozytywny wpływ realizację zadań
  • większe możliwości kontroli niż kilka lat temu, dzięki nowoczesnym aplikacjom, pracy w chmurze itd.
  • lepsze wykorzystanie czasu pracy (bez dojazdów, bez zbędnych spotkań)
  • elastyczny czas pracy
  • nastawienie na zadania i wyniki
  • praca zdalna daje możliwość nawiązania współpracy z wartościowymi pracownikami np. z niepełnosprawnościami

 

 

Wady pracy zdalnej:

 

  • problemem jest utrudniona kontrola i kwestia zaufania.
  • dystans sprawia, że pracownikowi zdalnemu trudniej przychodzi budowanie relacji, atmosfery w firmie
  • przez utrudnioną integrację, ciężej o zbudowanie zgranego zespołu
  • praca zdalna wymaga pewnych predyspozycji, takich jak samodyscypliny, uczciwości, oddzielenia spraw prywatnych od zawodowych, a nie jest to takie łatwe
  • robienie z domu biura, nie zawsze będzie (mówiąc dyplomatycznie) dobre dla pozostałych domowników

 

 

Home office – zarządzanie pracą i ludźmi

 

 

Wielu przedsiębiorców boi się przed powierzeniem pracownikom pracy zdalnej, głównie z uwagi na ryzyko spadku wydajności i jakości pracy oraz brak kontroli. Nie ma co udawać, że takiego ryzyka nie ma, natomiast można je skutecznie zniwelować. Jak? Odpowiednim zarządzaniem i dobrą organizacją. Brzmi prosto, łatwo się to czyta, trochę gorzej gdy trzeba przejść z teorii do praktyki.

Ważną rolę ma tu z pewnością odpowiedzialność. Pracodawcy za firmę i pracowników, oraz pracowników za swoje zadania. Dobry i odpowiedzialny szef nie wrzuci z dnia na dzień pracowników na głęboką wodę, zwłaszcza jeśli do tej pory pracowali tylko stacjonarnie. Dobry pracownik nie będzie miał problemu z przejściem na nowy tryb, będzie zależało mu na utrzymaniu jakości swoich działań. Niezależnie czy pracuje w biurze, czy w domu. Natomiast samo liczenie na zaangażowanie i odpowiedzialność pracownika to trochę za mało. Jeśli praca zdalna ma przynieść założone korzyści, musi być zaplanowana i zorganizowana przez pracodawcę. Tu działa bardzo prosty mechanizm, im lepiej cały proces będzie zorganizowany, tym większe korzyści przyniesie.

 

 

Przygotować należy ludzi – cały zespół, managerów, jak również narzędzia i procesy firmowe. Obie te kwestie są równie istotne. Aby zachować efektywną pracę rozproszonych zespołów nie ma lepszego sposobu niż przemyślana organizacja, wsparta narzędziami dobranymi pod konkretne cele.

 

Jak zorganizować pracę zdalną?

 

  • sprawdzić czy dany pracownik ma możliwość i warunki do pracy z domu
  • zorganizować komunikację między pracownikami i działami
  • zaplanować sposób i formę na wymianę danych, projektów, efektów pracy
  • zabezpieczenie pracy zdalnej (szyfrowane połączenie, zabezpieczenie nośników danych i urządzeń mobilnych itd.)
  • wybrać odpowiednie narzędzia, programy, aplikacje
  • przygotować i dostosować sprzęt, systemy IT, oraz co będzie miało na pewno duże znaczenie – łącze internetowe (jeśli nie potraficie zrobić tego samodzielnie możecie skorzystać z usług informatycznych zewnętrznej firmy)
  • ustalić zasady dotyczące samej pracy (formy komunikacji, sposobu korzystania ze sprzętu, raportowania itd), można określić dokładne warunki pisemnie, na przykład w formie regulaminu
  • warto pomyśleć o szkoleniach – im lepiej przygotowany pracownik do pracy z domu, tym bardziej efektywne będą jego działania, a ryzyko mniejsze
  • zadbać o motywację – stworzenie nawet prostego systemu motywacyjnego, gdzie nagradzane będą efekty, będzie dodatkowym impulsem motywującym i mobilizującym pracownika

 

 

Czy warto przejść na pracę zdalną?

 

W obecnej sytuacji zagrożenia epidemicznego, home office może okazać się dobrym wyjściem dla pracodawców i pracowników. Może nawet koniecznością. Oczywiście, niektóre firmy i pracownicy mogą mieć z tym problem ale nie warto się zrażać. Nawet jeśli nie macie doświadczeń i będzie to dla Was duża zmiana. Warto spróbować. Pamiętając o dobrym przygotowaniu kadry, sprzętu, niezbędnych narzędzi i zabezpieczeń.

