Analiza konkurencji

Analiza konkurencji

Analiza konkurencji to jeden z kluczowych zagadnień przy budowaniu marki i prowadzenia własnej firmy. Jest też nieodzownym elementem biznesplanu, który tworzymy jeszcze zanim rozpoczniemy działalność gospodarczą. Można powiedzieć, że towarzyszy nam na każdym etapie przygody z własnym biznesem. Niestety sporo przedsiębiorców nie dostrzega bezpośrednich korzyści z takiej analizy, nie poświęca jej odpowiedniej uwagi, nie wie też jak się do tego zabrać od strony praktycznej.

Dlatego też postanowiłem w dzisiejszym wpisie podzielić się swoim doświadczeniem i zachęcić Was do przeprowadzenia rzetelnej analizy w Waszej firmie. Mam też kilka sprawdzonych porad, narzędzi, które ułatwią Wam to zadanie i podniosą jakość Waszych działań. Zapraszam!

 

 

Analiza konkurencji – definicja i korzyści

 

 

Analiza konkurencji to nic innego, jak rozpoznanie i monitorowanie konkurentów w celu poznania ich działań, strategii, wzorców, mocnych i słabych stron. Zdobycie informacji o planach i celach konkurencji pozwala na lepsze zrozumienie rynku, własnego położenia, potrzeb konsumentów, a to z kolei sprawia, że nasze działania będą bardziej efektywne. Tak to wygląda w uproszczeniu. Niestety (albo na szczęście) w praktyce to trochę bardziej złożony proces.

 

Według Philipa Kotlera i Wikipedii, która go cytuje, analiza konkurencji może odbyć się na czterech poziomach: 

  1. Konkurencja w ramach marki – inne przedsiębiorstwa oferujące zbliżony produkt i usługi dla tych samych klientów w podobnej cenie;
  2. Konkurencja w ramach gałęzi – wszystkie przedsiębiorstwa wytwarzające podobne produkty (bez względu na zróżnicowanie klientów i cen);
  3. Konkurencja w ramach formy produktu – wszystkie przedsiębiorstwa, które produkują dobra służące temu samemu celowi;
  4. Konkurencja ogólna – wszystkie przedsiębiorstwa, które konkurują o tę samą część siły nabywczej konsumentów.

 

W Wikipedii nie znajdziecie jednak tego co najważniejsze. Olbrzymie znaczenie będzie miało określenie czemu dokładnie ma służyć analiza i na jakim poziomie chcecie ją przeprowadzić. A na samym początku dobrze będzie się dodatkowo upewnić, że naprawdę jej potrzebujecie. Wydaje mi się, że zebrane poniżej korzyści takiej analizy, będą wystarczającym motywatorem 😉

 

 

Korzyści płynące z analizy konkurencji:

 

  • na początku działalności pozwoli rozeznać się jak wygląda rynek, na który chcemy wejść
  • umożliwi ocenę ryzyka inwestycji i uniknięcie strat
  • dzięki niej łatwiej określimy własną pozycję na rynku
  • pomoże stworzyć dostosowaną strategię rozwoju
  • łatwiej znajdziemy swoją niszę
  • to w pełni legalny sposób na zdobycie informacji
  • pozwoli na realną ocenę szans naszych działań w porównaniu do konkurencji
  • dzięki analizie będziemy mogli uczyć się na błędach konkurencji i co najważniejsze – nie powielać ich
  • poznamy mocne i słabe strony naszych biznesowych rywali
  • szybciej rozpoznamy zagrożenia dla naszego biznesu
  • rozpoznanie narzędzi i rozwiązań, które wykorzystuje konkurencja
  • będziemy wiedzieć jak się wyróżnić na tle podobnych firm
  • łatwiej i szybciej zauważymy pewne tendencje i zmiany na rynku
  • analiza i wdrożenie wniosków z niej płynących poprawia jakość naszych usług i produktów
  • lepiej rozumiemy potrzeby klientów
  • skuteczniejsze działania reklamowe i marketingowe
  • pomoże nam stworzyć unikalną ofertę

 

Prawdopodobnie to nie wszystkie korzyści jakie można było wyszczególnić. Wydaje mi się, że najważniejszą zaletą analizy konkurencji, jest fakt, że nie posiada wad. Oczywiście, taka analiza może pochłonąć mnóstwo czasu, a nawet jakieś środki finansowe, natomiast to raczej efekt uboczny, wymóg, a nie wada. Dlaczego? Przeprowadzona analiza w zasadzie zawsze przynosi pozytywne efekty. Niemal zawsze przynosi odpowiedzi na kluczowe pytania. Nawet jeśli nie uświadczymy od razu wszystkich wspomnianych korzyści, nigdy nie będzie stratą czasu i nigdy nie wyjdzie nam na złe. To jak bardzo analiza będzie wartościowa w naszym przypadku, będzie w znacznym stopniu zależało od tego na ile rzetelnie się do niej przyłożymy, czy będziemy w stanie zrobić to bezstronnie i w miarę obiektywnie. A przede wszystkim, czy wnioski z niej płynące sprowokują konkretne działania, które uda się wdrożyć w biznesie. To będzie decydujące. Dlatego też zebrałem dla Was kilka praktycznych wskazówek i listę niektórych narzędzi, które powinny Wam się przydać.

