Podatki w firmie – jakie podatki płaci przedsiębiorca?

Podatki w firmie – jakie podatki płaci przedsiębiorca?

Prowadzenie własnej firmy wiąże się nierozerwalnie z koniecznością płacenia podatków. Zwłaszcza na początku drogi z własnym biznesem dobrze będzie przygotować się na to psychicznie (i nie tylko!). Z pewnością znacie ten cytat Einsteina o dwóch pewnych rzeczach na świecie? Nie ma co ukrywać, płacenie podatków, to jeden z tych przykrych obowiązków, którego niestety trudno będzie uniknąć.

Czy rzeczywiście płacenie podatków zawsze musi być tak bolesne? Jakie podatki musi płacić przedsiębiorca? Na te i inne pytania odpowiadam w dzisiejszym wpisie, zapraszam.

 

 

Podatki – a po co mi to?

 

 

Dzisiejszy wpis nie należy do tych łatwych, miłych i przyjemnych. Każdy temat, w którym pada hasło “podatki”, do takich siłą rzeczy należy. Mam jednak nadzieję, że może być praktyczną podpowiedzią dla wszystkich, którzy zaczynają przygodę z własnym biznesem. Wbrew pozorom, nie chciałbym straszyć podatkami, a bardziej uświadomić z czym wiąże się prowadzenie własnej firmy. Zacznijmy zatem od podstawowych informacji.

Podatkiem jest publicznoprawne, nieodpłatne, obowiązkowe, bezzwrotne świadczenie pieniężne na rzecz Skarbu Państwa, województwa, powiatu lub gminy, wynikające z ustawy podatkowej. Jak to często bywa punkt widzenia najczęściej uzależniony jest od punktu siedzenia. Nie inaczej jest w przypadku podatków. Z perspektywy przedsiębiorców to często “haracz”, który trzeba odliczać od swoich dochodów i łożyć na rzecz państwa. Z drugiej strony, to właśnie na nich opiera się w głównej mierze budżet państwa i z nich pokrywane są państwowe wydatki. Stymulują gospodarkę i mają ogromny wpływ na aspekt ekonomiczny nasz wszystkich. Także myślę, że z zasady nie ma co ich negować i dorabiać na siłę rogów. Może się bowiem szybko okazać, że z takimi poglądami skończymy w tej samej szulfadce co kibol z HWDP na koszulce, któremu okradli portfel i gdzie zadzwoni? Albo pseudo patriota, co przyszedł na kebaba w koszulce “Polska dla Polaków”. Wiecie o co mi chodzi? Hipokryzja. Podatki są ważne, niezbędne. System podatkowy, to już z kolei inny temat i to na dłuższy wpis 😉

Wracając jeszcze na chwilę do Einsteina. Wspomniał, że życiu pewne są tylko śmierć i podatki, a gdyby pójść dalej, okazałoby się, że śmierć i podatki są nie tylko pewne, ale też sprawiedliwe. Dosięgną wszystkich. Niezależnie do tego jaki rodzaj działalności prowadzisz, od podatków nie uciekniesz. Na jaki koszt musisz się przygotować chcąc prowadzić działalność? Jakie podatki płacą przedsiębiorcy?

 

 

 

Jakie podatki płaci przedsiębiorca?

 

 

Podkreślałem to wielokrotnie – założenie firmy nie jest wielką sztuką. Zwłaszcza w dobie postępującej cyfryzacji. Aby założyć działalność gospodarczą wystarczy wpis do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarcze (CEIDG). Formularz możemy łatwo wypełnić przez Internet a później potwierdzić jego autentyczność w najbliższym Urzędzie Gminy. Ta prosta czynność powoduje jednocześnie nie tylko samo założenie firmy, ale również zgłoszenie do GUS-u wniosku o REGON oraz rejestrację w ZUS, czy też KRUS-ie. Schodki pojawiają się później, a nasze decyzje mają już bardzo realne konsekwencje.

Właśnie tak jest też w przypadku wyboru rodzaju opodatkowania. Poniżej opisałem najważniejsze informacje, jak wyglądają podatki w firmie, ale to do Was będzie należał ostateczny wybór. Zacznijmy od dwóch podatków co do których nie ma większych wątpliwości.

 

Podatek od nieruchomości, to jeden z tych podatków, na które będzie trzeba się przygotować posiadając własną nieruchomość. Wysokość tego podatku ustalana jest każdego roku przez organ wykonawczy w formie decyzji, na którą niestety nie mamy wpływu. Drugi podatek, który jest raczej oczywisty i nie wymaga omówienia to podatek od czynności cywilnoprawnych. W skrócie PCC.
Ma znaczenie w przypadku zawierania umów i współpracy z osobami fizycznymi, nieprowadzących własnej działalności. Będą to wszelkiego rodzaju umowy sprzedaży, pożyczki, darowizny. Stawka podatku kształtuje się różnie w zależności od rodzaju zawartej umowy.

