Książki pomocne w biznesie część 4

Książki pomocne w biznesie część 4

Dziś opowiem i jak mam nadzieję, skutecznie zachęcę Was do przeczytania kolejnej książki pomocnej w biznesie. “Zrobione! Naucz się kończyć to co zacząłeś” autorstwa Jona Acuff’a to tytuł, który ma uniwersalną wartość i praktyczne zastosowanie nie tylko w biznesie. Niezależnie czy chodzi o prowadzenie własnej firmy, czy przestrzeganie diety, autor zdradza nam kilka ciekawych sposobów na to, jak skuteczniej realizować swoje cele i kończyć to co się zaczęło.

W sumie to niespełna 250 stron. Co na nich znajdziecie? Dlaczego warto wybrać się do księgarni?

 

 

Jak skutecznie realizować cele biznesowe i nie tylko?

 

 

Jona Acuff’a możecie znać z kilku Bestsellerów „New York Timesa” (np. Start, Do Over). To znany bloger, mówca i twórca popularnego wyzwania „30 Days of Hustle”. Bynajmniej nie jest to ktoś, kto twierdzi, że znalazł uniwersalny wzór na efektywność. Jednak jego strategia, co potwierdzają liczne przykłady (w tym mój), przynosi naprawdę dobre efekty.

Każdy z nas, niezależnie czy pracuje na etacie, czy jest przedsiębiorcą prowadzącym własną firmę, ma pewne założenia i cele, które chciałby zrealizować. Jak pokazuje praktyka, duża część naszych pomysłów ląduje w koszu. Nawet jeśli początkowo mieliśmy dużą motywację. Chyba każdy ma taki grzeszek na sumieniu i projekt, którego realizację zawiesił na bliżej nieokreślony czas. Jeśli masz problem z zamykaniem kolejnych pudełek z pomysłami, zanim otworzysz kolejne, tak jak ja. Jeśli masz już dość wiecznego zaczynania od nowa, to ta książka jest właśnie dla Ciebie. Znajdziesz w niej realną pomoc i może tak jak było w moim przypadku, zdecydujecie choć część porad zastosować w życiu. Autor nie tylko świetnie zdiagnozował problem, ale też podsunął szereg ciekawych rozwiązań.

 

Pierwsza myśl jaka mnie uderzyła czytając książkę, było stwierdzenie, że za niedokończone projekty winny jest najczęściej perfekcjonizm, a nie jak można byłoby się spodziewać lenistwo, brak czasu czy starań. Autor piszę na przykład:

 

“Problem z perfekcjonizmem polega na tym, że wyolbrzymia błędy, a minimalizuje postępy. Nie pozwala wierzyć w trwale osiągany sukces. Każe nam postrzegać cel jako domek z kart. Wystarczy jeden niedoskonały element, aby cała konstrukcja się rozsypała. Nawet drobne potknięcie oznacza całkowitą klęskę. Perfekcjonizm mąci ci w głowie, każe Ci bowiem mierzyć zbyt wysoko.”

 

Niektóre wnioski i przemyślenia autora, opisane pomysły i rozwiązania mogą się wydawać dziwne, żeby nie powiedzieć bez sensu. Warto jednak wiedzieć, że wszystkie przedstawione techniki mają potwierdzenie w danych. Są poparte badaniami na grupie kilkuset osób. Autor przekonuje na przykład, że sposobem na sukces jest… dobra zabawa. Jak piszę Jon, analizując doświadczenia i dane, dochodzimy do wniosku, że wybór celu, który kojarzy się nam z przyjemnością, zwiększa prawdopodobieństwo jego zrealizowania o ok. 46 procent. To naprawdę dużo. Co więcej, dobra zabawa to nie opcja, a konieczność. Zwłaszcza jeśli chce się wyeliminować przeszkadzający perfekcjonizm i szczęśliwie dotrzeć do celu. Szczególnie pomocny będzie w tym przypadku także system nagradzania samego siebie.