 

 

Analiza konkurencji – dobre praktyki i narzędzia

 

 

Do analizy konkurencji warto podejść rzetelnie. Od jej jakości, będzie zależała jakość naszych wniosków, a tym samym naszych działań. Gdy zdobędziemy już informacje (co może nie być takie proste i dość czasochłonne) trzeba będzie poświęcić czas na ich wnikliwą analizę. Zdobycie wartościowych danych jest tu chyba najbardziej wymagającym zadaniem. W zależności od branży, oraz od tego czy oferujemy produkty czy usługi, od tego czy zaczynamy swoją przygodę z biznesem czy też działamy już na rynku, zmieniają się kryteria i nasze potrzeby. Zmieniają się pytania jakie powinniśmy sobie zadać. Dla różnych firm, mogą być ważne zupełnie inne parametry. Polecam zatem skupić się na konkretach, indywidualnej (obiektywnej) ocenie sytuacji i znalezieniu własnego przepisu na to jak być bardziej konkurencyjnym.

 

Mimo, że w każdej branży analizować można trochę inne dane, w różnym stopniu, to pewne aspekty mają uniwersalną wartość. Można powiedzieć, że w każdym przypadku trzeba przeprowadzić analizę SWOT. Czym jest i na czym polega w praktyce? Po odpowiedzi zapraszam do poprzedniego wpisu, zmieszczonego pod tym linkiem. Poniżej natomiast przedstawiam kilka ogólnych podpowiedzi co powinno znaleźć się w Waszej analizie konkurencji. Oczywiście nie uwzględniając indywidualnych czynników, które będą miały znaczenie już dla poszczególnych przypadków i rynków, starając się przy tym nie powtarzać informacji z poprzednich wpisów 😉

 

 

Co powinna zawierać analiza konkurencji?

 

  • dane o konkurencji na lokalnym rynku
  • dane o konkurencji w internecie
  • doświadczenie i wiek firmy (wiek domeny)
  • analiza oferty (flagowe produkty, główne specjalizacje konkurencji)
  • analiza cen i cech produktów (usług)
  • analiza SWOT konkurencji o której już pisałem szerzej.
  • klienci (grupa docelowa)
  • pozycja w internecie (SEO, frazy kluczowe itd.)
  • reklama (rodzaj i charakter, a najlepiej efekty, eventy)
  • działania w social mediach (czyli komunikacja, społeczność, aktywność)
  • strona internetowa (ruch, jakość, content, identyfikacja wizualna)
  • marketing i wyznawane wartości
  • opinie w sieci

 

Konkurencja nie śpi. Z biegiem czasu staje się coraz większa i silniejsza. Wyjątkowo pasuje tu powiedzenie, że stojąc w miejscu, w zasadzie się cofamy. Głównie dlatego, że to otoczenie brnie do przodu i to w dużym tempie. Im szybciej zdamy sobie sprawę z potrzeby ciągłego rozwoju, tym szybciej dojdziemy do cennych wniosków i ograniczymy ryzyko przespania okazji, czy też znalezienia się na szarym końcu wyścigu o klienta. Wyścigu w którym bierzecie udział, czy Wam się to podoba, czy nie. Jeśli chcecie wprowadzić na rynek nowy produkt, koniecznością będzie sprawdzenie, czy podobny jest już oferowany. Jakim cieszy się powodzeniem, czym różni się od Waszego, jak reagują na niego klienci, jaki jest stosunek jakości do ceny itd. Aby obrać własny kierunek, dobrze będzie sprawdzić jaką drogą poszli inni. Nie po to, aby iść dokładnie po ich śladach ale żeby wiedzieć gdzie ich dana ścieżka zaprowadziła. Warto wytyczyć własny szlak, co nie znaczy że korzystanie z już przetartych szlaków jest niewłaściwe. Wręcz przeciwnie.

 

Musimy mieć jakieś porównanie. Zwłaszcza przy budowaniu strategii biznesowej, cenowej, marketingowej. Jeśli nie będziemy mieć punktu odniesienia, łatwiej popełnić błąd. O kilku najczęściej popełnianych błędach pisałem niedawno na blogu. Niestety nie zawsze i nie wszystkie da się potem łatwo odkręcić. To sprawia, że analiza konkurencji staje się obowiązkiem i koniecznością, a nie kwestią wyboru. Oczywiście jeśli chcemy stworzyć stabilną firmę, dobrą ofertę (która odpowiada naszej grupie docelowej), czy poprawiać nasze wyniki. Całe szczęście śledzenie konkurencji w dzisiejszych czasach powszechnej cyfryzacji, jest dużo łatwiejsze niż kiedyś. Zwłaszcza przy powszechnej dostępności do niektórych danych, wykorzystaniu internetu i specjalistycznych narzędzi. Poniżej przedstawiłem kilka z nich.