Oba opisane firmowe podatki nie muszą występować wcale. Decyduje o tym indywidualna sytuacja przedsiębiorcy. Natomiast kolejne dwa, którym poświęcę teraz więcej uwagi, są już nieuniknione.

 

Podatek dochodowy

 

Jeśli zakładasz lub prowadzisz własną firmę, robisz to nie tylko z pasji i dla własnej przyjemności ale też dla określonych korzyści finansowych. Dochodów. A jeśli w Twojej firmie pojawia się przychód, to razem z nim pojawia się obowiązek płacenia podatku dochodowego. Zauważcie, że pojawiły się dwa pojęcia, które brzmią podobnie, ale nie oznaczają tego samego: przychód i dochód. Dochód to przychód pomniejszony o koszty uzyskania przychodu. Inaczej mówiąc, kwota, którą przedsiębiorca dostaje “na rękę” po odliczeniu wszystkich kosztów. Także prowadząc własną firmę, gdy po udanym miesiącu okazuje się, że jesteś na plusie i udało Ci się coś zarobić, Twoja radość może nie trwać zbyt długo, gdy trzeba będzie odliczyć od tego podatek dochodowy 😉 Co ważne, decydujący wpływ na jego wysokość, ma zadeklarowana forma opodatkowania.

 

Ustawa o PIT wyróżnia 2 formy opodatkowania dochodów:

  • skala podatkowa 18% i 32% od nadwyżki 85 528 zł dochodu
  • podatek liniowy 19%

 

Kolejne dwie formy to zryczałtowane formy opodatkowania:

  • ryczałt ewidencjonowany
  • karta podatkowa

 

Czym różnią się wymienione formy opodatkowania? Podstawowa różnica jest taka, że przy wyborze skali podatkowej lub podatku liniowego, podatek określony jest stawką procentową i oblicza się go od rzeczywistego dochodu. Z kolei podatek dochodowy płacony w formie ryczałtu ewidencjonowanego zależy tylko od osiągniętego przychodu i obowiązującej stawki ryczałtu, która jest przypisana dla danej działalności. Koszty uzyskania przychodu, odmiennie niż w przypadku skali podatkowej i podatku liniowego, nie mają wpływu na to ile zapłacimy podatku. Jeśli natomiast chodzi o podatek płacony w formie karty podatkowej, w ogóle nie zależy od przychodu i kosztów ich uzyskania. Ustalona jest jedna, stała stawka na każdy rok podatkowy.

 

Przy skali podatkowej wyróżnia się dwie stawki podatku: 18% i 32%. Jeżeli dochód w danym roku podatkowym nie przekroczył pierwszego progu podatkowego 85 528 zł, to podatek wylicza się według stawki 18%. Wyliczając podatek w pierwszym progu podatkowym, dodatkowo pomniejsza się go o tzw. kwotę zmniejszającą podatek – 556,02 zł. Po przekroczeniu progu podatkowego 85 528 zł dochodu podatek do zapłaty wynosi 15 395,04 zł + 32% od nadwyżki powyżej 85 528 zł.

Dodatkowo przedsiębiorcy mogą pomniejszyć swój dochód o wartość zapłaconych w danym okresie rozliczeniowym (miesiącu lub kwartale) składek ZUS na ubezpieczenie społeczne. Natomiast zapłacone składki ZUS na ubezpieczenie zdrowotne pomniejszają podatek do zapłaty. Opłacone składki ZUS na ubezpieczenie zdrowotne nie są odliczane w pełnej wysokości płatnej do ZUS-u (9%), a jedynie w 7,75% podstawy wymiaru. Co ważne, opodatkowanie firmy na zasadach ogólnych umożliwia przedsiębiorcom skorzystanie z różnego rodzaju ulg podatkowych przy rocznym rozliczaniu dochodu.

 

 

Podatek liniowy zawsze wynosi 19%. Osiągane dochody nie mają żadnego znaczenia. Stąd też wniosek, że ta forma opodatkowania będzie szczególnie korzystna dla przedsiębiorców osiągających wysokie dochody. Wysokie, czyli minimum 100 000 rocznie. W tym przypadku nie można niestety liczyć na stosowanie większości ulg podatkowych, czy też na wspólne rozliczanie się z małżonkiem. Nie każdy też może skorzystać z tej opcji. Jednym z powodów, jest świadczenie usług na rzecz byłego lub obecnego pracodawcy. Dotyczy to usług o tym samym charakterze, co praca, którą podatnik wykonywał bądź wykonuje na etacie. 

 

 

Ryczałt ewidencjonowany to tzw. uproszczona forma opodatkowania. Podatek rozliczany jest od osiągniętego przychodu, a nie dochodu. Różnicę już znacie, prawda? 🙂 Oznacza to, że koszty uzyskania przychodu nie są brane pod uwagę. To znów rodzi dość logiczny wniosek, że ta forma opodatkowania będzie dobra dla osób, które tych kosztów nie ponoszą w dużej skali.