 

Książki pomocne w biznesie

 

Jon Acuff ma momentami obserwacje równie proste, co genialne. Celnie trafia opisując zagrożenia na jakie jesteśmy narażeni realizując własne cele. Wskazuje też jak sobie z nimi radzić. Przytnij cel o połowę, baw się i ciesz z pracy, wyjdź z kryjówki, zrezygnuj z szlachetnych przeszkód… W książce znajdziecie sporo wskazówek i co ważne szereg konkretnych przykładów, z życia autora i nie tylko, na ich potwierdzenie.

 

“Cele nie znikają, gdy decydujemy się ich nie realizować. One się zamieniają w duchy, które potem nas prześladują.”

 

To co wyróżnia tę książkę od innych, to też z pewnością język, w jakim została napisana. Czytając ją masz wrażenie, jakbyś rozmawiał z dobrym i bardziej doświadczonym kumplem. Mnóstwo w niej humoru, anegdot. Czyta się jednym tchem, z niewymuszonym uśmiechem na twarzy. Gdy dodacie do tego nietuzinkowe wskazówki, wyjątkowo celne obserwacje i praktyczne podpowiedzi, dojdziecie do podobnego wniosku co ja. Ta książka jest nie tyle przydatna w biznesie, co wręcz niezbędna. Każdy przedsiębiorca powinien przeczytać ją najlepiej dwa razy. Myślę, że spojrzycie na prowadzenie firmy z nieco innej perspektywy. A przede wszystkim, może łatwiej będzie Wam kończyć to co zaczęliście.

 

“Rozpoczynać coś jest miło ale przyszłość należy do tych, którzy doprowadzają sprawy do końca. Jesteś gotowy dołączyć do tego grona?”

 

Jeśli Wasza odpowiedź na ostatnie zdanie z książki „Zrobione! Naucz się kończyć to, co zacząłeś” Jona Acuff’a brzmi tak, to chyba nie muszę Was szczególnie przekonywać, dlaczego warto sięgnąć po tę pozycję. Tytuł bez problemu znajdziecie w dobrych księgarniach. Ale najwygodniej będzie ją zamówić bezpośrednio w wydawnictwie MT Biznes.

Polecam z czystym sumieniem i jednocześnie zachęcam, abyście podzielili się własnymi propozycjami i tytułami książek pomocnych w biznesie i nie tylko 😉

 

Czy warto założyć firmę?

Czy warto założyć firmę?

Coraz więcej osób decyduje się na założenie własnej firmy, myśląc jakie to niesamowite sukcesy będą osiągać dnia następnego. Potem najczęściej przychodzi “prawy sierpowy” od rzeczywistości i nie każdy jest w stanie go ustać. Często kończy się to brutalnym nokautem. (więcej…)

Książki pomocne w biznesie

Książki pomocne w biznesie

Co jakiś czas słyszy się, że czytamy coraz mniej książek. Niektórzy wieszczą upadek czytelnictwa i tradycyjnego druku, który miałby być wyparty przez nowoczesne technologie. Szczerze mówiąc, nie wierzę za bardzo ani w jedno, ani w drugie. (więcej…)

Na własny biznes nigdy nie jest za późno!

Na własny biznes nigdy nie jest za późno!

Czy własny biznes i prowadzenie firmy to “zabawa” tylko dla młodych? A może wręcz przeciwnie – trzeba do tego dojrzeć?

Mam wrażenie, że wiek nie jest żadną przeszkodą i tak naprawdę nigdy nie jest za późno na zmianę drogi życiowej i zawodowej. Jestem tego przykładem. Co więcej. Znalazłem na to potwierdzenie i inne przykłady ze świata biznesu…

 

Nigdy nie jest za późno na zmianę!

 

Kilka dni temu świętowałem swoje 39 urodziny. Nie powiem żeby ten fakt jakoś mocno mną poruszył, czy wstrząsnął, ale sprowokował różnego rodzaju przemyślenia. Zwłaszcza refleksje odnośnie wieku w biznesie. Mimo, że w moim biurze rachunkowym dziewczyny już chciały zamawiać mi fotel geriatryczny (true story!) to tak naprawdę nie czuję się staro. Jeszcze nie. Zdecydowanie nie. Serio.