 

 

Narzędzia do analizy konkurencji w sieci:

 

  • Searchmetrics
  • Facebook
  • BRAND24
  • MajesticSEO
  • GoogleADS
  • Similar Web
  • SEMrush
  • Siteliner
  • SentiOne
  • Senuto
  • Pulno

 

 

Proponuję przejrzeć wspomniane narzędzia i wybrać to, które będzie spełniać Wasze oczekiwania. Nie ma potrzeby korzystać ze wszystkich. Natomiast każde w jakimś stopniu pomaga na dokładnym zlustrowaniu konkurencji. Mam nadzieje, że po dzisiejszym wpisie nie trzeba Was przekonywać jak jest to ważne. Pamiętajcie, że analiza konkurencji to proces, który nie kończy się na jakimś etapie. Najlepiej gdy ma charakter stały. Dobrze jeśli przeprowadza się ją regularnie, co jakiś czas. Nie zawsze musi być pogłębiona, może skupiać się na wybranych aspektach, które aktualnie będą miały dla Was znaczenie. Na przykład, gdy wprowadzacie nowy produkt, albo usługę, lub gdy planujecie akcję promocyjną.

Czasem może sprowadzać się do drobnych zmian na lepsze. Oczywiście jeśli tylko będziemy dobrymi obserwatorami, wyciągniemy odpowiednie wnioski i wdrożymy je w życie. To brzmi tak prosto, prawda? 🙂

Powodzenia!

 

List referencyjny – wzór do pobrania

List referencyjny – wzór do pobrania

List referencyjny to dobrze znana i często praktykowana forma rekomendacji pracownika lub firmy. Można powiedzieć, że to pewnego rodzaju świadectwo jakości współpracy i wzajemnych relacji. W dzisiejszym wpisie postaram się podkreślić dlaczego jest to istotny element budowania własnej marki (niezależnie czy mówimy o przedsiębiorcy czy pracowniku, specjaliście). Poza tym mam dla Was kilka subiektywnych spostrzeżeń i wzory listów referencyjnych do pobrania za darmo.

 

 

List referencyjny – jaką ma moc i dlaczego warto?

 

 

List referencyjny jest opinią na temat naszej pracy. To co jest szczególnie ważne w tym przypadku – pozytywną opinią. Nikt raczej nie wystawia negatywnych referencji, a przynajmniej nie słyszałem jeszcze o takim przypadku. W zasadzie to dwa wykluczające się słowa. Co oczywiście nie zmienia faktu, że nawet dobra opinia może nam zaszkodzić, ale o tym za chwilę.

W jaki sposób list referencyjny może nam pomóc? Dlaczego warto się o niego postarać?

 

Pracownikowi, który odchodzi z danej firmy, list referencyjny może pomóc znaleźć lepszą pracę, w krótszym czasie. Raczej nie będzie to główny argument przy zatrudnieniu, ale z pewnością ważny. Sam zwracam na to uwagę jako pracodawca. Oczywiście nawet jeśli kandydat do pracy świetnie sprawdził się w poprzedniej firmie, nie oznacza to od razu, że równie dobrze będzie sobie radził w nowej. Natomiast dobre słowo od poprzedniego pracodawcy zawsze działa na korzyść pracownika. Jest pozytywnym sygnałem, którego trudno zignorować i nie warto tego robić.

Rekomendacje stają się dla pracownika poniekąd wizytówką, laurką. Potwierdzeniem, że pracownik był zaangażowany, że realizował powierzone zadania i cele, w trakcie swojej pracy zdążył wyrobić sobie dobrą markę jako specjalista itd. Zawodowy, pozytywny wizerunek jest ważny tak samo dla pracownika, jak dla przedsiębiorcy. W obu przypadkach pozytywne opinie są istotnym elementem budowania własnej marki i tak samo jak są dostrzegane przez pracodawców, tak samo wśród potencjalnych klientów i kontrahentów.

 

W przypadku firm, może mieć to jeszcze większy wymiar i znaczenie. Może dlatego, że trudniej jest nawiązać trwałą współpracę partnerską z inną marką niż znaleźć pracownika. Często idą za tym dużo większe środki finansowe i większa odpowiedzialność. Zwłaszcza w outsourcingu usług. Jeśli firma, dla której świadczymy usługi, albo która korzysta z naszych produktów, jest zadowolona z ich jakości, z przebiegu współpracy to zawsze będzie to pozytywny bodziec dla innych, potencjalnie zainteresowanych naszą działalnością marek.

Referencje od firm i kontrahentów mają dużą siłę. Przede wszystkim dlatego, że umacniają naszą wiarygodność i same są przy tym są wiarygodne. Na pewno bardziej niż anonimowe opinie w sieci. W końcu pod listem referencyjnym podpisuje się zazwyczaj konkretna osoba, często właściciel bądź kierownik. Wspomniałem we wstępie, że dobre słowo też może mieć negatywny charakter. To zjawisko da się zaobserwować głównie w internecie. Na portalach społecznościowych, mapach Google itd. Nagle, z dnia na dzień, w tajemniczych okolicznościach, danej firmie przybywa rekomendacji i dobrych opinii… Nie trzeba sokolego oka, ani umiejętności dedukcji na poziomie Sherlocka Holmsa, żeby dostrzec, że niektóre referencje są po prostu fałszywe i sztuczne. A skoro widać to gołym okiem, to znaczy się że potencjalny klient i kontrahent też może to zauważyć. Gdy to nastąpi trudno będzie nam odzyskać twarz i zaufanie. Dlatego też, list referencyjny wydaje się jednak bardziej wiarygodnym i merytorycznym rozwiązaniem. Poza tym istnieje jakaś możliwość weryfikacji jego autentyczności.