Aby podatnik mógł skorzystać z ryczałtu, muszą spełnić odpowiednie warunki. Nie może przekroczyć określonego limitu obrotów (250.000 euro), musi prowadzić rodzaj działalności, który może być opodatkowany w tej formie, nie może wykonywać prac na rzecz pracodawcy. Wysokość stawki ryczałtu uzależniona jest od rodzaju prowadzonej działalności, poniżej opisałem wartości dla poszczególnych:

 

  • 3% – m.in. usługi w handlu i gastronomii
  • 5,5% – m.in. branża budowlana
  • 8,5% – m.in. działalność gastronomiczna obejmująca sprzedaż napojów o zawartości alkoholu wynoszącej powyżej 1,5% 
  • 12,5% – m.in. z tytułu umowy najmu
  • 17% – m.in. wynajem samochodów osobowych, prowadzenie usług hotelarskich
  • 20% – m.in. wolne zawody

 

 

Dokładny wykaz stawek znajduje się w art. 12 ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne. Natomiast teraz słów kilka karcie podatkowej. Jej główna cechą jest to, że wysokość płaconego podatku nie ma nic wspólnego z faktycznie osiąganym dochodem. Wysokość stawki karty podatkowej zależy od liczby ludności w obszarze prowadzonej działalności, od wielkości zatrudnienia, rodzaju usług, wieku przedsiębiorcy czy rozmiaru prowadzonej działalności. Tak jak w przypadku ryczałtu, z karty podatkowej mogą skorzystać podatnicy, którzy prowadzą określony rodzaj działalności i nie przekroczyli limitu zatrudnienia. Pełna lista działalności mogących korzystać z karty podatkowej znajduje się w art. 23 ust. 1 ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym.

 

 

Podatek od towarów i usług (VAT)

 

 

Trzy litery znane wszystkim – VAT – czyli podatek od towarów i usług. To podatek obrotowy obciążający tzw. wartość dodaną na każdym etapie produkcji i dystrybucji poszczególnych towarów i usług. Stanowi różnicę między VAT-em za sprzedaż towarów, a VAT-em zapłaconym przy zakupie towarów.

Aktualnie obowiązujące stawki VAT wynoszą 23%, 8% i 5%. Wyróżnia się również tzw. preferencyjną stawkę VAT 0%, którą stosuje się po spełnieniu określonych warunków (np. w  transporcie międzynarodowym). Skąd wiedzieć, jaką stawką VAT opodatkować naszą działalność? Wystarczy zajrzeć do wspominanej już ustawy o podatku od towarów i usług. W Posce podstawową stawką VAT w Polsce jest 23%. Natomiast stawka w wysokości 8% stosowana jest w odniesieniu do towarów i usług wymienionych w załączniku 3 ustawy o VAT, dotyczy usług dostawczych, budowlanych, remontowych itp. Stawka 5% opisana jest z kolei w załączniku 10 ustawy o VAT, obejmuje ona podstawowe towary spożywcze, książki oraz czasopisma specjalistyczne.

 

Co ważne! Niektóre czynności są automatycznie zwolnione z opodatkowania VAT. Zostały wymienione dokładniej w art. 43 ustawy o podatku od towarów i usług.

Świeżo upieczeni przedsiębiorcy mogą liczyć na zwolnienie z VAT, z założeniem nie przekroczą obrotów rzędu 200 000 zł rocznie. Jeśli ten limit zostanie przekroczony, automatycznie powstaje obowiązek zarejestrowania się jako czynny podatnik VAT. Oczywiście niektórzy przedsiębiorcy już na starcie muszą być podatnikami VAT. Dotyczy to branży budowlanej, transportowej, jubilerskiej, towarów akcyzowych, samochodów osobowych, usług prawniczych.

 

Chcąc prowadzić i rozwijać własną firmę, w Waszych biznesplanach powinien koniecznie pojawić się wątek podatków w firmie. To jeden z tych czynników, które bezpośrednio wpływają na biznesowy całokształt. Oczywiście nie musicie zostać z tym sami. Wsparcie dobrego biura rachunkowego będzie dla Was wybawieniem.

Mimo, że subtelnie chciałbym zachęcić Was do skorzystania z usług mojego biura, to dobrze pamiętam jak sam startowałem, Musiałem skorzystać z usług firm zewnętrznych, inaczej byłoby naprawdę ciężko. Nie urodził się chyba jeszcze człowiek, który znałby się na wszystkim. Poza tym, czasami naprawdę trudno jest złapać dystans do własnych decyzji i zadań. Pomoc na zasadzie outsourcingu jest idealnym rozwiązaniem. Z resztą nie tylko w kwestii podatków, księgowości ale też w przypadku obsługi prawnej czy informatycznej. 

Jeśli szukacie pomocy we właściwym i swobodnym poruszaniu się po świecie podatków i regulacji prawnych, zachęcam do bezpośredniego kontaktu. Wiem jak Wam pomóc! 

Do usłyszenia!