W końcu starzejemy się od urodzenia. Lubię na wiek patrzyć jak na etapy w życiu. Każdy jest ważny. Każdy jest inny. Nie cyfry są tu ważne, a droga którą podążamy.

Każdy etap w życiu ma swoje blaski i cienie. Każdy z nich jest w jakimś sensie dobry i zły. Co ciekawe, te same etapy, u różnych osób mogą pojawiać się w różnym wieku. Jeden szybko opuści rodzinne gniazdo, żeby szukać własnej drogi życiowej. Ktoś inny będzie wolał nie zmieniać swojego życia w diametralny sposób. A pamiętajcie, że własny biznes zawsze oznacza zmianę i to taką o 180 stopni.

 

Realizacja marzeń, próba wzięcia losu we własne ręce, założenie własnego biznesu nie powinno zależeć od metryczki. I moim zdaniem nie zależy. Patrząc przez pryzmat własnych doświadczeń i obserwacji myślę, że młodzi mają nawet mniejsze szanse na sukces w biznesie, niż osoby star… ekhm… z dużym bagażem doświadczeń.

Postaram się Wam to teraz udowodnić. Wcale nie dlatego, że mam jakieś kompleksy i problemy ze swoim wiekiem. Wspominałem, przecież na wstępnie – wiek nie jest ważny, a 39 lat na koncie wcale mnie nie rusza. Nic, a nic. Serio.

 

Lepiej późno niż wcale!

 

Okazuje się, że firmy prowadzone przez osoby powyżej 40 roku życia mają największe prawdopodobieństwo na zbudowanie zyskownego i trwałego przedsiębiorstwa. Według statystyk jestem jeszcze za mody na ewentualny sukces, co niewątpliwie mnie pociesza. Lubię takie statystyki. A zaraz podam Wam przykłady osób, zdecydowanie starszych od siebie (tak, oni istnieją) które wystartowały ze swoim biznesem w wieku zaawansowanym i osiągnęli naprawdę sporo. Ale to za chwilę, najpierw chwilę o sobie.

 

Na początek kilka argumentów dlaczego wg. mnie własny biznes jest lepszy, gdy jesteś starszy:

  • własna firma pozwala stworzyć miejsce i warunki pracy takie, jakie chcemy, dopasowane do naszych możliwości i oczekiwań
  • to szansa na realizację wieloletnich planów i marzeń
  • jesteś bardziej pewny siebie i własnych umiejętności niż z czasów młodości
  • większe doświadczenie to większa szansa na sukces
  • elastyczna forma pracy – co oczywiście nie znaczy, że pracy jest mniej… wspominałem o tym niedawno porównując pracę na etacie i własny biznes
  • praca na swoim zmusza do aktywności, pobudza, motywuje do wysiłku, daje też prawdziwą satysfakcję, co staje się ważne zwłaszcza z przypływem lat
  • pozwala samemu dobierać sobie współpracowników, a nawet klientów
  • daje szansę na większe zarobki i stają się zdecydowanie lepszym pomysłem na zapewnienie sobie i rodzinie bytu na starość – bo na emeryturę od Państwa chyba nie liczycie?

 

To kilka powodów, ale myślę, że znalazłoby się ich znacznie więcej. Nie tylko w biznesie tak jest, że do pewnych kwestii musimy w życiu po prostu dojrzeć. Dla jednych okres dojrzewania przebiega szybciej dla innych wolniej. Pomimo posiadania pewnych predyspozycji moja droga biznesowego dojrzewania była dość długa i kręta. Pierwsze biznesowe kroki stawiałem w roku 2007 czyli mając 28 lat. Niestety nie byłem na tyle gotowy, aby z tego biznesu zrobić prężnie rozwijającą się firmę. Brakowało mi doświadczenia, a z drugiej strony nie czułem presji, co być może osłabiało moją motywację. W 2014 roku wróciłem do pomysłu założenia własnej firmy. Mimo, że minęło kilka lat, moje podejście i nastawienie było już dużo lepsze. Lepiej określiłem swoje cele i lepiej zaplanowałem całą drogę. Dzięki temu dziś mam kilka firm, które działają całkiem prężnie, a ja mogę skupić się na ich rozwoju.