 

A co powinien zawierać list referencyjny dla firmy, a co dla pracownika? Poniżej znajdziecie przykładowe wzory do pobrania, które potraktujcie jako inspirację. Mniej jako gotowiec, który trzeba kopiować “jeden do jednego”.

 

 

List referencyjny dla firmy

 

 

W liście referencyjnym powinny znaleźć się wszystkie niezbędne informacje zarówno o firmie, która udziela polecenia, jak i firmie polecanej. Dobrą praktyką jest umieszczenie referencji na papierze firmowym, z logiem, danymi kontaktowymi, pieczątką i podpisem. W treści natomiast warto wskazać charakter współpracy między markami, jej zakres, jak również pozytywne doświadczenia z niej płynące. Można podkreślić co szczególnie doceniamy, jakie cechy i zalety niosą wspólne działania itd. Trzeba tylko pilnować, aby nie przesłodzić. Lepiej skupić się na kluczowych informacjach, konkretach, które mogą być praktyczną podpowiedzią dla innych firm potencjalnie zainteresowanych współpracą.

 

O taki list referencyjny można “upomnieć się” w dowolnym momencie. Dobrze tylko, aby firma wystawiająca taką laurkę zdążyła zgromadzić już jakieś doświadczenia, mogła przekonać się o pozytywnym aspekcie współpracy z naszą marką. Największą moc będą miały autentyczne referencje, niewymuszone i wiarygodne. Niestety częstym zjawiskiem jest pewnego rodzaju spychanie napisania listu referencyjnego na szeregowych pracowników, albo na nas samych. Nie raz w odpowiedzi na prośbę o referencję słyszałem: “Proszę napisać, a my się podpiszemy”. Rozumiem, że może to wypływać z braku czasu, może nawet z zaufania, ale nie jest to najlepsze rozwiązanie. Między innymi dlatego też udostępniam poniżej wzór firmowych referencji do pobrania i wykorzystania jako inspirację: 

 

referencje dla firmy

 

 

List referencyjny dla pracownika

 

 

O referencje od pracodawcy warto jest poprosić przy kończeniu współpracy. Tak jak w przypadku referencji dla firmy – najlepiej na papierze firmowym, z pieczątką, podpisem. W dobrym tonie będzie zapytanie pracodawcy czy nie będzie miał problemu z tym, że w przyszłości ktoś może zadzwonić chcąc potwierdzić wystawione referencje. Oczywiście zakładając, że pracownik rozstaje się z pracodawcą w dobrych stosunkach 😉

Referencje powinny zawierać nazwę naszego byłego stanowiska pracy, okres zatrudnienia, zakres najważniejszych obowiązków i pozytywną ocenę ich wykonania. Można podać szczegóły, wspomnieć w nich o kilku wybranych sukcesach, osiągnięciach. Ważne aby nie przesadzać, bo szybko taka opinia może stracić na wiarygodności. Z tego samego powodu warto zadbać, aby list referencyjny zawierał imię i nazwisko, stanowisko i nazwę firmy, w której pracuje osoba podpisująca dokument. Poniżej możecie pobrać darmowy wzór listu referencyjnego dla pracownika:

 

referencje dla pracownika

 

List referencyjny nie ma czarodziejskiej mocy, która zapewni nam przypływ klientów, czy zalew nowych ofert pracy. Może natomiast w tym realnie pomóc. Poza tym list referencyjny nie ma daty przydatności. Tak długo jak uznamy to za właściwe, możemy wykorzystywać go do budowania własnej marki i pozytywnego wizerunku. Do czego zachęcam!

Jeśli szukacie firm i przedsiębiorców, z którymi będziecie mogli wymienić się rekomendacjami i referencjami, zapraszam serdecznie na “Spotkania z o.o.”. To cykl swobodnych spotkań bez zobowiązań ale z biznesem w tle. Przy piwku, kawie, herbacie, whiskey – co kto lubi 😉  To idealna okazja, aby zdobyć nowe kontakty, dowiedzieć się czegoś ciekawego o innej branży, wymienić się doświadczeniami i nie tylko. Kolejna edycja spotkań z ograniczoną odpowiedzialnością już wkrótce! Obserwujcie mojego Facebooka, na którym pojawi się informacja o terminie i miejscu spotkania.

Bądźmy w kontakcie!

 

Analiza SWOT – na czym polega i jak ją stosować?

Analiza SWOT – na czym polega i jak ją stosować?

Analiza SWOT to jedno z bardziej podstawowych narzędzi do oceny potencjału biznesowego, konkurencyjności firmy. Jest wyjątkowo pomocna przy budowaniu strategii marketingowej i planowania rozwoju firmy. Jej zaletą jest uniwersalność – doskonale sprawdza się do analizy zarówno małej firmy, jak i dużego biznesu. Na czym polega dokładnie? Jak ją wykorzystać w praktyce? Opowiem o tym w dzisiejszym artykule. (więcej…)

Budowanie marki osobistej – o czym musisz pamiętać?

Budowanie marki osobistej – o czym musisz pamiętać?