 

Książki pomocne w biznesie – część 3

Książki pomocne w biznesie – część 3

Jakiś czas temu, w moje ręce trafiła książka “Radical Candor” autorki Kim Scott, która pracowała jako doradca w takich firmach jak Dropbox, Kurbo, Shyp, Twitter. Zajmowała kierownicze stanowiska w Apple, Google, AdSense, YouTube. Mówiąc w skrócie, kobieta z naprawdę bogatym, przeszło 20-to letnim doświadczeniem biznesowym, którym całe szczęście zdecydowała się podzielić z czytelnikami. Niedawno książka ukazała się w polskiej wersji językowej pod tytułem: “Szef wymagający i wyrozumiały” co dodatkowo zmotywowało mnie do lektury.

Dlaczego warto po nią sięgnąć i kto powinien to zrobić?

 

 

Książka nie tylko dla szefów

 

 

Trudno będzie opowiedzieć o tej książce bez spoilerowania treści. W każdym razie zrobię co w mojej mocy, aby Was zainteresować i jednocześnie nie zdradzić zbyt wielu szczegółów. Dlaczego? Bo to pozycja, której naprawdę warto poświęcić trochę czasu i uwagi. Niezależnie od tego, czy prowadzicie już własny biznes, dopiero snujecie takie plany, albo pracujecie na etacie. To jeden z tych tytułów, który zdecydowanie nie powinien się kurzyć na półce żadnego managera, kierownika działu, albo pracownika z branży HR. Z drugiej strony jest na tyle uniwersalna, że śmiało można polecić ją każdemu. Postaram się teraz wytłumaczyć dlaczego.

 

Jak podkreśla sama autorka, książkę podzieliła na 2 części. W pierwszej chce nas pocieszyć, przelać na nas trochę optymizmu, zmotywować. W drugiej znajdziemy już więcej wiedzy i praktycznych porad. Kim Scott przez wiele lat pracowała nad kursem szkoleniowym poświęconym sztuce bycia dobrym szefem. Jest twórcą specyficznego podejścia w zarządzaniu, która sama określiła mianem Radykalnej Szczerości. Głównym założeniem jest zarządzaniem zespołem w zrównoważony sposób, łącząc pochwałę z krytyką, wymagania z wyrozumiałością. A wszystko to, by osiągać coraz lepsze efekty i stawać się coraz lepszym.

 

W dużym stopniu pokreślone zostały relacje jakie powinny się nawiązywać między szefem, a pracownikiem. Autorka określiła między innymi, na jakich filarach warto je budować. Wśród nich znalazło się zaangażowanie, skuteczność i zrozumienie. Każdy z tych czynników Kim Scott podzieliła na mniejsze części. W tym wszystkim często porównuje szefa do przewodnika. Wskazuje jak być dobrym przewodnikiem bez uciekania się do tanich sztuczek i wyświechtanych frazesów. Dzieli się za to praktycznym doświadczeniem z życia własnego, lub ze swojego otoczenia, oferując jednocześnie bardzo precyzyjne wskazówki, celne obserwacje i głębszą analizę.

 

 

Jak zarządzać zespołem i być dobrym szefem?

 

 

Całkiem niedawno pisałem o tym jak być dobrym szefem. Zebrałem tam trochę własnych przemyśleń i doświadczeń. Jeśli macie wolną chwilę, zachęcam do zerknięcia do tego wpisu. Z książki natomiast nie tylko dowiecie się jaki powinien być dobry szef, ale też co dokładnie zrobić, aby się nim stać. Otrzymacie sporo wartościowych podpowiedzi jak podchodzić do podejmowania decyzji kluczowych dla biznesu, jak mimo przeszkód osiągać zakładane cele i wycisnąć cały potencjał ze swojego zespołu. To naprawdę solidna dawka motywacji, choć książka sama w sobie nie należy do typowych tytułów motywacyjnych. Podkreśla za to jej znaczenie, choćby w kontekście zarządzania ludźmi. Zarażania nią. Myślę, że nie jednemu szefowi pomoże zainspirować swoich pracowników do jeszcze większego zaangażowania i lepszej pracy. Zwłaszcza, gdy zachęcony lekturą postanowi być nie tylko kierownikiem, ale też kompanem.

 

“Szef wymagający i wyrozumiały” dobitnie pokazuje związek między relacjami, a sukcesem w biznesie. Podkreśla, jak bardzo jest on uzależniony od konkretnych jednostek, które z kolei najlepsze wyniki osiągają w zgranej drużynie. W drużynie, w której siła napędową są dobre relacje i wzajemne zrozumienie. Według autorki, nie osiągniemy tego jedynie klepiąc się po plecach. Kluczowe znaczenie będzie tu miała szczerość. W niektórych sytuacjach – radykalna. To ona jest fundamentem zaufania. Model stworzony przez Kim Scott podkreśla główne obowiązki każdego dobrego szefa, jak również określa cechy niezbędne do bycia dobrym liderem. W tym otwartość, zachowanie równowagi między krytyką, a pochwałami, oraz dążenie do tego, aby wszyscy czuli dumę ze swojej pracy.