Sam pracowałem zdalnie. W moich firmach nadal część pracowników pracuje tylko w tej formie. Wiem z doświadczenia jakim bywa wyzwaniem home office, zarówno z perspektywy pracownika, jak i pracodawcy. Dlatego na koniec mam małą radę. Jeśli nigdy nie pracowałeś zdalnie, albo nie miałeś pracowników zdalnych, dobrym rozwiązaniem będzie wypróbowanie w praktyce tego modelu, zaczynając od mniejszej skali. Szybko wyjdzie na jaw, jakie aspekty wymagają lepszej organizacji, jakie aplikacje się sprawdzą, jak w nowych okolicznościach odnajdują się pracownicy. W przypadku wpadki nie będzie dużego problemu, będzie za to możliwość dopracowania nowego systemu. Jeśli sami macie już takie doświadczenia, dodatkowe uwagi o których nie wspomniałem w dzisiejszym wpisie, liczę na Waszą aktywność w komentarzach.

Powodzenia!

 

 

Przekwalifikowanie – praktyczne porady

Przekwalifikowanie – praktyczne porady

Zauważyliście, jak dużo osób narzeka na swoją pracę? Narzekają na zarobki, brak satysfakcji, możliwości rozwoju, a z drugiej strony tak niewiele z nich decyduje się coś zmienić. Nie mają na siebie innego, konkretnego pomysłu, boją się zmian, nie do końca zdają sobie sprawę z możliwej alternatywy. Ludzie obawiają się przekwalifikowania na innych zawód myśląc, że wymaga to dużego nakładu sił, czasu i jest obarczone dużym ryzykiem.

A jak jest w rzeczywistości? Jakie sygnały mogą świadczyć o tym, że czas pomyśleć o przekwalifikowaniu? Od czego zacząć i o czym pamiętać? Podsumowałem to w dzisiejszym wpisie, zapraszam.

 

 

Kiedy warto pomyśleć o przekwalifikowaniu?

 

 

Przebranżowienie zazwyczaj wiąże się ze sporą zmianą. To z kolei może przytłaczać i wzbudzać niepewność. To zrozumiałe. To trochę jak stanie się nową, zupełnie inną osobą. Zmiana środowiska, przyzwyczajeń, nowy początek. A jednocześnie przecież nikt nie da Wam 100% pewności, że przekwalifikowanie się na inną profesję przyniesie spodziewane korzyści. Element ryzyka i niepewności często blokuje tego rodzaju plany i studzi zapędy.

Są jednak pewne sygnały, objawy, które powinny nam podpowiedzieć, że czas na zmianę zawodu. Oczywiście u każdego wygląda to trochę inaczej. Czasem wystarczy obecność jednego symptomu, aby podjąć decyzję o przebranżowieniu, czasem potrzeba więcej impulsów. Poniżej opisałem 5 z nich.

 

 

Niskie zarobki

 

Możecie robić to co lubicie, mieć jasno określone cele ale jeśli czujecie się niedoceniani, albo mówiąc wprost zarobki nie wystarczają Wam do życia na oczekiwanym poziomie, to warto pomyśleć o zmianie zawodu. Na początku najlepiej będzie zrobić rekonesans. Jakie zawody są lepiej płatne? Może jakiś powiązany z Waszą specjalizacją? Im lepiej poznacie rynek, będziecie zorientowani w obowiązujących trendach i stawkach, tym łatwiej znajdziecie na siebie jakiś pomysł i alternatywę.

 

Wypalenie zawodowe

 

Jeśli od lat zajmujesz się tym samym, może ogarnąć się zmęczenie i wyczerpanie. To zrozumiałe. Jeśli ten stan utrzymuje się od dłuższego czasu, czujesz wypalenie, jesteś zobojętniały, masz problem z motywacją, a praca nie sprawia już takiej satysfakcji jak kilka lat wcześniej – może oznaczać to wypalenie zawodowe.

Wypalenie zawodowe w każdym przypadku objawia się trochę inaczej. Może mieć różne nasilenie i przebieg. Najczęściej pojawiają się problemy ze snem, stresem, bóle głowy, chroniczne zmęczenie. Pojawiają się problemy takie jak rozdrażnienie, irytacja, przygnębienie, poczucie bezsilności oraz trudności z koncentracją, brak zaangażowania, a nawet depresja. Jeśli czujesz tego typu nasilone objawy, nie warto ich ignorować.