Zagadnienie marki osobistej, nazywanej również personal brandingiem, teoretycznie jest powszechnie znane. Według raportu „Personal Branding w Polsce 2019” Premium Consulting aż 94,1% respondentów spotkało się z tym pojęciem. Na czym jednak polega budowanie marki? Dlaczego warto nad nią pracować?

 

Marka osobista, czyli zaufanie

 

Pierwszym skojarzeniem z marką osobistą jest z reguły popularność konkretnej osoby w mediach społecznościowych. Jednak obecność w tym kanale komunikacyjnym jest tylko jednym z elementów budowania silnej marki. Mocny wizerunek to nie tylko liczba obserwatorów na Facebooku czy Instagramie. Marka osobista to szereg świadomych działań zmierzających do uwiarygodnienia twojej osoby wśród odbiorców. Należą do nich nie tylko skuteczne narzędzia komunikacji (m.in. content marketing, social media, strona www), ale również oferowanie odbiorcom konkretnych wartości (np. wiedzy, profesjonalizmu, doradztwa). Jeśli nie jesteście przekonani o korzyściach jakie to przyniesie, zachęcam do zajrzenia do poprzedniego wpisu o personal brandingu, gdzie zostało to podsumowane.

 

Klienci doceniają bardziej kontakt z konkretną osobą reprezentująca firmę niż z samym przedsiębiorstwem jako marką. Raport Premium Consulting wskazuje, że najskuteczniejszą formą działań jest posiadanie marki osobistej oferującej usługi i produkty pod własnym nazwiskiem (49,5%). Kto zatem powinien budować własną markę osobistą? Każdy, komu zależy na zwiększeniu zaufania klientów do oferowanych usług czy produktów.

 

Marka osobista – kto najbardziej na niej skorzysta?

 

Wyniki raportu „Personal Branding w Polsce 2019” wskazują, że na budowaniu własnej marki osobistej mogą najbardziej skorzystać:

• freelancerzy (84%),
• właściciele firm usługowych (69%),
• artyści (54%),
• specjaliści zatrudnieni w firmach (29%),
• osoby wchodzące na rynek pracy (19%),
• właściciele firm produkcyjnych (15%).

 

Budowanie marki osobistej – od czego zacząć?

 

 

Pierwszym krokiem w budowaniu silnej marki osobistej jest uświadomienie sobie, co tak naprawdę możesz zaoferować swoim odbiorcom. Jedną z najbardziej docenianych cech jest wiedza. Reprezentując swoją branżę, powinieneś być specjalistą w swojej dziedzinie. Jak podkreślić swój profesjonalizm? Udzielaj praktycznych rad za pośrednictwem kanałów w mediach społecznościowych. Prowadź bloga, na którym będziesz zamieszczał eksperckie artykuły (możesz to robić np. na łamach bloga firmowego). Informuj o wszystkich istotnych zmianach zachodzących zarówno w twojej firmie (np. wprowadzenie nowego produktu czy nowej technologii), jak też branży (np. zmiany w prawodawstwie, nowoczesne trendy).

Twój profesjonalizm powinien przejawiać się również w standardach kontaktu z odbiorcami. Zachowanie podstaw etykiety, otwartość i zaangażowanie w problemy klientów związanych z oferowanymi przez ciebie produktami czy usługami podkreślą twoje kompetencje. Wykazując się branżową wiedzą i jednocześnie dzieląc się nią ze swoimi odbiorcami, wzbudzisz zaufanie potencjalnych klientów.

 

Raport „Personal Branding w Polsce 2019” wskazuje, że to wiedza wpływa na wiarygodność budującego markę osobistą. 66,8% respondentów najbardziej docenia fakt dzielenia się nią za darmo w internecie.

 

Pracując nad swoją marką osobistą, musisz być w tym autentyczny. Dlatego tak ważne jest, abyś był sobą w komunikacji z odbiorcami. Aby móc osiągnąć ten cel, musisz w pierwszej kolejności zastanowić się nad swoimi wartościami. Przemyśl, co tak naprawdę jesteś w stanie zaoferować swoim klientom. Wskaż swoje mocne strony. Spróbuj określić własny styl, który będzie wyróżniał cię na tle konkurencji. Pamiętaj, że decydując się na budowanie marki osobistej, postanawiasz tak naprawdę zarządzać sobą.

 

 

Marka osobista – o czym należy jeszcze pamiętać?

 

 

Wadami kreowania własnej marki jest zabieranie prywatności i konieczność poświęcenia dużej ilości czasu. Z drugiej jednak strony prezentowanie wybranych informacji z twojego życia prywatnego, które będą powiązane z tworzonym wizerunkiem, zwiększy twoją wiarygodność. Budowanie pozytywnych relacji z klientami również wymaga odpowiedniej ilości czasu i jest procesem długofalowym. Istotną kwestią jest również charyzma.

 

Pamiętaj, że nie tylko ty w branży zdecydowałeś się na budowę własnej marki osobistej. Jak zatem masz wyróżnić się na tle innych marek? Przede wszystkim musisz być pewny tego, co robisz. Jeśli sam zwątpisz w sens swoich działać, inni również nie będą ci wierzyć. Świadomość własnej wartości przełoży się na moc twoich komunikatów. Dzięki swojej charyzmie i determinacji staniesz się autorytetem dla twoich odbiorców.