 

 

Nie bez znaczenia jest też fakt, że książkę czyta się bardzo dobrze. Jest pozbawiona pustego moralizatorstwa i charakteru poradnikowego. Wpleciono w nią sporo humoru i zaskakujących faktów. Uważny czytelnik znajdzie w niej całkiem sporo “smaczków” i ciekawostek. To setki różnych historii wyciągniętych z życia autorki, które dodatkowo podbijają znaczenie jej obserwacji. Z resztą jak sama podkreśla, nie tylko jej obserwacji i doświadczeń. Zdziwicie się, jak często czytając ją powiecie sobie w myślach: “Mam tak samo!”.

To jedna z tych książek, w trakcie których szybko zrozumiecie jak dużo opisanych doświadczeń jest wręcz wyjętych z Waszego życia. Z drugiej strony pomoże Wam poznać nieznane, zmierzyć się z problemami, zanim jeszcze pojawią się na horyzoncie. Przynajmniej mi mocno dała do myślenia.

 

Kim Scott – Szef wymagający i wyrozumiały. Jak skutecznie zarządzać, nie tracąc ludzkiego oblicza – polecam z czystym sumieniem. Tak jak inne publikacje Wydawnictwa MT Biznes, które od przeszło 18 lat dostarcza na rynek ciekawe tytuły z sektora szeroko pojętego biznesu. Jeśli macie ochotę zakupić opisaną dziś książkę, zróbcie to za pośrednictwem poniższego linka, a otrzymacie dodatkowo 15% rabatu: LINK

 

A jeśli sami czytaliście ostatnio jakąś książkę pomocną w biznesie – zachęcam do podzielenia się swoimi wrażeniami i opinią w komentarzach. Pozdrawiam!

Książki pomocne w biznesie – część 2

Książki pomocne w biznesie – część 2

Prowadzenia własnej firmy nie da się nauczyć z książek. Z drugiej strony to właśnie z nich możemy czerpać wartościową wiedzę, która jest przydatna w biznesie. Poza samą wiedzą, dobra książka może być tez źródłem inspiracji, motywacji. Daje możliwość poznać historie ciekawych ludzi. Pozwoli spojrzeć na własną firmę z innej perspektywy, wynieść lekcję z cudzych błędów bez konieczności ich powielania. A to już dużo…

Dziś przygotowałem dla Was kilka tytułów, które moim zdaniem warto przeczytać. Zarówno, gdy zaczynacie przygodę z własnym biznesem, jak i w przypadku gdy jesteście przedsiębiorcami już od dłuższego czasu. Zapraszam.

 

 

Książki biznesowe, które warto przeczytać

 

 

Na początku przypomnę tylko, że jest to druga część z serii książki pomocne w biznesie. Pierwszą znajdziecie pod tym linkiem. Zachęcam do zajrzenia, bo dziś oczywiście będą zupełnie nowe tytuły i propozycje. Dokładniej mówiąc – 5 książek, które moim zdaniem warto przeczytać prowadzać własny biznes.

 

Pierwszą propozycją jest „Kreatywność i nienawiść. Twórz jak ludzie sukcesu” Dana Norrisa. Dan Norris to wielokrotnie nagradzany przedsiębiorca, założycielem wpcurve.com, autor jeszcze kilku ciekawych tytułów. Dziś natomiast skupmy się na tym wybranym. Autor pokazuje w swojej książce jak udało mu się zbudować światową markę i jakie przeszkody musiał pokonać na swojej drodze do sukcesu. Wspomina jak radził sobie z hejtem, z przeciwnościami losu, co może stanowić duże wyzwanie chcąc rozwijać swój biznes. Ogólnie można powiedzieć, że książka w bardzo przystępny sposób opowiada jak przestać się bać własnego potencjału i co może pomóc go wyzwolić. To naprawdę niezła książka motywacyjna, ale czytelnik jest w stanie wyciągnąć z niej dużo praktycznych i konkretnych wskazówek, zarówno w kontekście rozwoju zawodowego, jak i osobistego. Mimo, że liczy zaledwie 106 stron, niczego w niej nie brakuje.

Każdy z nas jest kreatywny – od dziecka rysowaliśmy na kartce, budowaliśmy bazy, forty z kocy i krzeseł, wymyślaliśmy nowe światy… Co się stało, że nagle przestało nam się chcieć? Według autora, jedyną pewną składową sukcesu jest działanie. Do tego też zachęca swoich czytelników. Muszę przyznać, że wyjątkowo skutecznie.

 

Drugi tytuł, którym dziś wspomnę to “Sztuka rynkologii” Jacka Kotarbińskiego. Bardzo ciekawa książka, która wprowadza w świat marketingu, biznesu, ekonomii i tłumaczy na ludzki, najważniejsze zmiany jakie zaszły w ostatnich latach w postrzeganiu i tworzeniu rynku. Rewolucja z jaką mamy do czynienia, sprawiła że z społeczeństwa przemysłowego staliśmy się społeczeństwem informacyjnym. Nie jesteśmy już jedynie biernymi odbiorcami przekazu marketingowego, mamy siłę budowania marek, a nasza opinia jest ogromną wagę. 