Słyszę czasem głosy młodych ludzi (w wieku ok 30 lat), którzy mówią, że dla nich jest już za późno na własny biznes. Nic bardziej mylnego. Mam wrażenie, że to tylko wymówki. Na dowód kilka przykładów ze świata, zilustrowane bardzo fajną infografiką Anny Vital:

Przykłady na to, że na biznes nigdy nie jest za późno

 

Przykłady ze świata biznesu jasno pokazują, że sukces w biznesie nie zawsze idzie w parze z młodością. Owszem, taki Mark Zuckerberg założył Facebooka, w wieku 19 lat i osiągnął sukces, ale mam wrażenie, że to pewnego rodzaju ewenement. Tak jak i kilka podobnych. Na liście 100 największych światowych firm według Forbesa, zdecydowanie przeważają doświadczeni przedsiębiorcy. Większość była w wieku 35-45 lat gdy startowali! A jak pokazuje wspomniana infografika sukces można osiągnąć będąc nawet znacznie starszym.

 

przykłady na to, że na własną firmę nigdy nie jest za późno

 

Założyciel portalu LinkedIn miał 36 lat, Hugo Boss 38 lat. Henry Ford – założył Forda w wieku 40 lat. John Warnock – założył firmę ADOBE w wieku 43 lat. Ray Kroc – założył markę McDonald’s w wieku 52 lat. Sanders otworzył KFC w wieku 65 lat. Jeśli macie ochotę to ostatnio trafiłem na ciekawy artykuł – właśnie na temat pułkownika Sandera. Chętnie się podzielę linkiem, bo to fajny przykład potwierdzający, że na własny biznes nigdy nie jest za późno: LINK.

 

Nie szukaj wymówek – działaj!

 

Pomiędzy 39-70 rokiem życia mamy najwyższy poziom zdolności poznawczych, myślenia abstrakcyjnego oraz umiejętności rozwiązywania potencjalnych problemów. Potwierdzają to badania, ale i przykłady z życia wzięte. Nie dajmy sobie wmówić, że w pewnym wieku jest już za późno na własną firmę. I nie piszę tego, bo dobijam do 40 i czuję się staro. Nic z tych rzeczy. Nie, nie. Serio.

Tak naprawdę dopiero po 35 roku życia człowiek zaczyna sobie zdawać sprawę czego tak naprawdę chce od życia i zaczyna je konkretnie analizować, oraz zaczyna wyciągać istotne wnioski. Albo nawet później. Podobnie było w moim przypadku. Ale jest ich znacznie więcej i są zdecydowanie bardziej wymowne. Zamiast szukać wymówek, tłumaczyć brak motywacji wiekiem, powiedzcie sobie: Chrzanić! Zróbmy to!

 

Dziś, mając 39 lat, mając kilka firm, wiele ciekawych projektów w trakcie i kilka ambitnych w planach, wciąż wydaje mi się, że to mało. Cały czas jestem głodny wiedzy. Dlatego też rozpocząłem swoje kolejne studia. Dokładnie dwa tygodnie temu. Tak! Mając 39 lat idę znowu na studia! Bo na naukę też nigdy nie jest za późno!

A może to ja jestem jakiś dziwny? Może Wy macie inne podejście? Jedno jest natomiast pewne – nie chodzi o kryzys wieku średniego. Nic z tych rzeczy. To nie to. Serio 😉

Jak być bardziej konkurencyjnym?

Jak być bardziej konkurencyjnym?

Konkurencja w biznesie jest, była i zawsze będzie, niezależnie od tego jaką firmę prowadzimy i w jakiej branży działamy. Kluczowe zatem staje się zbudowanie strategii biznesowej, która da nam szansę wygrać tę niekończącą się “bitwę o klienta”. (więcej…)