 

marka osobista - praktyczne porady

 

Istotną kwestią w budowaniu marki osobistej jest spójność. Kreowanie profesjonalnego wizerunku wiąże się z wykazaniem się profesjonalizmem i poświęceniem własnej prywatności. Nie możesz jednak zapominać, że te dwie sfery życia muszą się wzajemnie uzupełniać. Wyobraź sobie własną reakcję, kiedy na profilu społecznościowym cenionego przez ciebie dietetyka znajdujesz zdjęcie, na którym je hot-doga z przydrożnego baru. Na tym właśnie polega spójność: twoje życie prywatne i zawodowe musi kierować się tymi samymi zasadami. Nie możesz w żaden sposób swoim postępowaniem zaprzeczać komunikatom, jakie wysyłasz do swoich odbiorców.

 

Budowanie marki to nie zakładanie biznesowej maski, w której ma być ci do twarzy przed klientami. Działania powierzchowne i próby budowy wizerunku w zupełnym oderwaniu od twojego prawdziwego „ja” nie sprawdzi się na dłuższą metę. Co więcej, przyniesie skutek odwrotny do zamierzonego. Klienci bardzo szybko wykryją oszustwo. Brak uczciwości z twojej strony na zawsze przekreśli twoją wiarygodność.

Wiele osób, które rozważają budowanie marki osobistej, w pierwszej kolejności przykładają wagę do promowania swojego wyglądu zewnętrznego. Jednak nie o to w budowaniu skutecznej marki osobistej chodzi. Oczywiście ciekawe zdjęcia czy biznesowy wizerunek mogą pozytywnie wpłynąć na odbiór twojej osoby przez klientów. Jednak kreowanie marki to proces długofalowy, który powinien skupiać się przede wszystkim na akcentowaniu posiadanej wiedzy i skutecznej komunikacji z odbiorcami. Takie działania jak wizerunkowa sesja zdjęciowa czy komunikacja foto przez internet są na szarym końcu listy elementów wzmacniających markę osobistą. Zatem zamiast skupiać się na tym, jak wyglądasz, większą uwagę przywiąż do tego, jaką wiedzą możesz się podzielić i w jaki sposób to zrobić. Dobrze przemyślany content marketing, aktywna komunikacja w social media oraz profesjonalna strona internetowa przyniosą więcej korzyści niż biznesowa sesja fotograficzna.

 

Tekst powstał przy współpracy z platformą ALEO, która dostarcza informacji o przedsiębiorcach, ofertach i przetargach publicznych. To także baza wiedzy o prowadzeniu biznesu, marketingu i finansach w firmie.

 

Storytelling – jak go wykorzystać w biznesie?

Storytelling – jak go wykorzystać w biznesie?

Jak wyróżnić się na tle coraz większej konkurencji? Jak przyciągnąć do siebie coraz bardziej wymagających klientów i partnerów? Jak skutecznie budować własną markę? Paradoksalnie nawet jeśli mamy świetny produkt, dobrej jakości usługę, nie jest powiedziane, że odniesiemy sukces i zrealizujemy zakładane cele. Dziś to już nie wystarcza.

Między innymi dlatego też, marketing pełni obecnie tak ważną funkcję i jest tak bardzo rozbudowany. Dlatego pojawia się tak dużo specjalizacji, narzędzi i odłamów tej dziedziny. Dziś opowiem o jednym z nich, czyli o storytellingu – marketingu narracji.

 

Czym jest storytelling?

 

Zacznijmy od najważniejszego pytania. Czym jest storytelling i jak działa? Storytelling, jak już sama nazwa naprowadza, polega na opowiadaniu historii. W kontekście marketingu firmowego, będzie to oczywiście tworzenie opowieści o marce, produktach, usługach… Chodzi o świadome budowanie określonego wizerunku, budowanie relacji, głównie poprzez wywoływanie określonych emocji wokół naszej historii. A tym samym wokół naszej marki. W przeciwieństwie do tradycyjnego marketingu, tutaj komunikacja skupia się na odbiorcy, liczą się jego interakcje, pobudzanie jego wyobraźni. W tradycyjnym marketingu nastawionym na sprzedaż, mówiliśmy językiem korzyści o naszych usługach. W marketingu narracyjnym podejście się znacząco zmienia. Głównie dlatego, że ludzie kochają dobre historie. Ale nie tylko…

 

Storytelling wydaje się naturalną potrzebą w świecie marketingu. To nie chwilowa moda, czy trend. Obecnie jesteśmy przesiąknięci informacjami, które zalewają nas z każdej strony. Tradycyjna reklama coraz częściej drażni, przynosi odwrotny skutek do zamierzonego. Tradycyjne komunikaty w szumie informacyjnym stają się niesłyszalne i mało skuteczne. To sprawia, że nasze dokonania same w sobie tracą na wyrazie. Chyba, że umiejętnie o nich opowiemy…

Dobra opowieść przyciąga znacznie mocniej niż suchy, oficjalny przekaz. Oczywiście zakładając, że zrobimy to umiejętnie, kreatywnie i będziemy w stanie wywołać określone emocje. To właśnie te emocje będą największym nośnikiem naszego przekazu. Co ważne, nie zawsze muszą być to emocje pozytywne. Chodzi jednak o to, aby nasza komunikacja marketingowa wywoływała reakcje, sprawiała, że trudno przejść wobec niej obojętnie. To wszystko brzmi dość prosto, ale wcale takie proste nie jest. Jak to działa? Jakie są podstawowe zasady? Jak storytelling wygląda w praktyce?