Książka bardzo celnie opisuje zjawiska jakie rządzą współczesnym marketingiem, choć trudno byłoby ją nazwać marketingową. Pomaga zmienić podejście do biznesu, stawiając na jakość i wartość, pod którą tworzymy rynek. Znajdziecie w niej sporo praktycznych porad, które pomogą Wam rozwijać swoją firmę i jak budować trwałe i realne relacje z klientami. Sztukę rynkologii, szczególnie mocno polecam przedsiębiorcom, którzy prowadzą już swój biznes. Jej lektura może pomóc Wam wejść na właściwą ścieżkę i odpowiednio zmodyfikować swoją strategię rozwoju. A nawet jeśli nie zmieni Waszego podejścia, to z pewnością da Wam do myślenia.

 

 

Kolejnym tytułem jest  „Marketing” Philipa Kotlera. Jeśli interesujecie się marketingiem, to tego Pana przedstawiać Wam szczególnie nie trzeba. Tak jak i tej książki, która jest chyba najczęściej polecanym tytułem jeśli chodzi o marketing. Nie przez przypadek.

W nowym wydaniu znajdziecie zagadnienia związane z marketingiem internetowym, zwłaszcza w odniesieniu do portali społecznościowych, mailingu. To naprawdę duża dawka wiedzy poukładanej w przemyślany sposób. To wartościowy zbiór praktycznych wskazówek, zwłaszcza dla osób, które zaczynają wgłębiać się w marketing, albo chcą nadrobić pewne zaległości (tak jak ja). Kotler to specjalista, któremu można zaufać i wręcz trzeba to zrobić. Można powiedzieć, że to lektura obowiązkowa jeśli chcecie tworzyć i realizować swoje strategie marketingowe. Jeśli nie czytaliście jeszcze żadnych książek dotyczących marketingu i reklamy, to polecam zacząć właśnie od tej.

 

Następna propozycja to “Mit przedsiębiorczości” Michaela E. Gerbera. Jak podpowiada tytuł, autor rozprawia się z popularnymi mitami w biznesie. Tłumaczy i pokazuje dlaczego część małych firm kończy działalność. Pokazuje w tym pewną zależność, podpowiada nienachalnie jak z tym walczyć. Opiera się na dobrze znanych przykładach, pokazuje historie znanych firm. Książka przypomina podręcznik, który pomaga przyswoić ważne zasady, prawa rynku i odnaleźć się w biznesowej rzeczywistości. To idealna propozycja dla każdego kto planuje założyć własną firmę i chcę wypłynąć na szersze wody. To też wartościowe wskazówki dla gości takich jak ja. Czyli takich którzy prowadzą już własny biznes, czasami kilka. Lektura daje do myślenia, ułatwia analizę własnej działalności i pozwala spojrzeć na własną firmę jak na “potencjalną franczyzę”. Sami autorzy porównują swoją książkę bardziej do instrukcji obsługi samochodu niż do typowej lektury i trzeba przyznać, że coś w tym jest. Można ją określić jako instrukcję, która tłumaczy pewne zjawiska i zależności, od pomysłu na biznes, po jego realizację i rozwój. To obowiązkowa lektura dla każdego, kto ma lub zakłada swój biznes. 

 

Piątym i ostatnim tytułem na dziś, jest “4 godzinny tydzień pracy” – Ferriss Timothy. Czyli coś o czym mogliście już słyszeć jeśli śledzicie mój kanał YouTube i vloga. Niebawem strzeli mi 100 odcinek, także jeśli jeszcze nie widzieliście moich filmików, to macie co nadrabiać! 🙂

Wracając do książki. Zachęca ona do zmiany standardowego podejścia do życia i pracy. Do zmiany wizji, która szczególnie nam, Polakom jest bliska, czyli odkładanie życia na później. Autor pokazuje jak sam, krok po kroku, przeszedł od dochodu 40 000 dolarów rocznie przy pracy 80 godzin na tydzień, do 40 000 dolarów miesięcznie przy pracy po 4 godziny tygodniowo. Na własnym przykładzie pokazuje, że da się zmienić życie na lepsze. A jeśli się da, to dlaczego sam nie spróbujesz? 

W książce Timothiego znajdziecie mnóstwo podpowiedzi, ale też analiz konkretnych przypadków tego jak inni zmieniali swoje życie, poprawiając jego jakość, a przy okazji osiągając sukcesy biznesowe. Co więcej znajdziecie w niej autentyczne wzory, które można i warto kopiować, aby wyeliminować niepotrzebne zdaniem autora czynności i działania, które zabierają nam cenny czas. To bardzo ciekawe i inspirujące pomysły, które nawet jeśli nie zmienią od razu Waszego życia, to mogą dać Wam niezbędny impuls do zmian. Bez względu czy jesteś pracownikiem, przedsiębiorcą, biznesmenem, książka pokaże Ci nową, bardzo ciekawą drogę. A czy zdecydujesz się ją podążyć to już zależy od Ciebie. Tak czy inaczej warto przeczytać i to sprawdzić.