 

Brak satysfakcji z pracy

 

Jeśli mimo dobrze wykonywanej pracy, sukcesów, nie odczuwasz radości ani satysfakcji, może to oznaczać, że najwyższy czas zmienić zawód. Oczywiście mam świadomość, że do pracy chodzimy głównie w celach zarobkowych, ale satysfakcja jest równie istotna. Jeśli nie czujecie jej po wykonaniu zadania, nie cieszą Was dobre efekty Waszych działań, może oznaczać to, że warto poszukać dla siebie innego pomysłu. Wynagrodzenie rzadko kiedy bywa wystarczającym argumentem i motywatorem jeśli wiążemy przyszłość z jakąś profesją. Najlepiej jeśli po prostu spełniacie się w swojej roli.

 

Niewykorzystany potencjał

 

Czujesz, że stać Cię na więcej, że marnujesz talent? Masz wrażenie, że nie wykorzystujesz swoich umiejętności, atutów? Stoisz w miejscu? Jeśli to wrażenie się powtarza, musi coś w nim być. Może dobrze będzie w pierwszej kolejności spróbować to zmienić. Jeśli z jakiegoś powodu się nie uda, warto poszukać stanowiska albo zawodu dzięki któremu wykorzystasz w pełni swój potencjał

 

Słabe perspektywy

 

Ciężko zaplanować Wam przyszłość? Macie uczucie, że już nic Was nie czeka. To sygnał ostrzegawczy, którego nie warto ignorować. Jeśli w obecnej roli nie widzicie dla siebie większych perspektyw, nie macie wyznaczonych zawodowych celów, z czasem ogarnie Was zniechęcenie.

 

 

Przekwalifikowanie – od czego zacząć?

 

 

Jeśli widzisz u siebie któryś z wymienionych wyżej objawów, albo czujesz, że zmiana zawodu będzie dobrym pomysłem, pozostaje coś z tym zrobić. Od czego zacząć? Od siebie. W praktyce oznacza to, że musicie być świadomi nie tylko tego co chcecie robić ale też swoich mocnych stron. Wasze umiejętności, wiedza i doświadczenie będą odgrywały tu decydującą rolę.

 

Pierwszym etapem powinna być uczciwa analiza. Im bardziej się do niej przyłożycie, tym lepszy wynik otrzymacie i tym więcej wniosków. Dlatego warto dać sobie trochę czasu, przewietrzyć trochę głowę, spojrzeć na siebie z dystansem. Na tyle obiektywnie na ile będziecie w stanie. Najlepiej będzie wypisać sobie wszystkie argumenty i zbierać je przez jakiś czas. Zastanówcie się jakie możliwości macie dzięki swoim dotychczasowym doświadczeniom, dzięki zdobytej wiedzy. Popatrzcie na przebieg swojej kariery, przypomnijcie sobie co zawsze sprawiało Wam radość. Może przekwalifikowanie będzie oznaczać powrót do jakiegoś zawodu? Musicie ustalić jak najdokładniej w czym jesteście dobrzy, co sprawia Wam najwięcej satysfakcji.

 

Jeśli już przeanalizujecie własne potrzeby i możliwości przychodzi etap analizy rynku. Trendy się zmieniają, tak jak i rynek pracy. Musisz mieć bieżące rozeznanie, opierać się na rzeczywistych danych, a nie na zasadzie “wydaje mi się”. Przekwalifikowanie tak jak wspomniałem, zawsze wiąże się ze znaczącą zmianą i ryzykiem. Najlepszym sposobem aby go zniwelować, jest właśnie rzetelna analiza na bazie rzetelnych danych. Raczej nikt nie poda ich Wam na tacy. Możecie natomiast znaleźć na własną rękę całkiem sporo wartościowych informacji, choćby w sieci. Choćby na stronie barometru zawodów. Trzeba będzie poświęcić na to trochę czasu, ale możecie mi wierzyć – to się opłaci. Jeśli zrobicie porządny audyt swojej sytuacji zawodowej, zwiększycie swoje szanse, łatwiej też wychwycicie braki, które będzie trzeba uzupełnić myśląc o nowej specjalizacji.

 

dane odnośnie rynku pracy 2020

źródło: Urząd Statystyczny w Warszawie

 

 

Jak się przekwalifikować – zestaw praktycznych porad

 

 

Oczywiście analiza własna i rynku to nie jedyne co musicie zrobić i o czym pamiętać. W zasadzie, trudno jest określić dokładnie jak powinny wyglądać kolejne etapy przekwalifikowania. Tak jak nadmieniłem, tu wiele zależy od indywidualnej sytuacji każdego z Was. Niezależnie od tego mam dla Was kilka praktycznych wskazówek, które mogą i powinny Wam pomóc podjąć tą (co by nie mówić) niełatwą decyzję i uniknąć najczęściej popełnianych błędów.