 

Storytelling w praktyce

 

Podsumowałem kilka podstawowych zasad, którymi należy się kierować jeśli chcecie wykorzystać storytelling w swojej strategii biznesowej. W końcu nikt nie powie Wam w ciemno, jak wykorzystać storytelling w Waszej firmie. Musicie jednak wiedzieć, że sam pomysł to nie wszystko. Będzie Wam łatwiej stosować marketing narracyjny, jeśli będziecie pamiętać o tych kilku kwestiach…

 

Po pierwsze, nasza opowieść musi być autentyczna. Nie oznacza to jednak, że musi być realistyczna. Chodzi o to, aby podkreślać nasze prawdziwe cechy i odwoływać się do rzeczywistych wartości. Możemy fantazjować jeśli chodzi o formę i fabułę naszej opowieści, ale nie możemy budować przekłamanego wizerunku marki. Fałsz szybko wyjdzie na jaw. Zwłaszcza w erze internetu, gdzie głos mają nie tylko firmy, ale też klienci. To do nich należy ostateczny werdykt. Jeśli będziemy budować opowieść o naszej marce w oparciu o wymyślone wartości, szybko zderzymy się z murem, a nasz wizerunek upadnie. I raczej nie ma co się spodziewać, że będzie to miękkie lądowanie. Musicie pamiętać o swojej tożsamości. Twoje działania muszą z nim współgrać, podkreślać go, a nie być całkiem oderwane od rzeczywistości.

 

Po drugiej, należy odwołać się do czegoś głębszego niż informacja. Dobrze będzie odnieść się bezpośrednio do wartości z jaką jesteśmy lub chcemy być utożsamiani i kojarzeni. Z tym, trzeba sięgnąć głębiej. Zastanowić się, jak dotychczasowe przesłanie zamienić w chwytliwą historię, która pobudzi emocje odbiorców. Na przykład, jeśli Waszą mocną stroną jest profesjonalna obsługa klienta, to zamiast tego rodzaju określenia, może będzie warto odnieść się do tego skąd się to bierze. Że tak naprawdę macie świadomość, że Waszą marką tworzą ludzie, pokazując ich w określonym świetle. Opowiadając o nich, powiecie dużo o sobie.

 

Po trzecie budowanie relacji.

Klienci to ktoś więcej niż dane i sprzedaż. To konkretne osoby, z konkretnymi potrzebami, zestawem cech. Żeby nawiązać z nimi relacje, musisz ich poznać i dać poznać siebie. To fundament pod budowanie relacji, co wcale nie jest krótkim i łatwym procesem. Najlepiej poszukać punktów wspólnych, coś co Was łączy i wokół tego zacząć budować opowieść. Jeśli do tej pory Wasz “związek” opierał się głównie na kwestiach biznesowych, to może warto nadać mu teraz bardziej osobisty charakter? Wejść do jego świata, czyli poznać jego historię, a potem zaprosić go do własnego i opowiedzieć swoją. Jeśli Wasi klienci dostrzegą w Waszej marce dodatkowe cechy niezwiązane bezpośrednio z danym produktem czy usługą, poznają Was od innej strony, jest duża szansa, że zbudujecie jego zaufanie, a tym samym lojalność. Poza tym materiałami stworzonymi w duchu storytellingu chce się dzielić, o których się rozmawia. A to ma dodatkową wartość marketingową i wizerunkową.

 

Po czwarte wywołanie emocji.

Nie odkryje na nowo Ameryki mówiąc, że bez emocji nie ma sprzedaży. I naprawdę nie chodzi o to, aby klient na samą myśl o zakupach w Waszym sklepie uśmiechał się pod nosem.  Storytelling ma pomóc w tym, żeby Wasza marka stała się bardziej ludzka. Nadanie waszej historii kontekstu emocjonalnego często nie jest takie oczywiste. Zwłaszcza, że tak jak wspomniałem, powinien współgrać z Waszą tożsamością, być autentyczny i w sposób pożądany wpływał na odbiorcę. Z drugiej strony jeśli przyjrzycie się Waszej firmie z pewnością zauważycie jak wiele ma pozytywnych cech, które wywołują pozytywne emocje. Pamiętajcie tylko, że pozytywne emocje to też smutek. Wiem, że brzmi to trochę abstrakcyjnie, ale z pewnością zdarzyło Wam się wzruszyć, albo płakać ze szczęścia. Czasem wywołanie nostalgii, odwołanie się do sentymentów, wywołanie współczucia, może być dużo skuteczniejsze niż odwołanie się do szczęścia i radości.