 

 

Praktyczne porady dla przedsiębiorców

 

 

To tylko 5 książek pomocnych w prowadzeniu własnej firmy. 5 tytułów, które zdecydowanie warto przeczytać i które z pewnością wniosą coś dobrego do Waszego podejścia, sposobu prowadzenia i patrzenia na biznes. Oczywiście to nie wszystkie tytuły które warto przeczytać i znać. Dlatego właśnie jakiś czas temu zdecydowałem się zrobić serię wpisów odnośnie ciekawych i wartościowych książek biznesowych i co chwilę dorzucać nowe propozycje, które jak sami widzicie wcale nie muszą być stricte biznesowe. Niezależnie jakiego obszaru dokładnie dotyczą mają dużą wartość i każdy jest w stanie wyciągnąć z nich praktyczne porady w odniesieniu do własnej sytuacji i potrzeb. A przynajmniej mam taką nadzieję.

Mam też nadzieję, że podzielicie się ze mną także swoimi tytułami. Temu też ma służyć dzisiejszy wpis. Chętnie poznam Wasze propozycje. Co udało się Wam ciekawego przeczytać? Co z tego wynieśliście? 

Z racji formy tychże publikacji, wiedza zamknięta jest w pigułce, zostaje ona zawężona do najważniejszych zagadnień, co pozwala skupiać się na konkretach, a przy ograniczonym czasie na lekturę, takie podręczniki to dla wielu z nas najlepsze wyjście.

Własna działalność jest jak dziecko

Własna działalność jest jak dziecko

Zapewne słyszeliście już kiedyś powiedzenie, że własna firma jest jak jak dziecko. Jeśli prowadzicie już własną działalność, to najprawdopodobniej znacie to z autopsji. Bardziej lub mniej dosłownie. Gdyby zastanowić się nad tym głębiej, porównanie to ma więcej sensu niż może się wydawać. Jest czymś więcej niż tylko zgrabną metaforą. Zdradza podejście, które moim zdaniem sprawdza się w prowadzeniu własnej działalności, a dziś trochę o nim opowiem.

 

 

Z własną firmą jest jak z dzieckiem

 

 

 

Jeśli macie wątpliwości, czy porównanie firmy z dzieckiem, jest trafione to po dzisiejszym tekście pewnie znikną razem z ostatnim akapitem. Mówię to zarówno jako właściciel kilku firm, jako osoba, która pomaga w rozwoju innych marek, oraz jako ojciec.

Obecnie coraz więcej osób decyduje się na założenie własnego biznesu. To dobrze. Na pewno nie będę Was do tego zniechęcać. Ważne jest jednak, aby decyzję o otwarciu i prowadzeniu własnej działalności podjąć świadomie. Na tyle, na ile się da. A nie zawsze i nie wszyscy mają świadomość tego, jakie wyzwania na nich czekają, ile pracy, czasu rzeczywiście będą musieli zainwestować w rozwój firmy.

 

Który rodzic jest świadom wszystkich konsekwencji i obowiązków jakie niesie ze sobą rodzicielstwo i założenie rodziny? Który przedsiębiorca zna wszystkie blaski i cienie prowadzenia działalności, przed jej rozpoczęciem? Znacie takich?

 

Możecie przeczytać wszystkie książki o wychowaniu dziecka, nasłuchać się niezliczonych rad od bardziej doświadczonych, a i tak nie przewidzicie wszystkiego. Nie będziecie w stanie przygotować się na to co nastąpi. Podobnie jest w biznesie. Możecie skończyć różne kursy, szkoły. Latami planować założenie własnej firmy, przygotowywać się do tej roli, a i tak nie macie gwarancji na sukces. Tu tkwi haczyk i jednocześnie dreszczyk emocji. Faktem jest jednak że w oby przypadkach, pojawienie się pociechy (jak również własnej firmy) zmienia nasz życie o 180 stopni.

 

Zarówno prowadzenie własnej działalności, jak i wychowywanie dziecka ma swoje wady i zalety. Rozkładają się zazwyczaj w różnych proporcjach. Zależy od dziecka (firmy), sytuacji, warunków i przede wszystkim – od nas. Czasami potrzeba więcej wysiłku, natomiast satysfakcja rośnie proporcjonalnie do niego. Niedawno na moim kanale YouTube opublikowałem vloga, na którym wskazałem kilka plusów i minusów prowadzenia własnej firmy. Powstał też wpis na ten temat. Może wkrótce będzie trzeba zrobić podobne podsumowanie jeśli chodzi o dzieci. Pomyślimy 🙂

 

 

 

 

 

Nie ma jednego przepisu na sukces, tak jak nie ma jednej słusznej drogi na wychowanie dziecka. Jeśli ktoś Wam wmawia, że taki przepis istnieje, to zasugerujcie mu aby zmniejszył dawkę leków. Co najmniej o połowę. Są jednak natomiast pewne zasady, które powinny przynieść pozytywny skutek w obu przypadkach.