 

Jednym z nich jest pośpiech. Jeśli planujecie przekwalifikować się, dajcie sobie trochę czasu. Nie rzucajcie od razu pracy, stawiając wszystko na jedną kartę. Nawet jeśli macie już dość obecnej posady, postarajcie się szukać nowej alternatywy ograniczając ryzyko. Jeśli cokolwiek pójdzie nie tak, zostaniecie bez pracy, środków, pojawi się większa presja, co może skomplikować Wasze plany, albo wręcz je przekreślić. Nagle może się okazać, że zamiast lepszego stanowiska, przez brak środków do życia, będziecie zmuszeni chwytać się pierwszej lepszej “fuchy” jaka się trafi.

 

Kolejna sprawa, to zweryfikowanie własnego podejścia i potrzeb. Warto zainteresować się i sprawdzić, czy Wasza wizja nie jest trochę przekłamana. Wasza wymarzona praca wcale nie musi wyglądać w praktyce tak, jak sobie to teraz wyobrażacie. Szkoda byłoby zaangażować się, zrezygnować z dotychczasowej ścieżki i zamienić ją na nową, która nie pokrywa się z Waszymi dotychczasowymi oczekiwaniami. Jeśli nie macie na siebie konkretnego pomysły, wypiszcie sobie wszystkie cechy Waszej wymarzonej pracy, a potem je zweryfikujcie. Może ktoś z kręgu Waszych znajomych miał już doświadczenia w zawodzie, do którego się przymierzacie? Zaproście go na kawę i wypytajcie o szczegóły.

 

Kolejną dobrą wskazówką, będzie myślenie nieszablonowe. Może nie warto skupiać się tylko na jednej drodze i opcji, tylko wybrać ich kilka. Jeśli będziecie kurczowo trzymać się jednego pomysłu, nie dając sobie dodatkowych opcji, może Was to zaprowadzić w ślepą uliczkę. Zastanówcie się, które zawody i branże pozwolą Wam się realizować w największym stopniu, a jednocześnie będziecie w stanie zdobyć niezbędne umiejętności. Może się okazać, że sprawdzicie się też w zawodach, których do tej pory nie braliście pod uwagę, bo mieliście ich przekłamany obraz?

 

Inna ważna sprawa, to trendy na rynku pracy. Oczywiście, to nie jest tak, że musicie się do nich dostosowywać. Natomiast dobrze będzie je poznać, aby móc realnie ocenić potrzeby jakie są na rynku, oraz jakie zawody są teraz szczególnie w cenie. Jeśli rynek jest przeciążony specjalistami ds. marketingu to może lepiej będzie znaleźć swoją niszę, albo zmienić pierwotne plany. W końcu chodzi o to, aby znaleźć lepszą pracę, a nie jej tylko szukać. W jakich zawodach jest najwięcej ofert pracy? Gdzie jest najsilniejsza konkurencja? Jak zmieniały się warunki finansowe w danej branży i jak przedstawiają się obecnie? Jakie braże są najbardziej rozwojowe? Warto to sprawdzić.

 

Dobrym pomysłem, jeszcze przed podjęciem decyzji o przekwalifikowaniu, będzie sprawdzenie jak wygląda praca w danym zawodzie. Możecie spróbować swoich sił w nowej roli, bez konieczności radykalnych zmian. Zapiszcie się na praktyki, staż, albo pracę w niepełnym wymiarze, żeby sprawdzić na ile Wasze wyobrażenia i teoria pokrywa się z rzeczywistością. Bez ryzyka i konieczności rezygnowania z obecnej pracy.

 

Pamiętajcie też, że zmiana zawodu zazwyczaj wiąże się z koniecznością dokształcenia się, zdobycia nowych umiejętności i wiedzy. Może warto będzie pomyśleć o wzięciu udziału w dodatkowych szkoleniach, kursach, branżowych konferencjach i spotkaniach? Oczywiście potrzeba na to i czasu i środków, dlatego najlepiej potraktujcie to jako inwestycję w siebie. Jeśli tylko dobrze przemyśleliście sprawę, będziecie w stanie się zorganizować, zrobicie rzetelną analizę, to ta inwestycja na pewno się Wam zwróci!

 

A może proces przekwalifikowania macie już za sobą? Jak Wam poszło? Podzielcie się doświadczeniem w komentarzach. Jeśli uznacie, że w dzisiejszym wpisie zabrakło jakiejś ważnej myśli, nie krępujcie się dodać od siebie jakieś uwagi. 

Powodzenia!

 

Miesiąc: Marzec 2020