 

Po piąte – logiczna całość. Dobrze, aby nasza opowieść wykraczała poza już znane i utarte ścieżki. Żeby nie była zbyt oczywista, a przy tym kreatywna. Z drugiej strony musi posiadać wszystkie elementy towarzyszące opowieści, czyli w uproszczeniu: początek, rozwinięcie i zakończenie. Organizacja i dokładnie zaplanowanie Waszej historii sprawi, że będzie Wam łatwiej określić jaki cel ma jej przyświecać. W końcu nie chcemy “ględzić” o marce, a stworzyć opowieść, która ma jakiś cel. Logiczną całość. Zbyt krótkie historie nie będą się miały gdzie i kiedy rozwinąć, za długie – szybko znużą odbiorcę. Dlatego tak ważne jest dokładne przemyślenie koncepcji, a nie tylko danie upustu wyobraźni i kreatywności.

 

To tylko 5 podstawowych zasad, jak praktycznie podejść do storytellingu. Pozostaje pytanie jak go wykorzystać. Gdzie sprawdza się najlepiej. Poniżej wyróżniłem kilka przykładów. Zarówno jeśli chodzi o sposób, jak również przykłady właściwego wykorzystania marketingu narracji w praktyce.

 

Storytelling infografika

 

Jak wykorzystać storytelling?

 

  • tworząc stronę internetową, gdzie oklepane sformułowania można zastąpić ciekawą historią i zachęcić odbiorcę do wejścia w nasz świat. Zamiast nudnych opisów Waszej misji i struktury firmowej, pokażcie kim jesteście, skąd przychodzicie, czym się zajmujecie i jak zmieniło to Wasze życie, oraz jak może zmienić życie innych.
  • tworząc reklamę marki – co chyba jest najczęstszym przykładem wykorzystania storytellingu. Niezależnie czy będzie reklama będzie miała formę bilbordu czy video.
  • współpracując z influencerami
  • na firmowym blogu – to idealne i co ważne, naturalne miejsce do opowiadania historii o naszej marce
  • w materiałach firmowych – nie tylko mając na myśli ulotki, czy materiały promocyjne. Nawet oferta może nawiązywać do Waszej opowieści i wpisywać się skutecznie w marketing narracyjny.
  • w haśle lub sloganie reklamowym
  • na landing page’ach, dzięki którym pozyskujecie leady
  • w social mediach i wszelkich kanałach komunikacji
  • w bezpośredniej komunikacji z klientem
  • w materiałach graficznych, ilustracjach, infografikach, które będą nawiązywać do opowiadanej historii, albo odzwierciedlały elementy tej opowieści

 

Storytelling – przykłady

 

Wspomniane wyżej zasady i pomysły zastosowań lepiej można zrozumieć opierając się na konkretnych przykładach. Poniżej wybrałem dosłownie kilka z nich. Jest ich znacznie więcej! Jeśli znacie jakieś inne historie marek, których nie warto przemilczeć, zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzach!

 

 

 

 

 

 

 

Storytelling – z korzyścią dla biznesu

 

Mam nadzieję, że po dzisiejszym wpisie poczujecie się zmotywowani do tego, aby stworzyć własną historię. Oczywiście pamiętając o wspomnianych dziś zasadach. Przy odpowiednim podejściu, organizacji i dobrym pomyśle, jesteście w stanie wiele zyskać wykorzystując storytelling w waszej strategii marketingowej. Na koniec zebrałem w całość najważniejsze korzyści jakie płyną z tego rozwiązania.

 

Korzyści z wykorzystania storytellingu:

 

  • opowieść, w przeciwieństwie do suchych faktów i bezpłuciowych informacji przemawia do wyobraźni odbiorcy i dzięki temu zostaje na dłużej w jego pamięci
  • storytelling pozwala się wyróżnić na tle konkurencji
  • marketing narracji jest niezwykle pomocny w budowaniu wizerunku marki
  • opowieść pozwala pokreślić kluczowe cechy marki, produktu, usługi
  • opowieść o marce, inspiruje i skłania do działania, wywołuje reakcje, którymi odbiorcy chętnie dzielą się z innymi
  • storytelling pomaga nadać marce bardziej ludzki charakter
  • storytelling świetnie wpisuje się w bieżące potrzeby klientów, ale też w bieżące trendy w marketingu i komunikacji (social media)
  • opowieść o marce skupia się na odbiorcy, dzięki czemu lepiej poznajmy naszą grupę docelową
  • storytelling lepiej buduje zaufanie odbiorcy, niż tradycyjne metody
  • pomaga przybliżyć niekiedy trudne zagadnienia w prosty i łatwy do zrozumienia sposób
  • historia pobudza emocje klienta, co bezpośrednio przekłada się na wyniki i efektywność naszych działań marketingowych
  • storytelling daje wręcz nieograniczone możliwości i dużą wolność formułowania przekazu,
  • ten format nie męczy odbiorców, ma atrakcyjną formę uzależnioną od naszych celów i oczekiwań klientów

 

Mam nadzieję, że tyle argumentów Wam wystarczy. Zachęcam jednocześnie do podzielenia się własnymi przemyśleniami. Choćby pod wpisem. A jeśli chcecie włączyć storytelling do własnej kampanii marketingowej ale nie macie jeszcze pomysłów i szukacie wsparcia – zachęcam do bezpośredniego kontaktu. Razem z zespołem ContentOwcy chętnie pomożemy wykorzystać Wasz marketingowy potencjał. Zapraszam!