 

Z firmą jest jak z dzieckiem – im większy włożycie wysiłek w wychowanie swojej pociechy, tym lepsze będą potem efekty. Jeśli poświęcicie swojej marce uwagę, od pierwszych chwil będziecie zaangażowani w jej rozwój i będziecie w tym wytrwali – to efekty pojawią się prędzej, czy później. Trzeba się jednak uzbroić w cierpliwość i nastawić na całodobową opiekę. Płacz o 5 rano nie powinien Was dziwić, tak samo jak konieczność siedzenia po kilkanaście godzin przy firmowych obowiązkach. Zwłaszcza na początku działalności, kiedy Wasza marka jest jeszcze w powijakach.

 

Pamiętaj, że nikt tego wszystkiego za Ciebie nie zrobi – a dziecko samo się nie wychowa. To znaczy wychowa się, ale raczej nie będzie przystosowane do świata i bez opieki rodzicielskiej nie da sobie rady w późniejszych etapach dojrzewania. Niezbędne jest zaangażowanie, dużo pracy u podstaw, poczucie obowiązku, ale też uczucie, motywacja, wytrwałość. Jak potwierdzają liczne badania – dzieci rozwijają się najlepiej w pełnej rodzinie. Podobnie jest z firmą. Trudno będzie Ci wszystko zaplanować i wykonać samodzielnie. Czasami obowiązków i pracy przy firmie, czyli przy Waszym dziecku, jest tak dużo, że trzeba skorzystać z pomocy niani.

Jaką rolę powinna pełnić? Jakie obowiązki przejąć? Co to ma wspólnego z biznesem?

 

 

Zatrudnij nianię do swojej firmy

 

 

Człowiek jeszcze nie opanował sztuki teleportacji, nie rozdwaja się, niestety, albo na szczęście ma tylko dwie ręce. Dlatego czasami niezbędna jest pomoc z zewnątrz. I nie chodzi tu o to, że sam nie dasz sobie rady. Dasz, do pewnego momentu i etapu rozwoju.

 

Może się jednak okazać, że będzie Was to kosztowało zbyt wiele wyrzeczeń i wysiłku. Jeśli cały ciężar obowiązków weźmiecie na siebie, z czasem może Was wymęczyć, jednocześnie studząc całkowicie zapał, motywację, spowolni proces dorastania. A przecież każde dziecko z czasem dojrzewa, a co za tym idzie zwiększają się też jego potrzeby i tym samym nasze obowiązki i podejście. Wielu rodziców słusznie decyduje się na pomoc rodziny, albo niani. Natomiast chyba mało kto liczy na to, że taka pomoc będzie polegała na całkowitym przejęciu obowiązków wychowywania. To tak nie działa. A przynajmniej moim zdaniem, nie powinno.

 

Niania ma inne zadania. Ma dbać o dziecko, pilnować, doglądać pod nieobecność rodziców, nakarmić, ewentualnie pomóc w edukacji i wspomagać rozwój. Taką też rolę bierze na siebie osoba odpowiedzialna za pomoc w kreowaniu i rozwoju Twojej marki. Nie będzie kochał Twojego dziecka tak jak ty. Nigdy. Ale swoim zaangażowaniem, umiejętnościami pomoże Twojej firmie szybciej dorosnąć. Będzie realnym wsparciem, gdy Ty musisz zająć się innymi sprawami. Będzie bacznym obserwatorem, gdy Ty skupiasz się na innych istotnych kwestiach.

 

Jeśli czujecie, że przydałoby się Wam właśnie takie wsparcie, w wychowaniu Waszej firmy, to zgłaszam swoją kandydaturę. Chętnie zaopiekuję się Waszą pociechą. Zadbam o to, aby była bezpieczna, odciążę Was od obowiązków i wspólnie z Wami zaplanujemy drogę rozwoju.

Mogliście już poznać mnie i moje podejście do biznesu. Na blogu i vlogu staram się regularnie dzielić swoimi obserwacjami, podejściem, wiedzą i doświadczeniami. Mam też referencje od innych zadowolonych rodziców. Może z czasem zaufacie mi na tyle, że zdecydujecie się powierzyć mi swoją firmę pod opiekę. Z góry zaznaczam: Mam podejście do dzieci 🙂

Zapraszam do kontaktu!

5 + 8 =

Czy warto założyć firmę?

Czy warto założyć firmę?

Coraz więcej osób decyduje się na założenie własnej firmy, myśląc jakie to niesamowite sukcesy będą osiągać dnia następnego. Potem najczęściej przychodzi “prawy sierpowy” od rzeczywistości i nie każdy jest w stanie go ustać. Często kończy się to brutalnym nokautem. (więcej…)